<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138</id><updated>2011-09-25T10:28:46.556-07:00</updated><title type='text'>STAJNIA BORSUKI</title><subtitle type='html'>Tu wasza dziś pasza będzie;
A ja, mając oko wszędzie,

Będę nad wami siedziała
I tymczasem kwiatki rwała ;-))</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>193</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2038049979100674542</id><published>2011-03-01T07:41:00.001-08:00</published><updated>2011-03-01T08:01:21.145-08:00</updated><title type='text'>Potrzebna pomoc</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-dAPKzy4zN0Y/TW0UOWGkAcI/AAAAAAAABG8/eLEarr4oKcA/s1600/icon.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 112px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-dAPKzy4zN0Y/TW0UOWGkAcI/AAAAAAAABG8/eLEarr4oKcA/s320/icon.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579137750065742274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Moi drodzy zwracam się z gorącą prośbą i propozycją. Potrzebuję jednej osoby (góra dwóch), które:&lt;br /&gt;a) potrafią jeździć konno&lt;br /&gt;b) radzą sobie z końmi na tyle, że można je uznać za samodzielne na placu lub w terenie&lt;br /&gt;c) ogólnie mają pojęcie o sprawie, kochają konie i nie boją się ich &lt;br /&gt;(moich koni akurat nie ma powodu się bać)&lt;br /&gt;W związku z niespodziewaną zmianą sytuacji nie jestem w stanie sama jeździć na swoich koniach ani samodzielnie zajmować się niespełna rocznym źrebakiem. Zależy mi aby przez czas mojej "niemocy", konie nie wyszły z formy a młoda klaczka nie nabrała złych nawyków. Oczywiście  w razie wątpliwości przez cały czas jestem  w pobliżu i chętnie służę radą.&lt;br /&gt;Gdyby więc ktoś znał osobę lub sam był chętny na bezpłatną jazdę konną na fajnych, spokojnych koniach i zabawę z ziemi ze źrebówką  to zapraszam do kontaktu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2038049979100674542?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2038049979100674542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2038049979100674542' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2038049979100674542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2038049979100674542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2011/03/potrzebna-pomoc.html' title='Potrzebna pomoc'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-dAPKzy4zN0Y/TW0UOWGkAcI/AAAAAAAABG8/eLEarr4oKcA/s72-c/icon.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4613776310878623712</id><published>2010-11-08T10:46:00.000-08:00</published><updated>2010-11-08T11:02:47.380-08:00</updated><title type='text'>Zawieszam do odwołania</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TNhGhCNuCdI/AAAAAAAABAU/C5w027V3nFc/s1600/zdi%C4%99cia+z+obrony+in%C5%BCynierskiej+125.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TNhGhCNuCdI/AAAAAAAABAU/C5w027V3nFc/s320/zdi%C4%99cia+z+obrony+in%C5%BCynierskiej+125.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537253275196066258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A ja się przeziębiłam i nic mi się nie chce. Cóż czasem jednak coś tam trzeba. Zwłaszcza jeśli na człowieka rzuca się robota, bo oprócz swojej stałej pracy, mam jeszcze dwie dodatkowe i to wszystko tak nagle i na raz. Nie mam czasu a jeśli mam to tylko dla koni. Straszne zamieszanie i tony papierzysk, których nienawidzę- tu stwierdzam, że mam za małe biurko.&lt;br /&gt;W stajni spokój a kran wciąż nie zamarzł i wszystko wskazuje na to, że nie nastąpi to prędko. Chodzę więc sobie w wolnych chwilach w tę i z powrotem jak jakiś szalony hobbit i rozmawiam z moimi końmi: nadobnym kudłaczem, rozczochraną choleryczką i krnąbrnym podlotkiem. Jest cudnie, uwielbiam te chwile sam na sam z nimi, z Lucjanem i dryfującym ponad nami orłem bielikiem (chyba ptaszysko marzy o tym żeby zjeść Lucjana), tęsknię trochę za latem kiedy roiło się tu od wesołej kompanii ale późna jesień ma w sobie ten niezrównany spokój, czyli coś czego najbardziej mi potrzeba. &lt;br /&gt;Nie będzie więc chyba nadużyciem jeśli powiem, że na jakiś czas zawieszam prowadzenie tego bloga.&lt;br /&gt;Zawieszam do odwołania.&lt;br /&gt;Czyli pewnie nie na długo jak znam siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4613776310878623712?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4613776310878623712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4613776310878623712' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4613776310878623712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4613776310878623712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/11/zawieszam-do-odwoania.html' title='Zawieszam do odwołania'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TNhGhCNuCdI/AAAAAAAABAU/C5w027V3nFc/s72-c/zdi%C4%99cia+z+obrony+in%C5%BCynierskiej+125.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4242988475639997310</id><published>2010-10-23T23:44:00.001-07:00</published><updated>2010-10-24T00:06:11.352-07:00</updated><title type='text'>Dobrze móc a nie musieć</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TMPa0iSjJsI/AAAAAAAABAM/0sLS-TGWxRI/s1600/DSC_0273.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TMPa0iSjJsI/AAAAAAAABAM/0sLS-TGWxRI/s320/DSC_0273.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531505363433760450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię te momenty gdy już wszystko mam. Mam ogrodzenie zimowe, mam prąd, mam owies, siano, buraka a woda jeszcze nie zamarzła- czy powinnam urządzać święto zamarzniętego kranu? Jeśli tak to zapewne w oprawie dyń i zniczy. Przed zimą życie w stajni powoli zaczyna zwalniać, mniej się pracuje, mniej jeździ bo nie zawsze pogoda zgrywa nam się z czasem, więcej za to jest czasu na rozmowy i budowanie zaufania zwłaszcza jeśli ma się w stajni dorastającą pannicę. &lt;br /&gt;W tym miejscu wielkie pokłony należą się mojej Asterce, która okazała się nieoceniona pomocnicą w tych wszystkich końskich zabawach z Figą. Astra pojawia się zawsze wtedy kiedy potrzebna jest pomoc, asystuje przy tych elementach, w których Figa nie czuje się jeszcze pewnie, pomaga mi dodawać małej odwagi a potem jak jest już dobrze to po prostu odchodzi i zostawia nas same. Muszę przyznać, że miałam wiele mieszanych uczuć kupując Asterkę bo wiecie, że nie preferuję lekkich koni a już zwłaszcza kucyków ale dziś muszę zwrócić honor wszystkim kucykom świata, którym Astra wystawia najlepsze świadectwo.&lt;br /&gt;Cezar młodnieje- jak zwykle na przednówku. Jego wyczyny podczas zabaw kiedy to w ułamku sekundy potrafi zamienić głowę w zad lub na odwrót zapierają mi dech. Wczoraj w terenie znów powiózł Olę i wydawać by się mogło, że przecież gruby to zaraz się zmęczy- błąd- duży może więcej.&lt;br /&gt;A ja poganiałam klaczkę, która i tak już prawie nie dotykała ziemi  i nie mogłam Cezara dogonić, za to solidnie przewiało mi dynię- będzie można ją wydrążyć na moje ulubione święto.&lt;br /&gt;Ponieważ teraz niewiele się u nas dzieje a jeśli już, to tylko w weekendy kiedy nas odwiedzacie, zwolnił również mój koński blog. Tych którzy są spragnieni częstszego kontaktu oraz fanów mojej zatrważającej twórczości i przemyśleń zapraszam do Młynka - tam dzieje się trochę więcej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4242988475639997310?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4242988475639997310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4242988475639997310' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4242988475639997310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4242988475639997310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/10/dobrze-moc-nie-musiec.html' title='Dobrze móc a nie musieć'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TMPa0iSjJsI/AAAAAAAABAM/0sLS-TGWxRI/s72-c/DSC_0273.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6436520341410096891</id><published>2010-10-09T00:12:00.000-07:00</published><updated>2010-10-09T00:51:54.029-07:00</updated><title type='text'>fajnie/niefajnie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TLAXElSqGoI/AAAAAAAAA-s/m-3uvQwHqAM/s1600/Obraz+002.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TLAXElSqGoI/AAAAAAAAA-s/m-3uvQwHqAM/s320/Obraz+002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525942110280882818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rzeczy niefajne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- zima za pasem - czas zamarzającej wody i mniej lub bardziej idealnie nakreślonych wolt na placu do jazdy.&lt;br /&gt;- w pracy masakra, na samą myśl robi mi się smutno- morał: "nie przejmuj się swoją rolą bo i tak cię op... "&lt;br /&gt;- na pracę marzeń widoków na razie brak.&lt;br /&gt;- wykańczają mnie sypiące się zewsząd rozmaite pisma urzędowe zawierające urzędowy bełkot, którego w swojej bezgranicznej ignorancji nie pojmuję i sądzę, że po to on jest- żebyśmy go nie rozumieli i żeby praca innych była nam niezbędna.&lt;br /&gt;-trawa przestała rosnąć a przecież wciąż jest potrzebna.&lt;br /&gt;- jak zwykle na progu zimy czuję się jak pusta studnia a łeb zazwyczaj niestety mnie boli- dobra głowa wszak musi boleć:-)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rzeczy fajne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- Cezar nadal żuje z ręki. Jego pyszczydło przypominające ciastko z kremem jest dla mnie niczym sens istnienia. &lt;br /&gt;- Figa jest łagodnym stworzeniem. Nawet jeśli popełniam jakieś błędy ona długo się nie gniewa.&lt;br /&gt;- Astra jest tak żarłoczna , że nawet jak ma pełną buzię owsa to już domaga się następnej porcji.&lt;br /&gt;- Kraków jesienią był niezapomniany.&lt;br /&gt;- ktoś całkiem obcy zaproponował mi pomoc na którą co prawda nie mogę się zgodzić ale sam fakt szalenie poprawia mi nastrój.&lt;br /&gt;- jestem zdrowa, konie też.&lt;br /&gt;- mama wyjechała;-)&lt;br /&gt;- chyba pójdę na podyplomówkę.&lt;br /&gt;Dobra, uciekam. To pewnie ostatni piękny weekend w Borsukach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6436520341410096891?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6436520341410096891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6436520341410096891' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6436520341410096891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6436520341410096891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/10/fajnieniefajnie.html' title='fajnie/niefajnie'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TLAXElSqGoI/AAAAAAAAA-s/m-3uvQwHqAM/s72-c/Obraz+002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8096229573944847052</id><published>2010-09-28T08:27:00.000-07:00</published><updated>2010-09-28T08:49:45.433-07:00</updated><title type='text'>Nowiny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TKIOgsoQNNI/AAAAAAAAA-k/NR1o02bq6GI/s1600/jesie%C5%84+034.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TKIOgsoQNNI/AAAAAAAAA-k/NR1o02bq6GI/s320/jesie%C5%84+034.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521992048008246482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A czy Wy wiecie, że w niedzielę są zawody wrześniowe?&lt;br /&gt;Ja nie wiedziałam co oznacza zapewne, że opuściłam się towarzysko. No ale w zeszłym roku dostaliśmy zawiadomienie a teraz nie. Nic to z resztą nie zmienia bo i tak nie ma ujeżdżenia a nawet gdyby było to my jesteśmy totalnie nieprzygotowani. To się nazywa niedoczas.&lt;br /&gt;Ostatni miesiąc obfitował w rozmaite zbiegi okoliczności. Udało mi się zupełnie przypadkiem zdobyć wielką ilość siana i być może równie przypadkiem zdobędę kilka worków owsa. Przypadkiem pogoda dopisywała a co za tym idzie dopisywali nam goście. Przypadkiem też narailiśmy sobie weekendowy wypad do mojego ulubionego Krakowa i wyruszamy już pojutrze. Konie zostają pod opieką rodziców a Ci pod opieką boską bo jak zwykle na przełomie pór roku koniom dopisuje dobry humor. W życiu nie widziałam mojego wielkiego brata Cezara brykającego tak radośnie lub pędzącego na oślep w bliżej nieokreślonym kierunku dla samej jeno rozrywki. Podobnie dziewczęta, choć najmłodsza wykazuje zdecydowanie najmniej małpiego rozumu. Figa jest w ogóle końskim myślicielem. Ma 4,5 miesiąca i już potrafi chodzić na uwiązie w określonym przez prowadzącego tempie, bez protestów daje nogi i pozwala się wiązać do czego popadnie, nie kopie i nie gryzie a wszystko to dzięki osławionym zabawom, o które niegdyś przypadkiem się otarłam i stosuję je dotąd z powodzeniem.&lt;br /&gt;Mało trenuję, mało jeżdżę, chętnie pobujałabym się po lesie w dobrym towarzystwie. Co tu dużo gadać- w wieku, który osiągnęłam naturalnie uaktywnił się we mnie pęd ku karierze i budowaniu rodzinnego gniazda co ni w ząb nie sprzyja skupieniu potrzebnemu do systematycznych treningów. Systematycznie za to się obżeram bo zima podobno ma być wyjątkowa. Ola! Trzymaj kciuki- zazdroszczę Ci, że Cię tu nie będzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8096229573944847052?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8096229573944847052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8096229573944847052' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8096229573944847052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8096229573944847052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/09/nowiny.html' title='Nowiny'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TKIOgsoQNNI/AAAAAAAAA-k/NR1o02bq6GI/s72-c/jesie%C5%84+034.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5653690100743803658</id><published>2010-09-13T12:22:00.000-07:00</published><updated>2010-09-13T12:37:14.007-07:00</updated><title type='text'>Borsuki małe i duże</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI56QYM_jAI/AAAAAAAAA98/3zMasPLA5HI/s1600/jesie%C5%84+030.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI56QYM_jAI/AAAAAAAAA98/3zMasPLA5HI/s320/jesie%C5%84+030.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516481015368879106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Majeczka na Cezarku- wyglądają jak zawodowcy.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI56uKO5PRI/AAAAAAAAA-E/I18Q7y8BpDs/s1600/jesie%C5%84+029.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI56uKO5PRI/AAAAAAAAA-E/I18Q7y8BpDs/s320/jesie%C5%84+029.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516481527014833426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alicja - kiedyś nie była taka nieśmiała;-)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI57KxeZe_I/AAAAAAAAA-M/EC5tOk5X20s/s1600/jesie%C5%84+033.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI57KxeZe_I/AAAAAAAAA-M/EC5tOk5X20s/s320/jesie%C5%84+033.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516482018585181170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klaudia w skupieniu rozgryza tajemnice pomysłowego Dobromira&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI57gaq1lHI/AAAAAAAAA-U/n6LlmeI1KXM/s1600/jesie%C5%84+035.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI57gaq1lHI/AAAAAAAAA-U/n6LlmeI1KXM/s320/jesie%C5%84+035.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516482390420460658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga! Szalone dziewczyny! Ola i Astera.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5653690100743803658?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5653690100743803658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5653690100743803658' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5653690100743803658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5653690100743803658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/09/borsuki-mae-i-duze.html' title='Borsuki małe i duże'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TI56QYM_jAI/AAAAAAAAA98/3zMasPLA5HI/s72-c/jesie%C5%84+030.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5762357686963110714</id><published>2010-09-07T09:00:00.001-07:00</published><updated>2010-09-07T09:32:37.587-07:00</updated><title type='text'>Dla smutasów- terapeutyczna jazda konna</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIZoEPSMS8I/AAAAAAAAA9M/GUaT-t1Fwl4/s1600/DSC_9790a.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIZoEPSMS8I/AAAAAAAAA9M/GUaT-t1Fwl4/s320/DSC_9790a.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514209215793351618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie- nie tylko dla niepełnosprawnych. &lt;br /&gt;Chociaż uporczywy smutek i jak to mawiamy: nieznośny ból istnienia też jest przecież rodzajem niepełnosprawności ale żeby tu zanadto nie odbiegać od tematu i niepotrzebnie nie zagłębiać się w mroczne czeluści własnej duszyczki powiem wprost: koń pomaga. Pomaga już samo przytulenie konia i powiedzenie mu, że się go lubi/kocha/szanuje/podziwia. A co dopiero gdy osiągnie się grzbiet. Fakt, nie jest to łatwe bo jak już się przyjechało i wysiadło z samochodu z zamiarem natychmiastowego zamknięcia się tam z powrotem bo zimno/spać/nie chce nam się/ mamy to w nosie i na chwilę zapomnieliśmy jak lubimy naszego konia- okropnie ciężko jest iść na pastwisko, przyprowadzić rzeczonego, wyczyścić go sobie i ogólnie oporządzić po czym (o zgrozo) wsiąść i zacząć jeździć. Już na etapie czyszczenia jednak duszę ogarnia pewna nieśmiała błogość a w momencie gdy tyłek ląduje w siodle nagle trzeba zastanowić się nad czymś zgoła innym niż brak domu/brak pracy/brak potomstwa/brak kasy/brak fajek/brak sympatii dla samego siebie- to staje się nieważne bo zaczynamy jeździć konno. Jeździmy zastanawiając się nad swoją postawą w siodle, tym czy jest nam wygodnie, czy nasz koń podąża w odpowiadającym nam tempie, czy jesteśmy  rozluźnieni i w równowadze, o co już za chwilę będziemy konia prosić i w jaki sposób to zrobimy. Dociera do nas również wiele rzeczy z ziemi tajemniczo i całkowicie nie dostrzegalnych: że jednak ładnie, że słoneczko, że pachnie trawa i las, że wiatr we włosach a koń ciepły i miły i wówczas popadamy w stan od dawna całkiem nam obcy: zadowolenie.&lt;br /&gt;Dlatego jeżeli czujesz, że naprawdę, totalnie i z kretesem się pogubiłeś i wydaje Ci się, że nijak, absolutnie, w żadnym wypadku nie wstaniesz dziś z łóżka bo niby po co, za co, jak to-spróbuj ruszyć wielce szanowną i zastosować ten rodzaj terapii. &lt;br /&gt;Zawsze działa, dobrze wiem co mówię:-).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIZiJCejYEI/AAAAAAAAA9E/T3OYnkORFWU/s1600/cezar3.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 112px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIZiJCejYEI/AAAAAAAAA9E/T3OYnkORFWU/s320/cezar3.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514202701185114178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5762357686963110714?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5762357686963110714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5762357686963110714' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5762357686963110714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5762357686963110714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/09/blog-post.html' title='Dla smutasów- terapeutyczna jazda konna'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIZoEPSMS8I/AAAAAAAAA9M/GUaT-t1Fwl4/s72-c/DSC_9790a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-882266000628535330</id><published>2010-09-05T10:31:00.000-07:00</published><updated>2010-09-05T10:57:55.763-07:00</updated><title type='text'>Figusi dziwne przypadki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPV7VaIESI/AAAAAAAAA80/wc_OnxNrPxs/s1600/icon.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 112px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPV7VaIESI/AAAAAAAAA80/wc_OnxNrPxs/s320/icon.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513485584167342370" /&gt;&lt;/a&gt; Podczas gdy mama Astra i wujek Cezar są zajęci pracą pod siodłem czemu na szczęście sprzyja piękna pogoda, dziecko pozostawione same sobie wnikliwie ogląda świat. Dziecko ma już nowego czipa w szyi w związku z czym  mogłoby śmiało przejść przez kasę w Lidlu (piiip)- szkoda tylko, że to tyle kosztowało. A to jeszcze nie koniec atrakcji finansowych związanych z posiadaniem dziecka. Piiip.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPVpycTejI/AAAAAAAAA8s/ArUd23yh6YI/s1600/figa+2.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 112px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPVpycTejI/AAAAAAAAA8s/ArUd23yh6YI/s320/figa+2.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513485282723461682" /&gt;&lt;/a&gt; Dziecko potrafi już pogodzić się z faktem, że koń czasami musi być łapany na uwiąz i na tymże spokojnie stać, umie dawać nogi choć szczegulnie chętnie daje inną część ciała- tą która najbardziej swędzi z racji tego, że znajduje się najdalej od głowy.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPVilfDEbI/AAAAAAAAA8k/JZmPVceXdT8/s1600/icon.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 112px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPVilfDEbI/AAAAAAAAA8k/JZmPVceXdT8/s320/icon.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513485158986224050" /&gt;&lt;/a&gt; Wraz ze zbliżająca się jesienią odkryliśmy wspólnie, że jabłka są jadalne w przeciwieństwie do ludzi oraz, że przydomowy pies rasy terier świetnie spełnia rolę worka treningowego- jest nawet fajniejszy- w końcu worek nie posiada tyłka w który można go kopać, nie posiada ogona, za który można wytarmosić no i rzecz jasna nie szczeka. Biedne psisko. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPVB2qfc0I/AAAAAAAAA8c/LxRiHvJN2NM/s1600/figa+3.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 112px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPVB2qfc0I/AAAAAAAAA8c/LxRiHvJN2NM/s320/figa+3.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513484596661941058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tak w ogóle lubimy się fotografować w rozmaitych sytuacjach- nawet podczas zapinania guziczka pod szyją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia zrobiła Ola Rabejko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. czy ktoś ma może w ogródku śliwkę węgierkę, która owocuje- to tak abstrahując od tematu bloga?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-882266000628535330?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/882266000628535330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=882266000628535330' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/882266000628535330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/882266000628535330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/09/figusi-dziwne-przypadki.html' title='Figusi dziwne przypadki'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TIPV7VaIESI/AAAAAAAAA80/wc_OnxNrPxs/s72-c/icon.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-921661290533501429</id><published>2010-08-18T00:43:00.000-07:00</published><updated>2010-08-18T00:51:36.461-07:00</updated><title type='text'>Uwaga</title><content type='html'>Chętni do wzięcia udziału w trzydniowym biwaku proszeni są o jak najszybsze zgłoszenia. Do końca tego tygodnia chciałabym wiedzieć czy biwak się odbędzie a jeśli tak to jak liczna będzie nasza grupa.&lt;br /&gt;A Asterka jest jak rower- wielce okej. Pochrzaniam nią ostatnio z górki i pod górkę po zielonym lesie z wielką obustronną przyjemnością:-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aszka! Masz 100 kopów w tyłek za karę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-921661290533501429?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/921661290533501429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=921661290533501429' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/921661290533501429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/921661290533501429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/08/uwaga.html' title='Uwaga'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3446632392139086832</id><published>2010-08-05T11:03:00.001-07:00</published><updated>2010-08-05T11:18:08.666-07:00</updated><title type='text'>Mały biwak</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TFr-GlX-r3I/AAAAAAAAA5k/Kn8fqU_m-I8/s1600/IMG_0369.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 179px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TFr-GlX-r3I/AAAAAAAAA5k/Kn8fqU_m-I8/s320/IMG_0369.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501989283851841394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zawiadamia się, że bardzo by się chciało, byłoby niezmiernie sympatycznie, radośnie i sprośnie gdyby się udało toteż serdecznie zapraszam na:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;mały biwak w Borsukach, który odbędzie się w dniach 27-29 sierpnia i obejmował będzie oprócz zwyczajowych gier zabaw i pląsów zapomniany rajd konny i całonocne urzędowanie przy ognisku z pieczeniem kiełbas, kartofli i pianek z możliwością nocowania w namiocie lub pod gołym niebem,opowieści zielonego lasu, rozważania na temat kapsuły czasu, sensu nonsensu, smutnego losu mugoli, tego co swędzi lub boli i innych arcyważnych rzeczy z których zrezygnować nie sposób. &lt;br /&gt;Będą też treningi w liczbie dwóch- żeby nie było zbyt lekko i cokolwiek co tam się jeszcze wymyśli.&lt;br /&gt;Więc jak?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3446632392139086832?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3446632392139086832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3446632392139086832' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3446632392139086832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3446632392139086832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/08/may-biwak.html' title='Mały biwak'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TFr-GlX-r3I/AAAAAAAAA5k/Kn8fqU_m-I8/s72-c/IMG_0369.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3082589441736619668</id><published>2010-07-17T02:19:00.001-07:00</published><updated>2010-07-17T02:50:28.850-07:00</updated><title type='text'>Pomysł na  życie;-)</title><content type='html'>Z prawdziwą przyjemnością zawiadamiam, że nasza stajnia organizuje nabór na rok 2010-2011 na kierunki:&lt;br /&gt;- starszy oborowy&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF26-xfd6I/AAAAAAAAA48/xxD5H6EsrFk/s1600/DSC_9754.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF26-xfd6I/AAAAAAAAA48/xxD5H6EsrFk/s320/DSC_9754.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494803776023787426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- operator taczki- gnojarz&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF3M3G0hjI/AAAAAAAAA5E/p2G8ovTbC64/s1600/DSC_9819a.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF3M3G0hjI/AAAAAAAAA5E/p2G8ovTbC64/s320/DSC_9819a.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494804083203409458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-klepacz- drapacz&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF8naxxtGI/AAAAAAAAA5c/Qux_cg8qY1I/s1600/DSC_9786.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF8naxxtGI/AAAAAAAAA5c/Qux_cg8qY1I/s320/DSC_9786.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494810037013558370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dojarz&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF5uDdim0I/AAAAAAAAA5U/CDMNLyVKF9M/s1600/DSC_9504.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF5uDdim0I/AAAAAAAAA5U/CDMNLyVKF9M/s320/DSC_9504.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494806852478868290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chętnych prosimy o nadsyłanie zgłoszeń pocztą na adres stajni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3082589441736619668?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3082589441736619668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3082589441736619668' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3082589441736619668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3082589441736619668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/07/pomys-na-zycie.html' title='Pomysł na  życie;-)'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TEF26-xfd6I/AAAAAAAAA48/xxD5H6EsrFk/s72-c/DSC_9754.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8620131163438344818</id><published>2010-07-12T09:44:00.000-07:00</published><updated>2010-07-12T09:59:34.776-07:00</updated><title type='text'>Sam wiesz kto, sam wiesz gdzie....</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtHusbxmfI/AAAAAAAAA4M/vvaXC9LBt-I/s1600/P1060649.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 214px; height: 285px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtHusbxmfI/AAAAAAAAA4M/vvaXC9LBt-I/s320/P1060649.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493063038035663346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż my i otóż na corocznym biwaku w Borsukach.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wspaniały, niepowtarzalny i moim zdaniem jeszcze doskonalszy niż poprzedni dzięki przyjaźni, współpracy i nie głupiemu planowi zajęć, który poprzez swą &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;intensywność&lt;/span&gt; i afrykańskie upały co prawda  momentami wpędzał nas do grobu ale przecież razem daliśmy radę bo jak to mówią: w kupie siła. Ja osobiście podczas trwania obozu jednocześnie zmęczyłam się i odpoczęłam- ani razu nie pomyślałam o  codziennych problemach, nie myślałam o nich także przez kolejny tydzień po powrocie do domu aż któregoś dnia wyłączyli mi telefon ;-)!  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Program obozu został zrealizowany niemal od początku do &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;końca z&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;wyjątkiem&lt;/span&gt; rajdu konnego na koniec, który &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;uniemożliwiły&lt;/span&gt; nam &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;naprzemienne&lt;/span&gt; upały i burze &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;występujące&lt;/span&gt; tego dnia. &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;Zaliczyliśmy&lt;/span&gt; natomiast pionierską &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;siedmiogodzinną&lt;/span&gt; wyprawę łodziami, które to łodzie z racji wieku sprawiły nam jakże wiele &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;wątpliwych&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;niespodzianek&lt;/span&gt;- ja po raz pierwszy przesiadałam się z łodzi do łodzi bez cumowania i po raz pierwszy poczułam co to jest prawdziwy ból ramion. Była wspaniała wycieczka rowerowa do Prośna, było nocowanie pod gołym niebem podczas którego popisałam się sprytem usiłując spać w samochodzie. W środku nocy okazało się, że &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;pająki&lt;/span&gt; i inne straszliwe insekty są niczym w porównaniu z arktyczną temperaturą nocy letniej w związku z czym przeprosiłam się z ostatnim, &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;nie najlepszym&lt;/span&gt; już miejscem przy palenisku i wzorem starych &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;Indianek&lt;/span&gt; pilnowałam ognia do rana podczas gdy moje podopieczne smacznie spały. W cieple!&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtIVgoRgfI/AAAAAAAAA4U/ap11LBV4f7c/s1600/P1060410-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 289px; height: 193px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtIVgoRgfI/AAAAAAAAA4U/ap11LBV4f7c/s320/P1060410-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493063704881758706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W Borsukach wstawało się bardzo wcześnie w celu &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;przeprowadzenia&lt;/span&gt; porannych treningów jeszcze przed godzinami urzędowania krwiopijców a kładło się spać &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;dość&lt;/span&gt; późno bo wieczorne tereny musiały &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;odbywać&lt;/span&gt; się po godzinach ich urzędowania.  Jeździło się głównie na oklep bo podczas upałów otarcia występowały u koni równie często jak u nas. Cezar spisywał się świetnie jako sprinter, Astra i Karina choć mniej komfortowe do jazdy na oklep też nie dały plamy a Figa...&lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;zaczęła&lt;/span&gt; siwieć od głowy i zadu co zapewne jest skutkiem zbyt dużej ilości sprośnych tekstów, których musiała wysłuchać.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Były odkrycia: &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_17"&gt;Odkryłyśmy&lt;/span&gt; wspaniałą plażę nad jeziorem, nowe smaki lodów i żelek (rozetek), w tym również pianek i jabłek smażonych na ognisku, udało nam się ugotować węgierski kociołek i &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_18"&gt;zjeść&lt;/span&gt; go bez wstrętu a co &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_19"&gt;najważniejsze&lt;/span&gt;, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_20"&gt;przynajmniej&lt;/span&gt; dla mnie- &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_21"&gt;udało&lt;/span&gt; się w jakimś sensie odkryć siebie na nowo. Nagle po długich miesiącach siedzenia na tyłku w poczuciu bezsensu i bezsiły &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_22"&gt;okazało&lt;/span&gt; się, że jest siła i jest sens i to nie tylko w samych koniach ale w &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_23"&gt;jakiejkolwiek&lt;/span&gt; aktywności fizycznej. To co niegdyś wydawało się nie do zrobienia teraz stało się nie tylko proste ale również przyjemne, za co &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_24"&gt;niechybnie&lt;/span&gt; należy podziękować moimi podopiecznym- dzięki ich wsparciu i braku krytyki znów poczułam się młoda- bo przecież jeszcze jestem.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtJADCk1lI/AAAAAAAAA4c/AOd352sgQ8E/s1600/P1060619.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 274px; height: 205px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtJADCk1lI/AAAAAAAAA4c/AOd352sgQ8E/s320/P1060619.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493064435673388626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Fajnie nam było na nowo odnaleźć wspólny język, który z każdym rokiem będzie się stawał bardziej wspólny bo Wy rośniecie a ja już nie. Fajnie było zrywać boki przy wspólnym śpiewaniu, gierkach i snuciu historii tak &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_25"&gt;śmiesznych&lt;/span&gt; jak i strasznych.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tu wypada mi nadmienić, że pomimo Waszych starań nie spotkałam jeszcze żadnego krwiopijcy, który byłby większy od końskiego bąka, nikt mnie też nie zaczarował ani nie...oczarował;-) niestety.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Miałam za to podczas obozu niepowtarzalną okazję (  dla potrzeb sztuki &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_26"&gt;fotograficznej&lt;/span&gt;) wcielić się w jedną z najbardziej znanych i najbardziej przerażających postaci kobiecych występującą w legendach wszystkich krajów  i wszędzie budzącą jednakowy respekt- fajnie było o 4.30 rano polatać sobie po wiosce z kosą;-).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na koniec wypada jeszcze &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_27"&gt;napomknąć&lt;/span&gt; o naszej podróży w czasie, możliwej dzięki kartkom, długopisom, kilku drobiazgom, puszce po lizakach i dziurze w ziemi ale ponieważ jest to nasza tajemnica to na napomknięciu temat zakończę.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtJakS25VI/AAAAAAAAA4k/xupY7vzzvHg/s1600/P1060613.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 278px; height: 185px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtJakS25VI/AAAAAAAAA4k/xupY7vzzvHg/s320/P1060613.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493064891276649810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Za pomoc w realizacji obozu dziękuję wszystkim rodzicom, którzy nie panikowali tylko dzielnie dowozili strawę, dziękuję Basi i Oli za pożyczenie kociołka, Agnieszce- naszej &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_29"&gt;wolontariuszce&lt;/span&gt; (za która wszyscy bardzo &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_30"&gt;tęskniliśmy&lt;/span&gt; gdy nam uciekła za granicę)  za wszelką pomoc i życzliwość oraz Robertowi za to, że z nami był, pracował, wspierał.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A na przyszły rok mam pomysł jeszcze bardziej ryzykowny.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nie dla mugoli.   &lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8620131163438344818?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8620131163438344818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8620131163438344818' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8620131163438344818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8620131163438344818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/07/sam-wiesz-kto-sam-wiesz-gdzie.html' title='Sam wiesz kto, sam wiesz gdzie....'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TDtHusbxmfI/AAAAAAAAA4M/vvaXC9LBt-I/s72-c/P1060649.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5610553890634523476</id><published>2010-07-08T11:46:00.000-07:00</published><updated>2010-07-08T11:49:31.973-07:00</updated><title type='text'>Czołem Mugole:-))))</title><content type='html'>Bardzo proszę o przysłanie mi na maila albo dostarczenie do pracy jakichkolwiek zdjęć z obozu bo straszliwie bym już chciała umieścić na blogu stosowną wspominajkę. Jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że obozu nie było albo, że się nie udał a przecież udał się, że ho ho.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5610553890634523476?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5610553890634523476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5610553890634523476' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5610553890634523476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5610553890634523476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/07/czoem-mugole.html' title='Czołem Mugole:-))))'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6707750169892522876</id><published>2010-06-22T12:07:00.000-07:00</published><updated>2010-06-22T12:24:17.095-07:00</updated><title type='text'>Ostatnie przypomnienia;-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TCELBSrfLiI/AAAAAAAAA4E/lbtHdA3CeqE/s1600/ko%C5%84.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 247px; height: 204px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TCELBSrfLiI/AAAAAAAAA4E/lbtHdA3CeqE/s320/ko%C5%84.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485677937935986210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No więc ja i mój  otyły przyjaciel Cezar alias wódz Indian Leżący w Siodle (nie pytajcie skąd przydomek) czynimy ostatnie przygotowania i porządki. Ja sprzątam, czyszczę siodlarnie z jaskółczych kup, zamiatam i koszę trawę a Cezar wszędzie za mną włazi i śmierdzi- czyli jak zwykle. Ale fajnie bo można pogadać z kimś kto ma niebywały urok osobisty- ja go nie mam- bo desperaci nie mają uroku osobistego;-)...albo się oprzeć jak już zmęczenie dopadnie. A zmęczenie dopada zwłaszcza biorąc pod uwagę treningi rowerowe, których się dopuszczam z musu- żeby nie tankować. No bo jak ciepło to można rowerem, co nie. &lt;br /&gt;Z wielką ulgą zawiadamiam, że przez pierwszych kilka dni będzie z nami Agnieszka, którą pewnie większość z Was zna. Agnieszka zaproponowała mi pomoc w organizowaniu naszych codziennych atrakcji i fajnie bo i my będziemy mogły sprawdzić czy Agnieszka nadaje się na Indianina. No to czekam na Was w niedzielę albo w poniedziałek i błagam, Zuźka! Nie zapomnij kociołka bo mam wspaniały przepis: zupa z Figi z kopytkami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6707750169892522876?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6707750169892522876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6707750169892522876' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6707750169892522876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6707750169892522876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/06/ostatnie-przypomnienia.html' title='Ostatnie przypomnienia;-)'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TCELBSrfLiI/AAAAAAAAA4E/lbtHdA3CeqE/s72-c/ko%C5%84.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4581085169496410199</id><published>2010-06-17T13:01:00.000-07:00</published><updated>2010-06-17T13:12:43.050-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBqAz_g2hQI/AAAAAAAAA38/j5ea6FW7OIM/s1600/drw%C4%99ckie.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 211px; height: 145px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBqAz_g2hQI/AAAAAAAAA38/j5ea6FW7OIM/s320/drw%C4%99ckie.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483837126987908354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Udało się. Złapaliśmy naszego króliczka i poluzowaliśmy kantarek. Króliczek niby bardzo się sadził- ja nawet zostałam ranna w dwóch miejscach ( a wciąż nie jestem ubezpieczona!) ale jak było po sprawie konik oddalił się niespiesznie skubiąc trawę. Zabawa się skończyła więc po co skakać? Za to Cezar omal nie dostał zawału. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby jeszcze teraz szalał opętany rodzicielską troską.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A teraz uwaga obozowicze!&lt;/span&gt; Odkryłam TAKIE trasy terenów, że klękajcie narody. Koniec z borsuczym lasem. Teraz mamy wspaniałe długie proste o piaszczystej nawierzchni, piękne pagórki, uroczyska i malownicze jeziora- a to wszystko - cała magia Mazur jest tuż za rogiem. Bliziutko. Wystarczy ruszyć tyłek. Ale wy tam pewnie już milion razy byłyście na rowerach tylko ja taki mieszczuch jestem. Noc pod gołym niebem zamierzam spędzić w samochodzie:-)&lt;br /&gt;Cieszę się, że przyjeżdżacie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4581085169496410199?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4581085169496410199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4581085169496410199' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4581085169496410199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4581085169496410199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/06/udao-sie.html' title=''/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBqAz_g2hQI/AAAAAAAAA38/j5ea6FW7OIM/s72-c/drw%C4%99ckie.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-677214582717693825</id><published>2010-06-15T11:32:00.000-07:00</published><updated>2010-06-15T12:04:02.944-07:00</updated><title type='text'>Figa dojrzewa czyli "małe dzieci -mały kłopot, duże dzieci..."</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBfH3jir-bI/AAAAAAAAA3s/CiJ9BcCPRJY/s1600/Obraz+015.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBfH3jir-bI/AAAAAAAAA3s/CiJ9BcCPRJY/s320/Obraz+015.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483070828594330034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto nastał trudny dla wszystkich okres dojrzewania Figi. Wcześnie. Ale Figa jest w końcu w większej części Arabką więc wszystko robi szybko. Sam fakt posilania się trawą na trzeci dzień po narodzinach i te zębiska, które miała od samego początku powinien był mnie zaalarmować. Figa jest już całkiem duża i wie o tym. W związku z powyższym pozwala sobie na:&lt;br /&gt;- samodzielne wycieczki zakończone najczęściej atakami dzikiej paniki&lt;br /&gt;- prowokowanie psa zakończone jak wyżej&lt;br /&gt;- zaczepianie wuja Cezara w celach zabawowych przez co ten ostatni bujać się musi niczym żaglowiec i gubić cenne kilogramy&lt;br /&gt;- dawanie upustu niespożytej energii poprzez podskakiwanie w miejscu wzorem kangura&lt;br /&gt;- wierzganie na wszystkich i wszystko tak dla zabawy: fajnie jest trafić pańcię w kolano...albo w łydkę i uniknąć klapsa poprzez płynny unik.&lt;br /&gt;Przy tym wszystkim Figa lubi być dotykana wszędzie gdzie swędzi. Łeb nie swędzi, więc łba dotykać nie pozwala co szalenie utrudnia regulację kantarka, który staje się ciasny z dnia na dzień. Już więc oczami wyobraźni widzę jak ów kantarek wrasta a ja nic na to nie mogę poradzić- bo co? Na siłę mam jej ten łeb trzymać?&lt;br /&gt;To wulkan energii, który bez przerwy jest w ruchu, ciągle się kaleczy, przewraca albo coś rozwala. Powinnam zacząć stosować uwiąz ale powiem szczerze, że czarno to widzę.&lt;br /&gt;Z uwagi na moje chwilowe kłopoty natury zawodowej i wzrost murów osobistych na działce w Miłomłynie rzadziej teraz i krócej bywam w stajni. Demotywuje mnie dodatkowo pustka, której nie znoszę a która pojawia się zawsze gdy pojawiają się kłopoty. Dziś spędziłam upojne chwile jeżdżąc na Cezarze- mam galop w prawo na dobrą nogę trzy razy pod rząd więc noga jeszcze nie boli. Myślę też że pozostaję w rozluźnieniu co zawdzięczam brakowi  parcia na osiągi. Jeżdżę bo lubię a nie dlatego, że wybieram się tu czy tam po kolejne odznaczenia. Co mi po nich- zjeść się ich nie da. Ani sprzedać.&lt;br /&gt;Potem sama galopowałam za Figą po całej okolicy klnąc w żywy kamień. Oczywiście nie dogoniłam. Sama przylazła niszcząc po drodze płot z taśmy i kalecząc dupsko o jakiś sęk. Może jak już całkiem dojrzeje to ją posłodzę, ususzę i zjem i będzie znów święty spokój.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBfN84uhVXI/AAAAAAAAA30/hq3l6Tg_dXM/s1600/Obraz+009.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBfN84uhVXI/AAAAAAAAA30/hq3l6Tg_dXM/s320/Obraz+009.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483077517250221426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-677214582717693825?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/677214582717693825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=677214582717693825' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/677214582717693825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/677214582717693825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/06/figa-dojrzewa-czyli-mae-dzieci-may.html' title='Figa dojrzewa czyli &quot;małe dzieci -mały kłopot, duże dzieci...&quot;'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TBfH3jir-bI/AAAAAAAAA3s/CiJ9BcCPRJY/s72-c/Obraz+015.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5663935963990892511</id><published>2010-06-06T11:10:00.000-07:00</published><updated>2010-06-06T11:21:29.056-07:00</updated><title type='text'>Jestem.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TAvmprMdpoI/AAAAAAAAA3M/ns3ICaSksHU/s1600/ognisko.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 143px; height: 107px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TAvmprMdpoI/AAAAAAAAA3M/ns3ICaSksHU/s320/ognisko.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479726975270364802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jednak nie znikłam i choćby zarzucono mnie w najbliższym czasie ofertami pracy godnymi pozazdroszczenia i tak z całą pewnością mogę ogłosić, że 28 czerwca spotykamy się pod borsuczą jabłonką na naszym 10-dniowym końskim biwaku. Spotykamy się starą gwardią co bardzo mnie cieszy.Będziemy biwakować, doskonalić umiejętności, przemierzać konno lasy, zwiedzać rowerowe szlaki, pływać łódką, słuchać Starego Dobrego, spać pod gołym niebem i snuć opowieści- niech każdy ma ich pod dostatkiem. Jedzenie warzyw i codzienne mycie nie będzie obowiązkowe...aczkolwiek mile widziane:-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5663935963990892511?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5663935963990892511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5663935963990892511' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5663935963990892511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5663935963990892511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/06/jestem.html' title='Jestem.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/TAvmprMdpoI/AAAAAAAAA3M/ns3ICaSksHU/s72-c/ognisko.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8469637789513935583</id><published>2010-05-21T00:24:00.000-07:00</published><updated>2010-05-21T09:22:21.629-07:00</updated><title type='text'>Wszyscy Święci</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_axyRWDpYI/AAAAAAAAA3E/j7glEAluCIA/s1600/Obraz+013.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_axyRWDpYI/AAAAAAAAA3E/j7glEAluCIA/s320/Obraz+013.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473757874322908546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna z moich bliskich koleżanek powiedziała mi ostatnio, że jest jej przykro bo o niej nie pamiętam, bo traktuję ją jak coś starego i niepotrzebnego.&lt;br /&gt;To prawda. &lt;br /&gt;Chociaż po prawdzie nie zauważyłam by gospodarstwo w Borsukach czy dom, w którym mieszkam  w Ostródzie były ogrodzone ostrokołem i żeby wokół budynków kręcili się zbrojni a na płotach wisiały tabliczki z napisem „zakaz odwiedzin”.&lt;br /&gt;W życiu każdego z nas, no może z pominięciem tych najmłodszych dla których rozrywka jest zawsze na pierwszym miejscu, zdarzają się etapy kiedy życie toczy się tak strasznie szybko, że nie ma się szans na rozmowę z samym sobą , nie wspominając już o innych. Czasami jest też tak, że zwyczajnie nie mamy już ochoty na to, żeby dzielić się z kimkolwiek swoimi myślami. &lt;br /&gt;Nie znam się na świętych, jeżeli jednak istnieje jakiś odpowiedzialny za zdrowy egoizm i brak poczucia winy, powinnam do niego zadzwonić. &lt;br /&gt;Na pocieszenie zawiedzionej koleżance powiem, że w domu też bywam rzadko a własny mąż, widuje mnie jedynie jak śpię- małżeństwo pracoholików- to prawie jak małżeństwo stewardessy i marynarza. &lt;br /&gt;Tylko zarobki diametralnie różne.&lt;br /&gt;W Borsukach tymczasem zapanował błogi spokój. &lt;br /&gt;Cisza aż grzmi, jak w tej piosence Kultu.&lt;br /&gt;Obrządzam na zmianę z mamą i mężem. Dziś to mama robiła poranny obrządek a ja tradycyjnie umierałam ze strachu, że nie dogadają się z Cezikiem. Cezik nauczył się wychodzić z boksu i nocą przemieszcza się w lunatycznym śnie tam gdzie leży zrzucone siano, robi tam kup kilka po czym mości sobie posłanie, kładzie się i zasypia. &lt;br /&gt;Po kilkudniowej awarii elektryzatora nareszcie nastał prąd- udało się go odzyskać bez wydawania na cel ten straszliwych kwot a wszystko to zapewne za sprawą tego ze świętych, który jest patronem elektryzatorów ogrodzeniowych, taśm i całej reszty (szlag z nimi).&lt;br /&gt;Okazało się jednak, że prąd wcale nie jest nam niezbędny. Dziewczęta pasą się przy Ceziku, Figa goni własny ogon i nikomu nie przychodzą do głowy żadne ucieczki. Proces wypasu jest ponadto uzależniony od miejsca pobytu psa. Pies poddawany jest  przez mamę intensywnym zabiegom wychowawczym - taki psi uniwersytet: nie wolno, zostań, siad.&lt;br /&gt;Gdyby nie obecność małej, konie mogłyby już zostawać na noc na łące ale dla niej jest wciąż za zimno, jeździmy więc na zmiany w tę i z powrotem modląc się w duchu o zmiłowanie do tego ze świętych, który odpowiada za ceny paliw. &lt;br /&gt;Skoro już przy modlitwach jesteśmy to zastanawiam się czy jest może jakiś święty- patron koni, ktoś kto by czuwał nad dobrym losem Lazara przebywającego gdzieś na drugim końcu Polski i zapewnił wszelkie dostatki podróżnikowi Efendiemu- obywatelowi świata. &lt;br /&gt;W weekendy wpadają do mnie dziewczynki: Ala, Maja czasami Ola albo któreś z młodszego drobiazgu. Patrzę na nie z mieszaniną wzruszenia i nostalgii bo przecież nie wiadomo jak długo jeszcze będziemy się spotykać w stajni w Borsukach, może rok, może miesiąc a może to już ostatni wspólny weekend- dziś akurat wszystko może się zmienić dosłownie z dnia na dzień.&lt;br /&gt;Być może przyjdzie mi zniknąć na czas jakiś i stać się nocnym markiem podobnie jak bohaterowie moich opowiadań, które niektórzy z was cenią. Proszę więc moich przyjaciół o wyrozumiałość, nieprzyjaciół o ostrożność a tym, którym los mój lata koło pióra gratuluję zdrowego rozsądku.&lt;br /&gt;Jeżeli jednak istnieje jakiś święty- opiekun zagubionych, w razie czego jego powinniście o mnie pytać.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_axXQuGH6I/AAAAAAAAA28/g1x5eS8Wixg/s1600/Obraz+011.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_axXQuGH6I/AAAAAAAAA28/g1x5eS8Wixg/s320/Obraz+011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473757410298830754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8469637789513935583?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8469637789513935583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8469637789513935583' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8469637789513935583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8469637789513935583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/05/wszyscy-swieci.html' title='Wszyscy Święci'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_axyRWDpYI/AAAAAAAAA3E/j7glEAluCIA/s72-c/Obraz+013.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7937529878090028883</id><published>2010-05-16T08:35:00.001-07:00</published><updated>2010-05-16T08:51:52.826-07:00</updated><title type='text'>Nareszcie Figa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_AQ-6ZBoLI/AAAAAAAAA2s/acphCTEW3Ik/s1600/Obraz+032.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_AQ-6ZBoLI/AAAAAAAAA2s/acphCTEW3Ik/s320/Obraz+032.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471892220267307186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie nie- nie Finlandia ( w skrócie Flaszka) ani żadne inne wynalazki. Mamy Figę jak zawsze chcieliśmy. Jest subtelna, delikatna i bardzo nieśmiała a świat, na który chcąc nie chcąc przyjść musiała, niestety nie okazał jej należnych względów. Pierwsze dni życia małej Figi były nie do pozazdroszczenia. Przeżyła spotkanie z dwoma złymi psami, z których jeden czatuje na nią do dziś a drugi musiał ustąpić przed tatą Cezarem, bolesne przeprawy przez taśmę pod prądem i ataki zazdrosnego konkubenta swojej matki- taka mała szczęśliwa patologiczna rodzinka. &lt;br /&gt;Jeśli więcej się do Was nie odezwę to znaczy, że miałam rozległy zawał będący następstwem moich żałosnych starań przywrócenia tu dawnego spokoju.&lt;br /&gt;Albo, że poległam próbując zagryźć psa.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_AUg1Q9PII/AAAAAAAAA20/IJOT81S5D7c/s1600/Obraz+025.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_AUg1Q9PII/AAAAAAAAA20/IJOT81S5D7c/s320/Obraz+025.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471896101541723266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7937529878090028883?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7937529878090028883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7937529878090028883' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7937529878090028883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7937529878090028883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/05/nareszcie-figa.html' title='Nareszcie Figa'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S_AQ-6ZBoLI/AAAAAAAAA2s/acphCTEW3Ik/s72-c/Obraz+032.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-9198657143002426818</id><published>2010-05-14T10:46:00.000-07:00</published><updated>2010-05-14T11:10:19.913-07:00</updated><title type='text'>Ja wam mówię jest dobrze...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S-2R6X5rXuI/AAAAAAAAA2k/lH8t3q_5S20/s1600/baby_unicorn2.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 251px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S-2R6X5rXuI/AAAAAAAAA2k/lH8t3q_5S20/s320/baby_unicorn2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471189554359394018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Powiem krótko: urodziło mi się!!! Śliczna klaczka po Asterce, bardzo duża i bardzo słodka. Zdjęcia będą później bo oczywiście moja dzielna Astra wybrała na źrebienie ten tydzień kiedy ja non stop muszę siedzieć w pracy, bywam więc w stajni tylko chwilę rano i chwilę wieczorem. Ale od jutro, mam nadzieję, będzie z tym już trochę lepiej. &lt;br /&gt;Lazar sprzedany. &lt;br /&gt;Pojechał aż do Kalisza jako para zaprzęgowa dla drugiego gniadego wałaszka. Mam nadzieję, że się zakumplowali, i że ten miły człowiek, który go kupił nie przeklina mnie teraz na czym świat stoi.&lt;br /&gt;(oj przeklina, przeklina)&lt;br /&gt;Ja natomiast odebrałam ostatnio ciekawy telefon. Pewna pani chciała mi sprzedać piękną klacz chodzącą N- kę w ujeżdżeniu. Podobno gorzej wychodzą jej tylko ciągi w galopie. No, zarówno ja jak i mój wielki brat niedźwiedź, musimy otwarcie powiedzieć, że ciągów w galopie nie widzieliśmy na oczy więc to czy wychodzą czy nie nie ma dla nas większego znaczenia tym bardziej, że cena takiej klaczy zapewne zapiera dech w piersiach.&lt;br /&gt;(przez grzeczność nie pytałam)&lt;br /&gt;Chłopaki: Cezar i Efendas z braku innych rozwiązań musieli się zaprzyjaźnić. Skazani na siebie na pastwisku próbują się razem bawić przy czym Cezar biega w koło jakby stracił rozum a Efendi podskakuje i wierzga kontynuując dzieło zniszczenia - nie ma to jak dobrany team.&lt;br /&gt;Zatrważająco złych wieści dotyczących obozu w Borsukach nie będę w dniu dzisiejszym przytaczać, żeby nie psuć sobie humoru. Powiem tylko, że zrobię wszystko żeby obóz mimo wszystko się odbył, być może nawet uda mi się załatwić bardzo wesołego konia do jazdy- specjalnie dla Majki. Niczego jednak nie jestem w stanie ani obiecać ani przewidzieć. Niewątpliwie licho, które mnie ostatnio prześladuje na chwilę odwróciło ode mnie swoje przenikliwe oczęta, zwinęło w troki błoniaste skrzydełka i rozważa czy by nie przenieść się do innej stajni. Nie zamierzam mu w tym przeszkadzać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-9198657143002426818?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/9198657143002426818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=9198657143002426818' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/9198657143002426818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/9198657143002426818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/05/ja-wam-mowie-jest-dobrze.html' title='Ja wam mówię jest dobrze...'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S-2R6X5rXuI/AAAAAAAAA2k/lH8t3q_5S20/s72-c/baby_unicorn2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3276655151631817403</id><published>2010-04-28T11:06:00.000-07:00</published><updated>2010-04-28T23:13:08.480-07:00</updated><title type='text'>Ogłoszenia Pasterskie:-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S9kiU3KsZjI/AAAAAAAAA2I/Fb3ETon5sRI/s1600/Obraz+022.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S9kiU3KsZjI/AAAAAAAAA2I/Fb3ETon5sRI/s320/Obraz+022.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5465437364592338482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza zbliżającym się okresem pastwiskowym - oby szybciej- zwykłymi kłopotami ze zbyt wolno wzrastającą trawą i Duduniem Efendim z wielką werwą atakującym zarówno ogrodzenia jak i większych kolegów z pastwiska (ku radości swojej pańci:-))nic szczególnego się u nas nie dzieje. Ola zmaga się z maturą ja z luźną miednicą podczas jazdy konnej w związku z czym obydwie rzadziej używamy siodła choć każda z nas w innym wymiarze. &lt;br /&gt;Z rosnącym niepokojem obserwując szalejącą wokół plagę martwych wyźrebień, niecierpliwie oczekuję mojego źrebaka. Jest mi już wszystko jedno jaka będzie jego płeć, oby szybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam pozbyć się jednego z koni więc Lazar znów jest na sprzedaż pilnie i niedrogo. Jeśli więc ktoś ma akurat mnóstwo czasu na trening i marzy o posiadaniu zwierza, który wprawdzie rzadko pod siodłem bywa spolegliwy ale za to jest zabawny, serdeczny i żarłoczny to jest to okazja właśnie dla niego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawiadamiam też, że chętnie wynajmę boks od zaraz albo na zimę, jeśli więc ktoś nie ma się gdzie z koniem podziać to u mnie miejsca jest dość. Nie ma tu może miłych oku naszemu luksusów ale jest spokój, cisza, dach nad głową, opór żarełka i szerokie przestrzenie a czegóż więcej trzeba naszym koniom.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3276655151631817403?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3276655151631817403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3276655151631817403' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3276655151631817403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3276655151631817403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/04/ogoszenia-pasterskie.html' title='Ogłoszenia Pasterskie:-)'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S9kiU3KsZjI/AAAAAAAAA2I/Fb3ETon5sRI/s72-c/Obraz+022.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2939052530144311999</id><published>2010-04-25T22:38:00.000-07:00</published><updated>2010-04-25T22:51:49.577-07:00</updated><title type='text'>Uwaga obozowicze!- raz jeszcze</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S9UntgcbMOI/AAAAAAAAA2A/tg01Klj1H_c/s1600/RSCN0433.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S9UntgcbMOI/AAAAAAAAA2A/tg01Klj1H_c/s320/RSCN0433.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464317385640718562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz jeszcze przypominam tym, którzy nie zapamiętali: gwarancją zarezerwowania miejsca na obozie jest kontakt z nami osoby pełnoletniej, najlepiej rodzica. Pozwoli to nam wszystkim uniknąć dotychczasowego przekazywania różnych przedziwnych wiadomości pocztą pantoflową i późniejszych niepotrzebnych niedomówień i rozczarowań, mnie da gwarancję co do Waszego uczestnictwa a uczestnikom rezerwowym pozwoli uzyskać jasność w kwestii :są te miejsca czy nie. Głównie ze względu na osoby oczekujące na informację o wolnych miejscach proszę o jak najszybsze ich rezerwowanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2939052530144311999?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2939052530144311999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2939052530144311999' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2939052530144311999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2939052530144311999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/04/uwaga-obozowicze-raz-jeszcze.html' title='Uwaga obozowicze!- raz jeszcze'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S9UntgcbMOI/AAAAAAAAA2A/tg01Klj1H_c/s72-c/RSCN0433.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4893963232791559173</id><published>2010-04-12T23:53:00.000-07:00</published><updated>2010-04-14T00:14:34.158-07:00</updated><title type='text'>Niniejszym ogłaszam:</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S8QZULaWz8I/AAAAAAAAA1w/ytja2YLY7sE/s1600/DSCN0346.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S8QZULaWz8I/AAAAAAAAA1w/ytja2YLY7sE/s320/DSCN0346.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459516482731298754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obóz przy Stajni Borsuki odbędzie się w dniach: 28.VI- 7.VII (10 dni). &lt;br /&gt;Zgłoszenia na 6 absolutnie zaszczytnych miejsc przyjmujemy do 15 maja. W tej sprawie prosimy o kontakt rodziców przyszłych obozowiczów. &lt;br /&gt;Temat tegorocznego obozu brzmi:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"Ja i mój koń: harmonia, przyjaźń, porozumienie"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;i do tego tematu będziemy próbowały Was przybliżyć. &lt;br /&gt;Najistotniejszymi zajęciami obozu będą te bezpośrednio związane z tematem czyli jazda i opieka nad powierzonym Wam koniem. Podczas treningów będziemy się starać jak najlepiej wytłumaczyć Wam na czym polega prawdziwe porozumienie na płaszczyźnie jeździec- koń. Będziecie się uczyć jak prawidłowo, bez niepotrzebnych napięć, stresu i wysiłku dosiadać koni oraz samodzielnie wykonywać ćwiczenia które pomogą wam jak najlepiej opanować wasze ciała, rozluźnić je i zharmonizować z ruchem Waszego konia. Miarą waszych postępów stanie się nie prędkość jaką uda wam się rozwinąć, nie wysokość jaką uda się wam przeskoczyć a zadowolenie i swoboda ruchu Wasza i koni- zrobimy to razem dla nich i dla siebie.&lt;br /&gt;Oprócz zajęć na placu będą też oczywiście wyjazdy w teren dla chętnych. Jeden z takich wyjazdów, podobnie jak w zeszłym roku, będzie całodzienny z popasem na trasie. &lt;br /&gt;Na początku obozu każdy z Was wylosuje konia- podopiecznego, o którego będzie się troszczył. Nie będzie to jedyny koń, na którym będziesz jeździć ale jedyny, którego zadowolenie, stopień najedzenia i napojenia jak również zewnętrzny wygląd będzie świadczył o tym jakim jesteś przyjacielem. Jeżeli wystarczy nam czasu (a naszym koniom cierpliwości) będziemy też lonżować.&lt;br /&gt;Oprócz zajęć ściśle związanych z końmi przewidujemy też  co najmniej jedną wycieczkę rowerową szlakiem turystycznym (Miłomłyn- Winiec- Tarda- Miłomłyn, lub Miłomłyn-Szeląg- Prośno- Tarda- Miłomłyn z popasem u Zuzi;-)), wybierzemy lepszą opcję, jeden spływ kajakowy z ogniskiem i posiłkiem pod gniazdami orłów i jedną pieszą wędrówkę ( nie wybrałam jeszcze trasy). &lt;br /&gt;Gwoździem programu będzie biwak pod gołym niebem (pomysł uczestników:-)) na terenie przyszłego ośrodka wypoczynkowo- treningowego „Smoleniec”, który co prawda dopiero na centymetr wystaje z ziemi ale urośnie, kochani, urośnie, niech tylko jeszcze trochę popada;-) &lt;br /&gt;Na miejsce- malowniczą dziką łąkę nad kanałem, dojedziemy konno i rowerowo, tam ogrodzimy plac dla koni, samodzielnie przygotujemy ciepły posiłek na ognisku i będziemy się starać przetrwać noc w jednym kawałeczku. Jeżeli nie zjedzą nas wilcy, rano wrócimy z końmi do Borsuk. &lt;br /&gt;W planie jest również samodzielne przygotowanie co najmniej trzech posiłków na ognisku co będzie się wiązać z nieco mniejszym obciążeniem kuchni na Borsukach i rodzicielskiego pogotowia posiłkowego. Wszyscy rodzice są mile widziani, odwiedzajcie nas, sprawdzajcie postępy pociech, liczcie dziury w odzieży i kolanach, próbujcie swoich sił w jeździectwie i naszej mocnej czarnej jak noc porannej, popołudniowej i wieczornej kawy. &lt;br /&gt;Mam nadzieję, że wszystkie elementy programu uda się zorganizować równie gładko jak w zeszłym roku, gdy udało się to bez żadnego programu.&lt;br /&gt;Pozdrawiamy i czekamy. &lt;br /&gt;Opiekunowie obozu&lt;br /&gt;Dominika i Ola &lt;br /&gt;oraz Łazarz, Wielka Głowa, Samba i Francuski Piesek  :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4893963232791559173?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4893963232791559173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4893963232791559173' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4893963232791559173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4893963232791559173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/04/niniejszym-ogaszam.html' title='Niniejszym ogłaszam:'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S8QZULaWz8I/AAAAAAAAA1w/ytja2YLY7sE/s72-c/DSCN0346.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-1802712235957876243</id><published>2010-04-11T11:48:00.000-07:00</published><updated>2010-04-11T23:42:10.674-07:00</updated><title type='text'>Uwaga obozowicze!</title><content type='html'>Już niedługo zostanie ukończony ogólny plan obozu letniego w Borsukach, wspaniały, niepowtarzalny oryginalny i całkiem nowy. Informacje mniej lub bardziej szczegółowe jak również warunki uczestnictwa w naszej dzielnej kompanii zostaną opublikowane jeszcze w tym tygodniu. Mam nadzieję, że nikogo z przyjaciół również w tym roku na pokładzie nie zabraknie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-1802712235957876243?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/1802712235957876243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=1802712235957876243' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1802712235957876243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1802712235957876243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/04/uwaga-obozowicze.html' title='Uwaga obozowicze!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5828135713770714471</id><published>2010-04-06T11:50:00.000-07:00</published><updated>2010-04-07T09:40:12.265-07:00</updated><title type='text'>Wielki Luz czyli  D. w żelaznej masce.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S7yzHkFi5bI/AAAAAAAAA1o/r9qyfjBf0Ys/s1600/hpqscan0001.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 241px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S7yzHkFi5bI/AAAAAAAAA1o/r9qyfjBf0Ys/s320/hpqscan0001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457433790993589682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak pozbyć się zbroi?&lt;br /&gt;Usłyszałam ostatnio o odkryciu pewnego brytyjskiego naukowca dotyczącym sposobu na długie i szczęśliwe życie. Otóż w skrócie chodziło o to, że im sobie bardziej odpuszczasz tym mniej się zużywasz- jak samochód, który jeśli zbyt wiele się nim jeździ, szybciej kończy na szrocie. Filozofia zakłada zatem odpuszczanie sobie zajęć zbyt stresujących, wymagających zbyt wiele wysiłku lub jak wolą niektórzy po prostu powszechne olewactwo i obiecuje, że tym sposobem życie wieczne mamy murowane. Zaleca się też w ramach tej filozofii picie dużej ilości piwa bo piwo jest zdrowe i pewnie dlatego postanowiłam przyjąć ją bez zastrzeżeń. &lt;br /&gt;Tym czasem siedzę na koniu i bardzo staram się ten wielki luz wprowadzić w czyn- czyn jeździecki. Od małego dziecka uczono mnie jazdy konnej w różnych klubach i szkołach, wkładano pod łokcie książki a pod kolana monety, byłam bez końca, godzinami lonżowana bez strzemion a jedyna dobra strona tej sytuacji jest taka, że jest niewiele koni którym udaje się mnie zrzucić. Kazano mi trzymać łopatki razem a pierś dumnie wypinać, kazano wyprężać się jak struna i ciągnąć pięty w dół, robiłam to, jest więc niewiele koni, na których czuję się dobrze bo jazda z kołkiem w tyłku przeważnie bardzo mnie męczy. Noszę zbroję, którą spawano dla mnie przez wiele lat.&lt;br /&gt;A teraz na środku placu stoi sobie wyluzowana Olka i pomaga mi przyjąć nareszcie lepszą dla mnie i mojego konia pozycję ciała.&lt;br /&gt;- Odpocznij Dodzia- mówi po 45 minutach nakłaniania mnie do rozluźnienia mięśni, więc na powrót spinam biodra, zamykam kolana i ciągnę pięty w dół ile wlezie&lt;br /&gt;- ODPOCZNIJ!- krzyczy i wybuchamy śmiechem.&lt;br /&gt; Wiem o co chodzi. Jest super. Wiem jak mam to zrobić, zamykam oczy i robię to, odnajduję w swoim ciele punkty zawiązane na supeł i odwiązuje je. Wkładam w to całą swoją uwagę nawet wówczas gdy nie siedzę na koniu a na przykład ubrana w sukienkę i szpilki karkołomnie przemierzam podmokłą łąkę ciągnąc za sobą wór wypchany sianem. Tu też luz się przydaje i odnalezienie środka ciężkości gdzieś na granicy wora.&lt;br /&gt;Filozofia wielkiego luzu to dobra wiadomość dla mojej młodziutkiej przyjaciółki Susan von D. o której często w tym kontekście myślę a wczoraj nawet wydawało mi się, że ją widziałam:-)Otóż Susan, być może twoje kolana zaczną wreszcie śpiewać.&lt;br /&gt;Dla Susan i innych cudowne rozluźnienie rozwiąże większość problemów, dla mnie też o ile w moim wieku (!!!)i z moimi doświadczeniami jestem jeszcze zdolna zmusić swoje ciało do radykalnych zmian. Mój umysł z pewnością się już ukształtował a wyniesione ze starej szkoły zasady stajenne: zachowaj czystość, myj po sobie wędzidło, pomagaj przy koniu słabszym, słuchaj starszych a fochy pokazuj w domu -są i raczej będą w Borsukach głównymi przykazaniami, których przestrzegania będę pilnować z całą stanowczością. Będę to robić głównie w trosce o bezpieczeństwo i dobrą atmosferę z której słynie moja skromna stajnia. Z tego też powodu to co mam do powiedzenia zazwyczaj mówię w prost i nie zadaję sobie trudu zakładania masek, nie potrzebuję ich (bo mieszkam daleko :-))). A jednak tę jedną maskę, żelazną maskę tę w którą ubrane jest moje ciało, muszę zrzucić. &lt;br /&gt;I zrobię to TERAZ.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5828135713770714471?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5828135713770714471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5828135713770714471' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5828135713770714471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5828135713770714471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/04/wielki-luz-czyli-d-w-zelaznej-masce.html' title='Wielki Luz czyli  D. w żelaznej masce.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S7yzHkFi5bI/AAAAAAAAA1o/r9qyfjBf0Ys/s72-c/hpqscan0001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8288500167357033696</id><published>2010-04-01T23:20:00.000-07:00</published><updated>2010-04-02T00:04:14.002-07:00</updated><title type='text'>Wileka- mocni.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S7WT9XXQcrI/AAAAAAAAA1g/42aTEYXM_6c/s1600/wielkanoc.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 130px; height: 98px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S7WT9XXQcrI/AAAAAAAAA1g/42aTEYXM_6c/s320/wielkanoc.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455429206082089650" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie tam granice możliwości. Gdy tylko robi się cieplej granice te przestają być tak istotne. Nie dalej jak pięć minut temu pisałam w mailu do koleżanki, że od szóstki w totka wolałabym przeżyć drugą młodość (teraz, nie po czterdziestce) a od drugiej młodości wolałabym tydzień urlopu. Może to i prawda ale gdy jestem tutaj i teraz czuję, że żadna siła nie utrzymałaby mnie z daleka od tego miejsca. Robi się coraz ładniej, sprzątamy, grabimy, porządkujemy i czyścimy. Sierść ma się już ku końcowi, jedynie u Cezara wciąż nieprzebrane ilości, tych...wiecie. Zaczęłyśmy jeździć, to znaczy cały czas dzielnie jeździłyśmy, co nie zmienia faktu, że wiosną i tak cała nauka zwykle idzie w las a wiosenne powietrze z najzdolniejszych uczniów czyni niebieskie ptaszki. Teraz Ola pomaga mi przy Lazarze- ja staram się powstrzymywać matczyne emocje i wcale się nad nim nie lituję co wyraźnie wychodzi Lazarowi na dobre. Jak wiadomo w przypadku trudnych dzieci najważniejsze są jasno postawione granice, czasem więc lepsza okazuje się szkoła wojskowa od matczynego łona. Na łonie jak wiadomo najszybciej rosną żmije;-)&lt;br /&gt;Mam nareszcie czas dla mojego wielkiego, zaniedbanego, utytego jak wieloryb Cezara, który niesie mnie radośnie w kierunku na który się uparłam czyli prosto (cholera!!!)pobrykując od czasu do czasu- znaczy nie jest z nim jeszcze tak źle. Asterkę trzeba powstrzymywać bo jak zwykle na tym etapie ciąży nie bardzo wie kiedy przestać jeść, biegać, tarzać się, żebrać i napraszać o pieszczoty. Nie mogę się już doczekać maja kiedy Ola zda nareszcie maturę i będziemy mogły częściej razem trenować, chociaż muszę przyznać, że wczorajszy trening kosztował mnie tyle pracy i byłam na siebie taka zła za swoją całoroczną ignorancję, że niemal wyszłam z siebie i zobaczyłam poprzednie wcielenia. Dziś nie mam siły ruszać nawet palcami.&lt;br /&gt;Nie ma lekko samemu za stodołą.&lt;br /&gt;Ale we dwie za stodołą czasem wcale nie jest łatwiej gdy jeden pilnuje drugiego i nie ma czasu na lenistwo:-)A ponieważ sama zaczęłam się doskonalić znów stałam się bezlitosna dla innych i nie mam wyrzutów sumienia. Ma być pięknie. I już.&lt;br /&gt;Siano oczywiście nam się kończy i oczywiście jak co roku zostało nam mnóstwo kostek nie nadających się do niczego poza podściółką. Gdyby komuś brakowało ściółki to ja się tym chłamem chętnie podzielę.&lt;br /&gt;Tym czasem życzę wszystkim kudłatego jajka i zębatego kurczaka i żeby te święta pomimo zapowiadanej średniej pogody okazały się dla Was pełne ciepła i dobrych myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po świętach zaraz bez chwili zwłoki wsadzajcie na grzbiety swoje leniwe pośladki i do roboty, do roboty.&lt;br /&gt;Tfu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8288500167357033696?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8288500167357033696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8288500167357033696' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8288500167357033696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8288500167357033696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/04/wileka-mocni.html' title='Wileka- mocni.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S7WT9XXQcrI/AAAAAAAAA1g/42aTEYXM_6c/s72-c/wielkanoc.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2223871565285601251</id><published>2010-03-24T00:33:00.000-07:00</published><updated>2010-03-24T01:24:02.825-07:00</updated><title type='text'>Gdzie diabeł nie może..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S6nJId5tK2I/AAAAAAAAA1I/SUJqs8QV4t8/s1600/Obraz+018.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S6nJId5tK2I/AAAAAAAAA1I/SUJqs8QV4t8/s320/Obraz+018.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5452109971211496290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I tak oto światło dzienne ujrzały wszystkie kupy i inne śmieci, które dotąd spokojnie pod śniegiem leżały. Na święto kranu nie ma się co napalać bo choć z pewnością odmarzł już dawno to jednak ni kropla z niego nie leci- pewnie pękła rura. Na strychu pajęcza nić sznurów na których suszą się derki, czapraki i worki na szczotki, tam też wietrzą się siodła i ogłowia po niedzielnej pracy w ulewnym deszczu. Nic nie wysycha do końca a zapach...cóż- oszałamiający. W siodlarni po ścianach cieknie woda jak w jakiejś górskiej jaskini i podobnie od czasu do czasu odpadają kawałki sufitu. Dziś mam w planie przegrodzić koniom wybieg- zrobić mniejszy, z podwójną taśmą pod prądem specjalnie dla Efendiego. Zamierzam go płotem tym niemile zaskoczyć by jego zdziwiony wyraz twarzy stał się jeszcze bardziej zdziwiony. Asterka oczywiście jest głodna, a jakże, głodna za dwóch, a wielki brzuch sięga już kolan co w harcach i podskokach wcale nie przeszkadza. Mam nadzieję, że potomek będzie płci pięknej, zwłaszcza, że Asterka, jak na nią, zrobiła się niezwykle wrażliwa na pieszczoty. Chłopcy...cóż, temat rzeka. &lt;br /&gt;Powiem inaczej: chłopy stare a głupie. &lt;br /&gt;Cezar rozdrażniony, przytupujący, rozdziawiający się i wierzgający na odlew, goni po wybiegu Efendiego, który jako jedyny jeszcze mu na to pozwala. Jak już Efendi mu ucieknie to goni nas z pretensjami, że za mało dostał jeść i ogólnie jest za mało kochany. Lazar nie chce być kochany, woli rządzić, czego kres musi niebawem nastąpić bo jako ciało rządzące Lazar wprowadza nam tu dyktaturę silnej ręki (nogi) a nas swędzą ręce żeby wytargać go za uszy, gamonia jednego. Czeka nas więc praca, którą stopniowo wprowadzamy w czyn małymi kroczkami. Cezarek musi na nowo polubić siodłanie i przypomnieć sobie na placu jak to leciało z tym tempem i kierunkiem. Lazar musi się zmęczyć, wybiegać, wybawić, wyskakać do momentu aż jego myśli powrócą z kosmosu, męskie ego nieco się zmniejszy a ucho zastrzyże w kierunku jeźdźca. Wtedy będzie można zacząć wprowadzać pewne zasady. Mamy więc z Olką obowiązki zgrabnie rozdzielone i jakoś sobie radę dajemy chociaż czasami wydawać by się mogło, że na dwie osoby to dużo- ale nie na dwie baby z piekła rodem przez które Lucyfer regularnie zalewa się w pestkę w piwnicy pod stajnią. Około maja będziemy oczekiwać na przybycie do naszej stajni nowego konia, dużego gościa który długo nie robił nic poza mieleniem żuchwą i teraz trzeba mu będzie przypomnieć do czego służą cztery łapy. Jego przybycie nie jest jeszcze potwierdzone ale mamy nadzieję, że pracy nam  w tym roku nie zabraknie i że nie zabraknie efektów.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S6nLzTCg8SI/AAAAAAAAA1Q/7tlDkmg3uQg/s1600/kot.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 98px; height: 110px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S6nLzTCg8SI/AAAAAAAAA1Q/7tlDkmg3uQg/s320/kot.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5452112906053284130" /&gt;&lt;/a&gt;A to Lucyfer&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2223871565285601251?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2223871565285601251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2223871565285601251' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2223871565285601251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2223871565285601251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/03/gdzie-diabe-nie-moze.html' title='Gdzie diabeł nie może..'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S6nJId5tK2I/AAAAAAAAA1I/SUJqs8QV4t8/s72-c/Obraz+018.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6579392721759319915</id><published>2010-03-15T07:21:00.000-07:00</published><updated>2010-03-15T08:19:27.642-07:00</updated><title type='text'>Granica moich możliwości</title><content type='html'>Łatwo jest przytaczać mądre cytaty, o wiele trudniej żyć według głoszonych mądrości dlatego zanim kolejny raz uraczę Was potężną jak dzwon frazą, sprawdzę czy aby sama dam radę się w niej zmieścić. No bo dobrze jest się chwalić na blogu sukcesami, które owszem, nie przeczę, czasem się zdarzają i odbierać gratulacyjne komentarze, dobrze jest zjeść wszystkie rozumy lub być na tyle wydolnym finansowo by korzystać z rad tych, którzy wiedzę tajemną posiedli. Gorzej samemu pokonywać bariery kierując się jedynie intuicją i domysłami, gorzej w samotności walczyć z własnym strachem, który jak się okazuje z upływem czasu zamiast zanikać tylko narasta. &lt;br /&gt;Zdarza się więc, moi drodzy, że zwyczajnie się boję. Nie jest to wynikiem mojego braku wiedzy, doświadczenia czy umiejętności dlatego nie wstydzę się przyznać do swojego strachu bo nie czyni on ze mnie ignoranta a jedynie kogoś kto szuka, kto walczy, nie z koniem a z samym sobą. Wiem już, że to o niebo a może nawet o piekło trudniejsze. &lt;br /&gt;Oczywiście chodzi o Lazara, który znów po dwóch tygodniach przerwy z racji oblodzenia zapomniał do czego służy jeździec na końskim grzbiecie i myli go z workiem treningowym.&lt;br /&gt;Dziś przypadkiem mój nieudany trening obserwował pewien człowiek- koniarz. Powiedział mi, że jeśli nie pokonam w sobie obaw i nie zastosuję ostrzejszych metod od sporadycznego "muskania" batem końskiego boku to nigdy nie zmobilizuję konia do dobrego ruchu, a jeśli nie umiem to może lepiej byłoby żebym się z tym koniem rozstała. Myślę, że problem tkwi nieco głębiej. Wydaje mi się, że uderzenia batem, na które koń reaguje agresją, wspinaniem się i podskokami, uderzenia, które wzmagają jedynie nieposłuszeństwo zwierzęcia a w konsekwencji stawiają mnie- jeźdźca w sytuacji delikatnie rzecz ujmując stresującej, nie są najlepszym wyjściem. Co może być więc wyjściem z tego kręgu wzajemnych strachów? Czy ktoś może wie?&lt;br /&gt;Nie do końca rozumiem przyczyn, dla których Lazar czasami tak histerycznie reaguje na łydkę lub palcat i czy jest to złość jedynie i upór czy może złość i upór podszyte strachem. Dziś musiałam zakończyć mój trening szybciej niż to zaplanowałam bo zwyczajnie wydawało mi się, że wszystkie podejmowane przeze mnie działania nie zmierzają jakoś w dobrym kierunku i kiedy koń zaczął reagować podskokami na zwykłe ponaglenie głosem stwierdziłam, że zaraz któreś z nas wyląduje w kaftanie bezpieczeństwa za zamordowanie drugiego. &lt;br /&gt;I czemu miałam wrażenie, że tym zamordowanym będę ja?&lt;br /&gt;Na pewno byłoby łatwiej gdybym miała czas na codzienne treningi i Lazar wdrożyłby się w codzienną pracę, wiedziałby że nie jest ona czymś niezwykłym ale tak dobrze nie ma. Ktoś musi pracować, żeby wypełnić rozdęty kałdun kogoś innego. &lt;br /&gt;I czemu wydaje mi się, że tą osobą z rozdętym kałdunem nie jestem ja;-)&lt;br /&gt;No i zwyczajnie mnie dziś wystraszył, wiecie co mam na myśli? Wspiął się i mnie przestraszył no bo gdybym spadła i dajmy na to coś sobie uszkodziła, to kto by to wszystko ogarnął, kto by się nimi wtedy zajął.&lt;br /&gt;I znów zobaczyłam tamtą klacz jak żywą na tamtej łące, na której kilka wiosen temu omal nie dokonałam żywota, poczułam ten ogrom bólu i strachu, który wówczas obudził we mnie pokorę i świadomość tego, że jestem tylko człowiekiem, że jednak istnieje coś takiego jak granica moich możliwości. Strach pozostał jak przyklejone do buta łajno. I Lazar pewnie je czuje;-)&lt;br /&gt;Nie tracę jednak wiary w to, że w końcu się dogadamy. Może nie jutro, może nawet nie w tym roku ale w końcu wspólnie znajdziemy jakieś wyjście. Albo znajdzie je ktoś inny a my się tylko zastosujemy, no bo czy to z resztą nie wszystko jedno?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6579392721759319915?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6579392721759319915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6579392721759319915' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6579392721759319915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6579392721759319915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/03/granica-moich-mozliwosci.html' title='Granica moich możliwości'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6171647850847000067</id><published>2010-03-08T04:57:00.000-08:00</published><updated>2010-03-08T05:43:40.368-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S5T4LbnYHvI/AAAAAAAAA1A/Bx5ze6Oox_Q/s1600-h/DSCN0231.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S5T4LbnYHvI/AAAAAAAAA1A/Bx5ze6Oox_Q/s320/DSCN0231.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446250724672937714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje się, że nasze marzenia spełnią się już lada moment. Po tym jak po raz ostatni zima dokuczyła nam na Borsukach, znów robi się upojnie ciepło. Niezwykle ciepło. I coś wam powiem przyjaciele i sąsiedzi: lód na placach treningowych zaczyna się już topić. &lt;br /&gt;Ja od dni kilku z nudów lonżuję z lonżą i bez lonży. Nie po to, żeby osiągnąć jakiś konkretny efekt w postaci dobrego ruchu. Chcę jedynie sprawdzić w ten sposób czy jeszcze mam łączność, pobawić się i zadbać o to, żeby moje tuczne wieprze nie dostały z lenistwa zaparć i odleżyn. Zwierzaki widocznie tęsknią już za trawą i wypatrują jej z niepokojem. Siano pozostaje niedojedzone, owies jest nostalgicznie przeżuwany, suchy chleb i marchew pogryzana od niechcenia. &lt;br /&gt;Z wiosną następuje także wyczesywanie kołtunów i zewsząd gęsto sypie się włosie. Siwki szczęśliwie i namiętnie uprawiają tarzanie się w śniegu więc większość szaty zimowej zostaje na ziemi ale gniade hodują pokazowe kołtuny w których lęgnie się diabeł jak powszechnie wiadomo. Cezar na lonży sprawuje się zaskakująco dobrze, wcale nie ciągnie i uważnie słucha poleceń- łączność znakomita. U Lazara przeszkadza nadmiar dupy (o przepraszam!), która z kolei jest siedliskiem znakomitych pomysłów. Asterka i jej kolega Efendi sieją zamęt przeciskając się pod taśmą przy czym Asterka czyni to z gracją i nie zostawia śladów, a Efendi nie. Przyczyną tych ucieczek jest kupka obornika (starego gnijącego siana) leżąca pod jabłonką- smakuje wybornie i pachnie nie najgorzej- w końcu zawsze to coś innego niż zwykle, niebo w gębie dla prawdziwych francuskich piesków.&lt;br /&gt;Ale pomimo wszystko kocham zapach wiosennej stajenki, kiedy otwiera się drzwi i oprócz jazgotu głodnej Asterki człek rejestruje zapach sianka i czystszego już konika. Wszystko to razem daje nam nadzieję i pozwala wierzyć że święto kranu i obóz jednak się kiedyś odbędą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6171647850847000067?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6171647850847000067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6171647850847000067' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6171647850847000067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6171647850847000067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/03/juz-niedugo.html' title=''/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S5T4LbnYHvI/AAAAAAAAA1A/Bx5ze6Oox_Q/s72-c/DSCN0231.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7913119492798348262</id><published>2010-02-23T23:54:00.000-08:00</published><updated>2010-02-24T10:30:52.312-08:00</updated><title type='text'>Pantha Rei</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S4VrL3sRvfI/AAAAAAAAA04/nf1Jj2pRIhE/s1600-h/konik.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 95px; height: 129px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S4VrL3sRvfI/AAAAAAAAA04/nf1Jj2pRIhE/s320/konik.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441873576419507698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko płynie jakby udzielając pokrętnej odpowiedzi na moje wcześniejsze modlitwy. Woda jest wszędzie: na podwórku, na pastwiskach, na drodze a nawet na dachu, tylko nie ma jej w kranie, o ironio! Koniki zamienią się więc niebawem w koniki morskie i wyrosną im przy tej okazji gustowne płetwy grzbietowe radykalnie utrudniając prawidłowy dosiad. Zabawne wydaje się to, że podczas całej tej ostrej zimy odbywały się u mnie treningi i jednak zawsze ktoś się po placu lub po lesie kręcił. Teraz gdy zrobiło się nareszcie cieplej i nadeszła chyba upragniona wiosna to mamy lód pod śniegiem, jeździć się może i da ale uzyskanie  dobrego ruchu jest w tych warunkach wykluczone. Lepiej odpuścić, przeczekać. Aż strach pomyśleć że gdy zrobi się już całkiem ciepło trzeba będzie dokupić taśm, dorobić słupków, nabyć baterię do pastucha bo tamta nie wytrzymała mrozów i koniecznie dosiać trawy. Takie niemiłe podsumowanie martwego sezonu.&lt;br /&gt;Tym czasem Lazar przeżywa załamanie nerwowe jak zwykle na przełomie pór roku. Na dwór wychodzić nie chce bo przecież jeść można również w boksie więc po co on ma iść przez lód i wodę na pastwisko gdzie jest dokładnie to samo do jedzenia. Kiedy już uda mi się nakłonić go do wyjścia trzyma się mojej spódnicy i nie daje sobie wytłumaczyć, że powinien udać się na wybieg tak jak zawsze. Cezar natomiast się rozdziawia! Nie wiem czy czyni to żartobliwie czy w celu wzbudzenia grozy, fakt pozostaje faktem. Otwiera paszczę bardzo szeroko tuż przed moim nosem ukazując mi imponującą żuchwę i wielki jęzor i tak stoi. Może boli go trzonowy i chciałby żebym go zabrała do naszej ulubionej dentystki do Miłomłyna a ja taka niedomyślna jestem. Jedynie Asterka nie przejawia oznak obłędu być może dlatego, że ona zawsze zachowuje się w sposób osobliwy. Popatruję z niepokojem na jej brzuch, który nie powiększył swojej objętości od ponad dwóch miesięcy. A jeśli on udaje? Jeśli napchała tam poduszek i bezkarnie się obżera? Trzeba było to jeszcze raz sprawdzić. Niespodzianki nie zawsze są fajne.&lt;br /&gt;Skoro jesteśmy przy niemiłych niespodziankach, opuszczającą nas ku chwale ojczyzny zimę śmiało można zaliczyć do  upiornej ciszy w interesie w wyniku której stajnia w Borsukach mocno podupadła. Z przykrością więc zawiadamiam, że będzie drożej. Być może będzie też lepiej i weselej ale to już zależy od nas wszystkich. Plan letniego obozu "Pod Borsuczą Jabłonią" już powoli dojrzewa w mojej głowie i mam nadzieję niedługo Wam go przekazać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7913119492798348262?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7913119492798348262/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7913119492798348262' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7913119492798348262'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7913119492798348262'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/02/pantha-rei.html' title='Pantha Rei'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S4VrL3sRvfI/AAAAAAAAA04/nf1Jj2pRIhE/s72-c/konik.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2362608519805443516</id><published>2010-02-12T00:51:00.000-08:00</published><updated>2010-02-12T01:14:44.530-08:00</updated><title type='text'>Pozdrawiam</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S3UaRyN44dI/AAAAAAAAA0o/GLnR9X1v3pc/s1600-h/images.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 103px; height: 131px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S3UaRyN44dI/AAAAAAAAA0o/GLnR9X1v3pc/s320/images.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437281017959866834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was kochani z mojego niezwykłego urlopu w wielkim mieście, gdzie czar mazurskiego jeziora (zwłaszcza o tej porze roku) kojarzy się ludziom wyłącznie z wakacyjną sielanką, baśniowym krajobrazem Shire'u z opowieści o hobbitach i w ogóle ( wcale!!!) nie powoduje reumatyzmu. Nie wiedzą biedni ludkowie, że to ja jestem tutaj w siódmym niebie: od dwóch dni nie pracuję fizycznie i zażywam na przemian gorących kąpieli i poleżanek z kompem i kawą w łóżku, którego na domiar szczęścia nie muszę ścielić. Za doborowe towarzystwo mam bowiem podobnego do szeroko uśmiechniętej świni psa rasy amstaff, któremu moje rozbabranie jakby wcale nie przeszkadza. Dzięki łóżku, ciepłej wodzie i okładom z psa dusza wraca do równowagi, bark przestaje skrzypieć i trzeszczeć, świat nareszcie zaczął zwalniać i cholerna piosenka o purpurowym zegarmistrzu już mnie nie prześladuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2362608519805443516?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2362608519805443516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2362608519805443516' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2362608519805443516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2362608519805443516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/02/pozdrawiam.html' title='Pozdrawiam'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S3UaRyN44dI/AAAAAAAAA0o/GLnR9X1v3pc/s72-c/images.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4417646319066900643</id><published>2010-02-05T10:19:00.001-08:00</published><updated>2010-02-05T11:06:21.917-08:00</updated><title type='text'>U nas w Odlotowie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2xoitg84JI/AAAAAAAAA0g/l4cQPh7gOCk/s1600-h/DSC05990.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2xoitg84JI/AAAAAAAAA0g/l4cQPh7gOCk/s320/DSC05990.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434833795871989906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drodze do Borsuk spotykam wracającą z obrządku Justynę. &lt;br /&gt;Świetnie- myślę- od razu zawiadomię  ją o ustanowionym przez nas wczoraj pierwszym borsuczym święcie ruchomym- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;święcie odmarzniętego kranu&lt;/span&gt; w pierwszą sobotę po odmarznięciu tegoż czyli właściwie ### wie kiedy. Justynie wizja odmarzniętego kranu poprawiła nastrój, (chociaż nikt przecież na serio nie wierzy, że to się kiedyś stanie), nie zapomniała mi jednakowoż wspomnieć o ostatnich występach naszego Cezara. &lt;br /&gt;"Cezar mnie nie lubi"- zauważyła taktownie po czym opowiedziała mi kilka mrożących krew w żyłach historyjek o napaściach, podgryzaniu i ogólnej moleście. Cezar wyraźnie zaczął gustować w młodych dziewczętach- i mówię tu niestety o gustach czysto kulinarnych. Justynie na ten przykład usiłuje odrąbać schab ilekroć ta odwróci się do niego tyłem. No fakt, fakt, wolnoć dupce w swej chałupce ale żeby zaraz zęby. Postanowiłam sama sprawdzić. Nie jestem wprawdzie młodą dziewicą (niestety) ale na wszelki wypadek wzięłam ze sobą odpowiedni kołek. Konia zaprosiłam do płota, uwiązałam i jakby nigdy nic zabrałam się za pielęgnację baramboli z rodzynami czyli orkę na bezkresnym ugorze. Problem kłów nie wystąpił. Nie wystąpił również przy siodłaniu i kiełznaniu dochodzę więc do następujących wniosków:&lt;br /&gt;- Cezar tęskni za Zalesią i Justyna mu ją przypomina.&lt;br /&gt;- Cezar zdecydowanie gustuje w schabach chudych i młodych (zdrajca)&lt;br /&gt;- znudzony Cezar gorszy jest od zamarzniętego kranu.&lt;br /&gt;Na padoku oczywiście koń niczym nie zdradzał swojego nie tak  znów dawnego mistrzostwa, złościł się powarkiwał, na komendy reagował na wspak, podskakiwał a raz nawet uniósł przód bo zachciało mu się schabów ze spacerującego opodal kota Lucjana. Ostatecznie jednak porozumienie zostało osiągnięte pochlebstwem, przekupstwem i batem (mówcie co chcecie bat na krnąbrnym tyłku czyni czasem cuda) i nawet leniwy czterotakt, którym koń popisywał się od pewnego czasu  zamienił się w końcu w przyzwoity galop.&lt;br /&gt;A jednak mięśnie zanikły, kondycja spadła, morale zdechło na amen i nasz dzielny siłacz zamienił się na powrót w wioskowego dryblasa (nie wolno mówić na konia "głuptas"), który potyka się o własne nogi by w następnej chwili popędzić przed siebie ni stąd ni zowąd  radośnie brykając. Zima, tajga noc a raczej powinnam powiedzieć "nic". &lt;br /&gt;Szkoda. &lt;br /&gt;Tym czasem chory z zazdrości Lazar położył się w zaspie i uparcie tam leżał łypiąc na nas złym okiem. Wczoraj wyjechaliśmy kawałek całkiem sami do lasu i nic nas tam nie zjadło!!!&lt;br /&gt;Cezar został w domu więc cóż by miało nas zjeść?&lt;br /&gt;Zapytacie co u Asterki? A Asterka jak zwykle głównie woła jeść przecież.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4417646319066900643?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4417646319066900643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4417646319066900643' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4417646319066900643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4417646319066900643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/02/u-nas-w-odlotowie.html' title='U nas w Odlotowie'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2xoitg84JI/AAAAAAAAA0g/l4cQPh7gOCk/s72-c/DSC05990.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6004789366110748794</id><published>2010-01-30T23:43:00.000-08:00</published><updated>2010-01-31T07:52:01.282-08:00</updated><title type='text'>Hardkor</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U4aFbsmOI/AAAAAAAAA0Q/rJjVjMXz3x4/s1600-h/Obraz+016.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U4aFbsmOI/AAAAAAAAA0Q/rJjVjMXz3x4/s320/Obraz+016.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432810546278471906" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;tak wali się nasza stajnia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U3mpQA13I/AAAAAAAAA0I/ZI3MGtjZtLY/s1600-h/Obraz+014.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U3mpQA13I/AAAAAAAAA0I/ZI3MGtjZtLY/s320/Obraz+014.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432809662539945842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ola na szczycie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U2yRbbJ-I/AAAAAAAAA0A/NpnrZ_R0dx4/s1600-h/Obraz+011.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U2yRbbJ-I/AAAAAAAAA0A/NpnrZ_R0dx4/s320/Obraz+011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432808762792159202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;u źródła&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U2OirZWqI/AAAAAAAAAz4/qryRNmCDlMk/s1600-h/Obraz+009.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U2OirZWqI/AAAAAAAAAz4/qryRNmCDlMk/s320/Obraz+009.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432808148947262114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bez komentarza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę sobie, że takie sytuacje jak ta która nas dotknęła tej zimy sprawiają, że człowiekowi lepiej i logiczniej jakoś się myśli. Wymyślam więc co dnia milion opcji na poprawienie jakoś naszej organizacji i zastanawiam się rozpaczliwie nad każdą z osobna brnąc po kolana w zaspach i starając się jednocześnie nie rozlać wody z dwóch przymarzniętych do dłoni wiaderek.Kiedy się to opowiada albo czyta w ciepłym mieszkaniu (o kriokomorze w swoim lokum nie wspomnę ale zapraszam, wieczna młodość kusi) to pewnie jest nawet zabawne i myślicie sobie "ależ z niej maruda". Pewnie sama też bym tak myślała ba! myśli tak każdy kto nie doświadczył na własnej skórze zimy w stajni w Borsukach. Ale mam to w nosie, jak  z resztą większość spraw nie dotyczących bezpośrednio sposobów na uczynienie naszego życia choćby znośnym, na zrobienie czegokolwiek i za każdą cenę żeby coś się wreszcie zmieniło. Teraz kiedy Ola wyjechała na obóz a Justyna, jak słyszałam,  niebawem nas pożegna, nie pozostaje mi nic innego jak dobrze się zastanowić i nawet część planu już obmyśliłam. &lt;br /&gt;Będziecie zachwyceni.&lt;br /&gt;W całej tej hardkorowej sytuacji pociechą jest mi Lazar, który dojrzewa sobie po zimowemu i staje się coraz słodszy i miększy. Co prawda czasami trafia się na pestkę, podobnie jak u mojej przyjaciółki Śliwki, ale za to przecież lubimy tych twardzieli. Lazar stał się taki dorosły, taki dojrzały, troskliwy i poważny, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie ufny, chociaż przeklęte cechy przywódcze wciąż biorą w nim górę przy misce i niestety wciąż skory jest do wściekłej walki o ostatnie źdźbło siana (biorąc pod uwagę nasz mały  hardkor, może on i wie co robi, że bije się o to siano). Efendi wyjechał wczoraj na szkolenie i wszyscy tu za nim tęsknimy. Gdyby więc przypadkiem dorwał się do kompa w tej strasznej obcej stajni to sobie to przeczyta:&lt;br /&gt;"Efendusiu! Nie martw się, niedługo do nas wrócisz, na pewno, na pewno. I nadal będziemy Cię wtedy kochać. &lt;br /&gt;Asterka bardzo za tobą tęskni, zwłaszcza, że ma teraz do dyspozycji całe pastwisko;-), chłopaki też. Bardzo się wzruszyłam mogąc dziś nareszcie ćwiczyć na małym placu, którego zwykle jesteś rezydentem i nareszcie udało mi się uniknąć problemów z nadmiernie szybkim tempem. Nie wiemy więc właściwie dlaczego ale bardzo nam Ciebie brakuje, chyba tylko dlatego, że jesteś fajny facet.&lt;br /&gt;( Jak mama nie będzie patrzeć to znów Cię połaskoczę, ha ha ha).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6004789366110748794?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6004789366110748794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6004789366110748794' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6004789366110748794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6004789366110748794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/01/hardkor.html' title='Hardkor'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S2U4aFbsmOI/AAAAAAAAA0Q/rJjVjMXz3x4/s72-c/Obraz+016.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-350477642030353685</id><published>2010-01-24T23:58:00.000-08:00</published><updated>2010-01-25T00:19:26.876-08:00</updated><title type='text'>Nowa cyfrówka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11TvGcbAsI/AAAAAAAAAy4/LAjBk4XnISs/s1600-h/DSCN0053.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11TvGcbAsI/AAAAAAAAAy4/LAjBk4XnISs/s320/DSCN0053.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430588794327466690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11SFhlhC2I/AAAAAAAAAyw/reqswmqSEFI/s1600-h/DSCN0043.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11SFhlhC2I/AAAAAAAAAyw/reqswmqSEFI/s320/DSCN0043.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430586980547234658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11RlXjOX0I/AAAAAAAAAyo/zl7j3TYRQ7c/s1600-h/DSCN0036.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11RlXjOX0I/AAAAAAAAAyo/zl7j3TYRQ7c/s320/DSCN0036.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430586428097453890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11RGE8S4aI/AAAAAAAAAyg/QbWduUZC15A/s1600-h/DSCN0034.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11RGE8S4aI/AAAAAAAAAyg/QbWduUZC15A/s320/DSCN0034.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430585890526388642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11QOk_bkBI/AAAAAAAAAyY/zYxelJ0Ou0M/s1600-h/DSCN0033.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11QOk_bkBI/AAAAAAAAAyY/zYxelJ0Ou0M/s320/DSCN0033.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430584937056800786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11PtQrAJVI/AAAAAAAAAyQ/98dVHNeaMoU/s1600-h/DSCN0025.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11PtQrAJVI/AAAAAAAAAyQ/98dVHNeaMoU/s320/DSCN0025.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430584364666725714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-350477642030353685?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/350477642030353685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=350477642030353685' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/350477642030353685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/350477642030353685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/01/nowa-cyfrowka.html' title='Nowa cyfrówka'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S11TvGcbAsI/AAAAAAAAAy4/LAjBk4XnISs/s72-c/DSCN0053.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3251844411136807407</id><published>2010-01-16T07:44:00.001-08:00</published><updated>2010-01-16T08:20:46.550-08:00</updated><title type='text'>Druga strona Lazara</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S1HfLxe__aI/AAAAAAAAAyI/xStZVNOafBY/s1600-h/S6301301.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S1HfLxe__aI/AAAAAAAAAyI/xStZVNOafBY/s320/S6301301.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427364419313073570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I tak doczekałam się efektów: nareszcie widać, że jednak od tego września coś było robione w celu uczynienia z niego na powrót posłusznego, chętnego ludziom konia a wiecie przeciez, że to nie łatwe, że czasami zdarza się tak, że raz zawiedzionego zaufania nie da się już odzyskać, że jest o jeden bat, o jedną ostrogę  za daleko. Niniejszym rozważam możliwość usunięcia "Pana Niezgódki" , który jest jednym z moich licznych blogów. Po pierwsze dlatego, że teraz już mogę to uczynić. Pan Niezgódka przestał być panem Niezgódką i to dzięki mnie więc taki czyn nie przyniesie mi wstydu a po drugie i tak wolę pisać tutaj, zwłaszcza teraz kiedy mogę się chwalić, co nie?&lt;br /&gt;Nareszcie zauważyłam, że ruch pod siodłem przestał różnić się tak dramatycznie od ruchu na swobodzie, jest dynamiczny, równy, pełen elegancji, jest mi wygodnie. Koń przestał uciekać poza wędzidło, zaczął reagować na pierwszą łydkę (jeszcze nie za każdym razem ale powiedzmy w 70%, w 30 reaguje na drugą),  nawet do galopu, galop idzie utrzymać i odbywa się on bez ustawicznych prób schylenia łba i wystrzelenia mnie w kosmos. W tym przypadku sądzę, że dużą rolę odegrała tajemnica profesjonalistów i nie mówię tu wyłącznie o półparadzie ale głównie o moim tajemniczym/ chałupniczym  sposobie nagradzania.  Kary przyjmowane są z godnością, choć jeszcze zdarza się kopać w powietrze ale komu to właściwie przeszkadza. Druga strona medalu jest taka, że koń który już się ośmielił, który zaufał i doszedł do wniosku, że może mnie nosić na grzbiecie i jest to nawet przyjemne teraz niechętnie przechodzi w tył. Jeżeli użyję całej swojej masy to jestem w stanie zebrać kłusa ale z galopem jest już kłopot, już potrzebuję niemal półtorej długości placu, żeby namówić konia do skrócenia galopu lub przejścia do kłusa, bo wspólny galop jest przeciez akurat taki fajny i koń własnie to odkrył! Co najśmieszniejsze: ze wszytskich sposobów na zwalnianie wypróbowanych przeze mnie najlepiej  jednak  działa zwykłe "prrr, chola" - wiadomo wiocha i stodoła, taniec, śpiew, cepelia.&lt;br /&gt;No i jak tak pędzimy to oczywiście jesteśmy mało precyzyjni i nadsterowni, wiadomo, wraz ze wzrostem tempa wzrastają problemy.&lt;br /&gt;Te same kłopoty ma Ola z Efendim i myślę, że ogólnie rzecz biorąc obydwaj panowie mają po prostu ogromną potrzebę ruchu a ruchu trochę za mało. Trzeba się więc chyba bawić, trzeba biegać, gonić i cieszyć się z koniem przed każda jazdą, bo to może znacznie przyspieszyć moment przejścia w tył.&lt;br /&gt;No bo dopóki nie przejdę w tył to daję słowo- sama w teren nie wyjeżdżam, nie ma opcji.&lt;br /&gt;(raz byłam i żałuję, zdarło mi skalpa na zakręcie a smarki przymarzły mi do uszu:- )&lt;br /&gt;Ale i tak się cieszę, i tak jest mi miło, że jednak się dogadaliśmy, że nam jest razem nareszcie jakoś po drodze, że się co do niego nie pomyliłam, nie zwątpiłam kiedy było w nim tyle złości, że nadawał się tylko do straszenia dzieci, kiedy mówiono "nic już z niego nie będzie".&lt;br /&gt;I nawet jeśli jeszcze nastąpi regres, jeśli to kolejna cisza przed burzą to i tak będę wdzięczna za te mroźne wspólne poranki, za szron na brwiach i chrapach, za pokonywanie zasp, nie tylko tych ze sniegu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3251844411136807407?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3251844411136807407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3251844411136807407' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3251844411136807407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3251844411136807407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/01/druga-strona-lazara.html' title='Druga strona Lazara'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S1HfLxe__aI/AAAAAAAAAyI/xStZVNOafBY/s72-c/S6301301.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4307400212274449570</id><published>2010-01-08T00:10:00.000-08:00</published><updated>2010-01-08T23:45:54.239-08:00</updated><title type='text'>Maseczka na pomarszczoną duszyczkę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S0bocpCxTZI/AAAAAAAAAx4/fOCfXkKYClM/s1600-h/taczka.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 220px; height: 146px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S0bocpCxTZI/AAAAAAAAAx4/fOCfXkKYClM/s320/taczka.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424278379965795730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy, którzy posiadają własnego konia, co najmniej jednego a zwłaszcza ci którzy posiadają przy tej okazji własną stajnię lub istnieją w czyjejś stajni w roli nie tylko biernego klienta ale i czynnego pomocnika znają doskonale czar taczuszki.&lt;br /&gt;Wiadomo, że posiadanie konia to radość, spełnienie marzeń, sprawa ogólnie rzecz biorąc magiczna. Koń na własność daje nam szczęście o jakim nie śnili nawet posiadacze innych czworonogów, o ośmionogach tutaj nie wspomnę. Do konia można się przytulić całą powierzchnią ciała, można go objąć, ogrzać się przy nim i pełną piersią wdychać jego zapach, co działa dużo lepiej  niż relanium, nikotyna, amfetamina marihuana, 0,75 Finlandia i inne środki w tym również psychotropowe, o których wiemy, że na ból istnienia bywają skuteczne. Nie ma jednak jak koń.&lt;br /&gt;Istnienie konia dodatkowo mobilizuje nas do ruchu na świeżym powietrzu, do prac polowych i jazdy konnej a co za tym idzie dzięki posiadaniu kopytnego przyjaciela jesteśmy zmuszeni i zobligowani (o ile oczywiście nie jesteśmy chamem, któremu się wydaje że zjadł wszystkie rozumy i popchnął je ku stolcowej kiszce przy pomocy bata)  do ciągłego doskonalenia swoich umiejętności i zdobywania coraz to nowej wiedzy tajemnej pozwalającej nam na lepsze porozumienie z naszym partnerem- koniem. Oprócz tego zdobywamy zazwyczaj przyjaciół i wrogów o podobnych pasjach i tworzymy wokół siebie siatkę skomplikowanych relacji międzyludzkich zawierającą ważną dla nas grupę wsparcia w postaci ulubionych doradców i pomocników, w której centralnym punkcie oczywiście znajduje się nasz koń.&lt;br /&gt;I wydawać by się mogło: żyć nie umierać, gdyby nie taczuszka.&lt;br /&gt;Wczoraj wieczorem, po pracy, taczuszkę ładowałam wielokrotnie, a że góra za stajnią osiąga już wielkie rozmiary, pchanie taczuszki zdaje się być pracą odrobinę syzyfową, w dodatku często podobnie się kończy. Czyn dodatkowo utrudniają ciemności nieprzeniknione więc często gęsto człek się potyka lądując facjatą w taczuszce i nie wybijając żebów li i jedynie dlatego, że taczuszka jest pełna. Tak oto w głębokich ciemnościach powstaje pomysł na nową serię  maseczek przeciw efektom starzenia, który ma szansę uczynić mnie nieśmiertelną- Dodziatella Versache z Borsuk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście moja grupa wsparcia nie przesypia zimy i podczas gdy ja muszę ślęczeć w pracy moje konie pracują. Główna organizatorką prac i zabaw jest niewątpliwie Olgierda: wczoraj załatwiła Lazarowi teren z Tomkiem, dziś załatwi Cezarowi nową partnerkę do ćwiczeń na placu, w dodatku  zabójczo w nim zakochaną. Mam nadzieję, że dzięki niej nasz wielki guru przypomni sobie jak się idzie od łydki bo ostatnio bywało z tym różnie.&lt;br /&gt;Ja z kolei dokonałam zakupu dwóch nowych mioteł i pięknego jasnego ogłowia dla doktorka. Czeka mnie też kolejna wymiana kranu, bo ten który urwałam już wymieniłam ale nowy urwał się komuś innemu całkiem przy samej ścianie prawdopodobnie w wyniku zimna i teraz łapanie wody do wiader jest sztuką niemal magiczną. Woda dramatycznym sikiem prostym wystrzela w powietrze i zderza się z ziemią jakieś trzy metry dalej. Zbliżenie się do siku grozi obryzganiem w wyniku którego ubranie przymarza do ciała prawie od razu.&lt;br /&gt;Jeżeli ten mróz zaraz się nie skończy obawiam się, że z radości wszyscy powariujemy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4307400212274449570?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4307400212274449570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4307400212274449570' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4307400212274449570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4307400212274449570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/01/maseczka-na-pomarszczona-duszyczke.html' title='Maseczka na pomarszczoną duszyczkę'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/S0bocpCxTZI/AAAAAAAAAx4/fOCfXkKYClM/s72-c/taczka.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6716627310192904638</id><published>2010-01-02T05:20:00.000-08:00</published><updated>2010-01-02T10:02:34.340-08:00</updated><title type='text'>Za moją stodołą...czyli ponurnik noworoczny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sz9IpMHquvI/AAAAAAAAAxw/6H3IPj114CI/s1600-h/S6301304.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sz9IpMHquvI/AAAAAAAAAxw/6H3IPj114CI/s320/S6301304.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422132348842588914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna z moich koleżanek powiedziała przy mnie ostatnio rzecz, która głęboko mnie zastanawia:&lt;br /&gt;"Bo latem to masz interes a zimą tylko doła" .&lt;br /&gt;          Amen alleluja i hura!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś właśnie urwałam kran- jedyne nasze źródło wody, brawo, no brawo po prostu czad. Wydarzenie to sprawiło, że zapadłam się w siebie i jeżeli ktoś wcześniej uważał mnie za nieco wycofaną to spieszę oznajmić, że wcześniej byłam w szampańskim nastroju w porównaniu z tym co dziś. Ten kran!&lt;br /&gt;Ponieważ świąteczny wypoczynek jak już wcześniej wspominałam wypoczynkiem nie był, oczy same mi się zamykają. Obowiązek nocnych posiadówek w okresie sylwestrowym stanowczo nie jest dla kogoś kto ma na stanie gromadę kopytnych od rana do nocy gromko wołających jeść. Z racji mej nadludzkiej krzepy (kran był bardzo solidny) proces noszenia wody stał się jeszcze bardziej skomplikowany: łazienka teściów, małe wiaderko, spacer przez mieszkanie, ubieranie butów i napełnianie- dwa kursy i wiadro Astry pełne, trzy kursy, napełnia się wiadro Cezara i tak dalej...&lt;br /&gt;Efendi rozpracował zamknięcie swojego boksu i dziś zastałam go w czułym uścisku z Asterką po środku stajni. Musiał tam stać całą noc bo narobił mnóstwo kup i pewnie się nawet nie zdrzemnął zajęty amorami. Dopiero moje pojawienie się zapędziło go spowrotem do boksu.&lt;br /&gt;Codziennie siadam na Lazara chociaż wiem, ze niedługo zacznie się praca i pewnie znów wszystkie wysiłki pójdą na marne. Zastanawiam się czasami czy to w ogóle w moim przypadku ma jakiś głębszy sens, w końcu jestem tam sama, nikt nie widzi moich błędów, wszystko robię na czuja starając się po prostu nie szkodzić i robi się z tego takie "nibyujeżdżenie", "dajmynatoujeżdżenie" albo "quasiujeżdżenie", wspaniała akcja zastodolna, dokładnie tak jak to ostatnio zauważyła jedna z moich blogowych sąsiadek. Miałyśmy z Olą wielki plan wzajemnego wsparcia ale w praktyce wcale się nie widujemy, mijamy się, spieszymy i nawet gdybyśmy się bardzo spięły to nie będziemy w stanie umówić się na wspólne trenowanie bo przecież na tym polega nasza współpraca, że ja jestem jak nie ma Oli a Ola jak nie ma mnie. Od poniedziałku do koni rano ma przychodzić Justyna. Pokładam wielką nadzieję w tej niewielkiej zmianie, liczę na dłuższe spanie, mniejsze spalanie paliwa, lepszą atmosferę i ogólne zwolnienie obrotów.&lt;br /&gt;I tak będąc naczelnym rolnikiem w tej mojej dolinie czuję się w konsekwencji coraz bardziej osaczona, coraz bardziej zmęczona, coraz głębiej samotna samotnością, która nie ma nic wspólnego z obecnością innych osób, czuję się smutna do porzygu, ponura jak rodzinny grobowiec i wypalona jak zeszłoroczny znicz.&lt;br /&gt;Macie tak czasem?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;ha ha swoją drogą jak porównam ten post z poprzednim, w którym twierdzę, że mam szaloną radochę i ogólnie rozumiany uśmiech owija mi się wokół głowy to dochodzę do wniosku, że to chyba już &lt;span style="font-size:180%;"&gt;schizofrenia u wrót.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6716627310192904638?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6716627310192904638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6716627310192904638' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6716627310192904638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6716627310192904638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2010/01/za-moja-stodoa.html' title='Za moją stodołą...czyli ponurnik noworoczny'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sz9IpMHquvI/AAAAAAAAAxw/6H3IPj114CI/s72-c/S6301304.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-1611318019925375672</id><published>2009-12-30T23:47:00.000-08:00</published><updated>2009-12-31T00:16:40.698-08:00</updated><title type='text'>2010- Niech będzie dużo i dobrze</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SzxXS5YegXI/AAAAAAAAAxo/Ho1oxa6AkaA/s1600-h/kalong+pteropus.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SzxXS5YegXI/AAAAAAAAAxo/Ho1oxa6AkaA/s320/kalong+pteropus.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421304033599979890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(kalong pteropus vampyrus- cudowny!)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w nowym roku życzę Wam, żeby było dużo i włochato.&lt;br /&gt;U mnie tak właśnie jest  i  nauczyłam się czerpać z tego faktu radość życia:&lt;br /&gt;mam wielkiego konia, wielką tłustą kotkę a w piwnicy wisi wielki nietoperz czemu przygląda się zza winkla naprawdę wielki pająk - i super.&lt;br /&gt;W dużej ilości dobre są zwłaszcza obiekty włochate, no może z wyjątkiem kasiory, która włochata nie jest i piwska naturalnie.&lt;br /&gt;Do reszty włochacizny można się przytulać przemawiając czule i jeśli jesteśmy choć trochę bardziej wrażliwi niż puszka pasty do butów to od razu poprawi nam się nastrój. Pozdrawiam więc wasze morskie świnki, koty, psy i konie (rybek nie pozdrawiam z przyczyn oczywistych)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-1611318019925375672?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/1611318019925375672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=1611318019925375672' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1611318019925375672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1611318019925375672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/12/2010-niech-bedzie-duzo-i-dobrze.html' title='2010- Niech będzie dużo i dobrze'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SzxXS5YegXI/AAAAAAAAAxo/Ho1oxa6AkaA/s72-c/kalong+pteropus.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6075231396291637782</id><published>2009-12-28T13:20:00.000-08:00</published><updated>2009-12-28T13:38:54.596-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Pewnie chętnie obejrzelibyście jakieś nowe fotki a jest co fotografować bo jeździcie nawet jak jest zimno. Szacun. A tu niestety: awaria komputera w którym mam zdjęcia, awaria aparatu, którym zdjęcia mogłabym robić i ogólnie pozostaje sucha gadka.&lt;br /&gt;Otóż nie myślcie sobie, że święta minęły mi ulgowo. Ci, którzy już zdążyli mnie odwiedzić wiedzą co tu się działo- te brawurowe ucieczki, odbijanie zakładników, wyłamywanie krat i ogólny pęd ku wolności przypłacony do reszty zszarganą opinią u sąsiadów- konie myślały, że już jest wiosna. Ha! Chciałabym zobaczyć ich miny jutro jak ujrzą nową zimę. Ale niestety jutro całodzienny dyżur ma Ola więc to ona będzie miała widoki.&lt;br /&gt;Za nami wyjątkowo pracowita niedziela a przed nami środa, która zapowiada się podobnie. Wyjazdy w teren są niemożliwe, wszędzie dookoła lód i gruda ale nasz borsuczy plac działa pełna parą. Po zastoju spowodowanym moimi wyjazdami a potem atakiem mrozów, w niedzielę z końmi zmierzyły się moje niedzielne dziewczyny i muszę przyznać,  pomimo przerwy one zapamiętały wiele z poprzednich zajęć, koniki niestety wręcz przeciwnie:-) , koniki dały popalić. No bo w sumie dlaczego, z jakiej przyczyny po tylu dniach odpoczynku, luzu i dzikiej wyżerki miałoby im się chcieć współpracować? Ja je rozumiem.&lt;br /&gt;Tym czasem, gdy ja przez kilka godzin usilnie uskuteczniałam działania instruktażowe, Ola była tak miła, że zajęła się moim pięknym przyjacielem - panem L. Czułam się fantastycznie mogąc jednym okiem obserwować jego pełen werwy ruch na przód i pięknie niesioną głowę, czułabym się lepiej gdybym to ja na nim siedziała ale cóż, praca czyni wolnym, jak mawiają. Może już niedługo. Byłam też bardzo dumna z siebie kiedy Ola powiedziała mi, że było jej fajnie na tym grzbiecie i że grzbiet nieco się wyprostował. Nie obyło się oczywiście bez radosnej twórczości ze strony Lazara ale my sobie nie damy w kaszę dmuchać i on to wie, więc szybko odpuszcza.&lt;br /&gt;A teraz właśnie jest ulubiona przeze mnie pogoda na konie, śnieg i -2 stopnie. Chuchajmy z całej siły, może te cholerne mrozy już do nas nie przyjdą, może odmarznie kran i spacer farmera z pełnymi wiadrami  przestanie być główną dyscypliną sportu uprawianą  stajni Borsuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..no poza tym są jeszcze zbędne kilogramy ale to może już innym razem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6075231396291637782?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6075231396291637782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6075231396291637782' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6075231396291637782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6075231396291637782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/12/pewnie-chetnie-obejrzelibyscie-jakies.html' title=''/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-1042213843231694723</id><published>2009-12-21T23:13:00.000-08:00</published><updated>2009-12-22T00:01:18.035-08:00</updated><title type='text'>No dobra serio, serio</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SzByGFactjI/AAAAAAAAAxg/wPZYNlweQzU/s1600-h/konie+%C5%9Bwi%C4%99ta.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 145px; height: 208px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SzByGFactjI/AAAAAAAAAxg/wPZYNlweQzU/s320/konie+%C5%9Bwi%C4%99ta.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417955800584599090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;No bo albo link z pijanym reniferem Wam się nie otwiera albo uznaliście ten żart za niesmaczny;-) tak czy siak oto proszę pełna powaga:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Z okazji zbliżających się Świąt (rany to już pojutrze a ja jeszcze nie mam ryby!) w imieniu całej borsuczej rodziny chcę Wam życzyć abyście byli:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;- odważni i wytrwali jak Efendi a na pewno jak on doczekacie się lepszego jutra.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;- rozważni, romantyczni i mądrzy jak Cezar a obrośniecie gęstym włosiem i wszyscy będą Was uwielbiać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;- przebiegli, sprytni i szybcy (i wściekli) jak Asterka i oby nikt nie gonił Was z kijem po miedzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;- lub po prostu piękni jak Lazar a wtedy reszta ujdzie Wam na sucho.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Kochani, jak co roku chcę Wam życzyć jeździeckiej mądrości i taktu, żebyście...żebyśmy wszyscy nie ustawali w wysiłkach by stać się prawdziwą ozdobą tej wyjątkowo elitarnej dyscypliny sportu, żebyśmy zawsze byli na tyle twórczy i sprawczy by nie potrzebować pomysłowych patentów a jeśli już ich użyjemy, to niechby mądrze. W tym roku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;życzę też  porozumienia czyli tej słynnej łączności o której tyle ostatnio było na blogu a która pomogła mnie i Lazarowi wkroczyć na właściwą ścieżkę- niech moc będzie z Wami, niech szybko przyjdzie odwilż i niech droga do Borsuk stanie dla Was otworem (ludzie ratunku, te konie się tak nażarły i wystały, że wystarczy zapalić zapałkę a wszystko wybuchnie! Przybywajcie jeździć!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;Szczególnie ciepło ściskam moją trójkę - Alę Maję i Zuzannę, których świąteczne zdjęcie stoi u mnie na biurku, pozdrawiam moją ekipę niedzielną- Natalkę, Olgę i Olę, które ostatnio nie miały szczęścia do jazdy ale mam nadzieję, że niebawem się spotkamy przy koniach- dziękuję za Waszą pomoc przy obrządkach&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;.O&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;dświętnie całuję moje wspaniałe stajenne sparing partnerki Olgierdę i Basię, mam nadzieję, że nic nie zakłóci harmonii taczek, wiader,wideł i treningów jaka do tej pory szczęśliwie nam dopisywała, że nadal będziemy się tak doskonale dogadywać.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt; Pozdrawiam Tomasza (pana trenera, trener rodzi:-) a także naszego kumpla Dobrą Radę (czekamy na dawkę świątecznego cynizmu), wiecznie wesołą ekipę z sąsiedniej stajni, moich wspaniałych gości wakacyjnych i tych powakacyjnych, niech nas wspomną w swoich dalekich domach przy świątecznym karpiu, chłopaków z Grazym (kocham Was), dzieciaki od Ewy B. i samą Ewę, Marteczkę i jej rodziców, Olę młodszą, Monet naszą drogą i dzielną, która kiedyś jeszcze przyjedzie do nas swoim matizem, Aszkę za która trochę już tęsknimy i wszystkich przyjaciół  stajni w Borsukach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Kochani, niech Wam się wiedzie.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-1042213843231694723?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/1042213843231694723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=1042213843231694723' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1042213843231694723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1042213843231694723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/12/no-dobra-serio-serio.html' title='No dobra serio, serio'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SzByGFactjI/AAAAAAAAAxg/wPZYNlweQzU/s72-c/konie+%C5%9Bwi%C4%99ta.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5286669099869150217</id><published>2009-12-19T23:30:00.001-08:00</published><updated>2009-12-19T23:33:14.310-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="left"&gt;&lt;a href="http://video.interia.pl/obejrzyj,film,36603,sortuj,sm,st,36603,pozycja,1,Serdeczne_%C5%BCyczenia_z_okazji_Bo%C5%BCego_Narodzenia_dla_wszystkich%2Ckt%C3%B3rzy_pij%C4%85_mniej_lub_bardziej_%21%21%21"&gt;Filmik świąteczny z cyklu arie z dzwoneczkami&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt; &lt;a href="http://video.interia.pl/obejrzyj,film,36603,sortuj,sm,st,36603,pozycja,1,Serdeczne_%C5%BCyczenia_z_okazji_Bo%C5%BCego_Narodzenia_dla_wszystkich%2Ckt%C3%B3rzy_pij%C4%85_mniej_lub_bardziej_%21%21%21"&gt;Serdeczne życzenia z okazji Bożego Narodzenia &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://video.interia.pl/obejrzyj,film,36603,sortuj,sm,st,36603,pozycja,1,Serdeczne_%C5%BCyczenia_z_okazji_Bo%C5%BCego_Narodzenia_dla_wszystkich%2Ckt%C3%B3rzy_pij%C4%85_mniej_lub_bardziej_%21%21%21"&gt;&lt;img style="width: 306px; height: 212px;" src="http://th.interia.pl/40,vf170020b1709320/36603_2.jpg" alt="Serdeczne życzenia z okazji Bożego Narodzenia dla wszystkich,którzy piją mniej lub bardziej !!!" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://video.interia.pl/obejrzyj,film,36603,sortuj,sm,st,36603,pozycja,1,Serdeczne_%C5%BCyczenia_z_okazji_Bo%C5%BCego_Narodzenia_dla_wszystkich%2Ckt%C3%B3rzy_pij%C4%85_mniej_lub_bardziej_%21%21%21"&gt;dla wszystkich,którzy piją mniej lub bardziej !!!&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5286669099869150217?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5286669099869150217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5286669099869150217' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5286669099869150217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5286669099869150217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/12/serdeczne-zyczenia-z-okazji-bozego.html' title=''/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7233211119031899106</id><published>2009-12-18T02:50:00.000-08:00</published><updated>2009-12-18T04:04:23.441-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SytkWxZs1dI/AAAAAAAAAxY/WO2rHO5H89g/s1600-h/zima+kon.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 222px; height: 161px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SytkWxZs1dI/AAAAAAAAAxY/WO2rHO5H89g/s320/zima+kon.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5416533319224186322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nadejście zimy uczyniło nasze życie w Borsukach nieco bardziej upierdliwym. Poranne obrządki wydłużyły się o kolejną godzinę z powodu zamarzającej wody. W stajni kran nie odmarznie pewnie aż do marca a w ogrodzie co rano dokonywać należy indiańskich rytuałów w celu zdobycia tych kilku wiader. Wiadra te trzeba potem nieść, co jest o tyle komiczne, że ślisko i bywa, że się nie doniesie. W stajni zamarza zresztą wszystko, woda w wiadrach, witaminy w butelkach, które służyć mogą teraz jedynie do obrony koniecznej- chwała hipovitowi w proszku.&lt;br /&gt;Bardzo tęsknię za jazdą ale niestety przy minus 13-tu (w Borsukach zawsze jest odrobinę zimniej niż w mieście- uprzedzam komentarz Madralinszkiej) przy poziomo padającym śniegu w rękawiczkach, które nigdy nie są dość ciepłe- dla mnie bez sensu. Spod oka popatruję też na eleganckie gumowce przez które już nabawiłam się  odmrożeń- czemu do cholery nie kupiłam termobutów? Marchew przestała gnić a zamieniła się w kamyczki- prawdziwe wyzwanie dla koni, memlają ją całymi godinami.&lt;br /&gt;Dziś po obrządku usiłowałam zachęcić towarzystwo do jakiś zabaw na śniegu ale towarzystwo popukało się w głowę, zbiło w kupę i ani myślało ruszyć się od wczorajszej kupki siana. A co za zgoda przy tej kupce, co za harmonia! Jednak przy takiej pogodzie żarcie jest najważniejsze. Asterka przestała tak usilnie wędrować odkąd dałam jej dodatkową porcję owsa rano, Efendi wywędrował kilka dni temu ale tylko po to żeby zaklepać sobie pierwszeństwo przy wchodzeniu do stajni. Kiedy przyjechałam od razu wyłonił się z mroku z miną skruszoną i stanął pod drzwiami.&lt;br /&gt;- mogęmogęmogę?&lt;br /&gt;Lazar pomimo, że lubi dobrze zjeść nie wydaje się jakoś nadmiernie pobudzony. Pilnuje swojego małego stadka, nie awanturuje się przy misce i ogólnie zachowuje się dosyć spolegliwie. Cezarek przebudził się nieco, chyba już się na mnie nie gniewa bo przecież teraz nie jeżdżę wcale więc nie może się czuć zaniedbywany względem innych.&lt;br /&gt;Prawda jest taka: nie da się wytrzymać. Taka pogoda ma być do poniedziałku (pogoda onet), potem ma być trochę lepiej a od czwartku dobrze bo koło zera stopni. Myślę więc, że nikt nie będzie mi miał za złe, jeśli powiem: w ten weekend chyba nie pojeździmy. Na szczęście mamy jeszcze przerwę świąteczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps.to nie ja ukradłam napis z bramy muzeum w Oświęcimiu, mam własny- lepszy:&lt;br /&gt;"praca kowboja nigdy się nie kończy"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7233211119031899106?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7233211119031899106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7233211119031899106' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7233211119031899106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7233211119031899106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/12/nadejscie-zimy-uczynio-nasze-zycie-w.html' title=''/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SytkWxZs1dI/AAAAAAAAAxY/WO2rHO5H89g/s72-c/zima+kon.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3189381066196683253</id><published>2009-12-13T10:36:00.000-08:00</published><updated>2009-12-13T10:59:47.233-08:00</updated><title type='text'>Starość nie radość.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SyU5jtG0sFI/AAAAAAAAAxQ/gcc1qslLGiU/s1600-h/babcia.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 217px; height: 191px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SyU5jtG0sFI/AAAAAAAAAxQ/gcc1qslLGiU/s320/babcia.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414797412549308498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I tak moi mili: po powrocie z wyjazdu, który wcale nie był urlopem złapałam się nieco za głowę. Sytuacja wygląda tak, że jedno ogrodzenie leży smętnie na ziemi, drugie jest w trakcie forsowania przez Asterkę, która po uwięzieniu na placu ujeżdżeniowym decyduje się złamać żerdź i dokonując kolejnych zniszczeń uwalnia się mimo wszystko. Światła na strychu nie ma nadal, nie zamyka się też boks Asterki, która w dowolnie wybranym momencie może wybrać wolność. Koniki mają się świetnie czyli wyskakują z portek. Lazar goni Efendiego, który brykając radośnie ucieka w podskokach, Cezar w przerwach szaleństw z nudów doi butelkę. Drzwi na obornik jak również sam obornik w boksach moich koni powoduje atak mojej chisterii. I tak spędzam pół dnia przy widłach przeklinając i pocąc się na zdrowie jak to po każdym powrocie z wyjątkiem ostatniego z Warszawy kiedy Ola miała jeszcze czas mnie zastępować. Teraz jednak Ola ma naukę a ja dla odmiany mam 32 lata- powiedziałam to?&lt;br /&gt;Powiedziałam. Mało tego, powiem więcej: starość nie radość śmierć nie wesele a ja nie mam już siły i chcę stajennego. Za pieniądze. Jeżeli więc znacie kogoś kto koni się nie boi, wymienić deskę potrafi, posługuje się młotkiem i łopatą jak również taczką w stopniu wystarczającym i potrzebuje dorobić to dawajcie go. Obecność kogoś takiego spowoduje zapewne konieczność przyjęcia na pensjonat kolejnego konia a co za tym idzie zlikwidowanie naszej klubokawiarni ale spowoduje też pojawienie się czegoś tak egzotycznego i niezwykłego jak czas. Czas dla Was, czas dla koni w tym równiez dla Grubego a to uczyni naszą stajnię lepszą a nas mniej zestresowanymi. Ucieszy się też zapewne moja szefowa i szefowa Basi bo wreszcie przestaniemy się spóźniać do pracy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3189381066196683253?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3189381066196683253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3189381066196683253' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3189381066196683253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3189381066196683253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/12/starosc-nie-radosc.html' title='Starość nie radość.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SyU5jtG0sFI/AAAAAAAAAxQ/gcc1qslLGiU/s72-c/babcia.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-972515967762578578</id><published>2009-12-04T07:29:00.000-08:00</published><updated>2009-12-04T07:50:16.670-08:00</updated><title type='text'>Niusy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SxkrMGds6pI/AAAAAAAAAxI/1dSQlGIxUnI/s1600-h/IMG_0034.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SxkrMGds6pI/AAAAAAAAAxI/1dSQlGIxUnI/s320/IMG_0034.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411403914155977362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i czas się znalazł. Wróciłam do treningów i muszę przyznać, że znalazłam sposób dzięki któremu znów pojawiła się nadzieja na to, że moje starania nie pójdą na marne. Ten sposób sprawił, ze stała się rzecz najważniejsza. Mój koń zechciał ze mną współpracować, ja z kolei powstrzymałam swoje ambicje i zaczęłam raz jeszcze od samego początku i bardzo powoli. Sposób, nie powiem jaki, przez wielu z Was pewnie zostałby uznany za niepedagogiczny i nieco szalony ale ponieważ mój urodziwy przyjaciel nie mieści się w żadnym podręczniku i to nie tylko z racji gabarytów, nie mieści się nawet w moim ulubionym podręczniku, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, musiałam uciec się do podstępu. Oczywiście treningi w siodle zawsze poprzedza króciutkie lonżowanie z przejściami na komendy głosowe- takie przypomnienie zazwyczaj ułatwia sprawę a i bez tego mam konia może nie ustawionego na pomocach, może nie o perfekcyjnym ruchu ale mam konia, który stara się rozumieć co do niego mówią, chce pracować pod siodłem, reaguje na sygnał łydką, konia, który słucha. Napady złości są więc coraz rzadsze ku mojej ogromnej radości i co: czasami wystarczy tak niewiele, jeden dobry pomysł i proszę: mówisz i masz.&lt;br /&gt;Poza tymi sprawami to pilnie szukamy z Olką nowego partnera dla Cezara. Cezar czuje się bardzo źle, jest posępny i rozgoryczony bo każda z nas zajęta jest trenowaniem innego wierzchowca. Jeżeli jest więc ktoś kto wie jak się jeździ konno, nie ma własnego konia, miałby ochotę, zacięcie, czas ze dwa trzy razy w tygodniu,  to zapraszamy go do wspólnoty i obiecujemy ciepło go przyjąć.&lt;br /&gt;Efendi natomiast zakochał się w naszej małej Sambie, włazi jej do boksu, częstuje się z jej talerza i wcale nie zważa na to, że dama nie jest tym zachwycona. Stwierdziłam nawet ostatnio, że oboje się mieszczą w malutkim boksie Astry przy czym Efendi składa się na dwie lub trzy części żeby było więcej miejsca. Mamy więc w Borsukach wielką kochającą się rodzinę w skład której wchodzi większość z odwiedzających ten blog i pomimo chłodu i gruntowych przymrozków, pomimo, że rozwalają nam się drzwi od obornika, nie mamy światła na strychu a myszy rąbią nas jak Popiela, ciepła atmosfera lichej stajenki sprawia że chce się żyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-972515967762578578?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/972515967762578578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=972515967762578578' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/972515967762578578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/972515967762578578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/12/niusy.html' title='Niusy'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SxkrMGds6pI/AAAAAAAAAxI/1dSQlGIxUnI/s72-c/IMG_0034.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4006328312532935147</id><published>2009-11-27T10:51:00.000-08:00</published><updated>2009-11-27T11:12:43.421-08:00</updated><title type='text'>Dla Olki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SxAg3DAeMRI/AAAAAAAAAxA/gkRoIZU6NLA/s1600/zielona+r%C3%B3%C5%BCa.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 236px; height: 177px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SxAg3DAeMRI/AAAAAAAAAxA/gkRoIZU6NLA/s320/zielona+r%C3%B3%C5%BCa.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5408859282544144658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ach jak zrobiło się mrocznie!&lt;br /&gt;Olka kończy osiemnaście lat i kochani, od wczoraj wszystko już jej wolno (tak jakby kiedykolwiek przejmowała się tym czego nie wolno:-)), od wczoraj Olka nie tylko stała się panią Olgą (nie zaprzeczaj!), odpowiedzialną i kompetentną właścicielką rozmownego siwka, w pełni świadomą uwodzicielką i łamaczką serc męskich lecz zapewne pozostała wizjonerką i marzycielką, którą będzie już  zawsze.&lt;br /&gt;Dlaczego daję jej zielony kwiat, w ulubionym przeze mnie odcieniu szalonej zieleni ? Ona już dobrze wie.&lt;br /&gt;Łączą nas wspólne końskie przygody, wspólne marzenia i co najmniej jedno wspólne osiągnięcie ale łączy nas też pewna tajemnica (pewnie nie jedna, prawda siostro, ale nie wszyscy muszą wiedzieć, że lubimy noc :-[&lt;br /&gt;Z tej właśnie przyczyny oraz z wielu innych, z których na pierwszy plan wysuwa się to, że po prostu tak wypada - he he- chciałabym życzyć mojej pogodnej, szalonej, pięknej młodszej koleżance, żeby jej życie było z gruntu fascynujące, żeby mogła zobaczyć wszystko co jest warte zobaczenia i doświadczyć wszystkiego co da jej spełnienie. Życzę też wielu sukcesów w uprawianej przez nas obie dyscyplinie i żeby Twoja kariera nie skończyła się jedynie na służbie koniom i trzech parach szykownych gumofilców. W życiu prywatnym natomiast życzę miłości- nie jednej a wielu, całego mnóstwa i żeby Twoja kariera nie skończyła się na czterech kolorach rękawic do zmywania naczyń.&lt;br /&gt;Być może życzenia te nie są zbyt wymyślne, obiecuję postarać się lepiej jak skończysz lat 80 ( a potem 180, co to dla nas) ale wierni czytacze tego bloga na pewno dorzucą coś od siebie.&lt;br /&gt;No to dawajcie dla Olki....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4006328312532935147?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4006328312532935147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4006328312532935147' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4006328312532935147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4006328312532935147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/dla-olki.html' title='Dla Olki'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SxAg3DAeMRI/AAAAAAAAAxA/gkRoIZU6NLA/s72-c/zielona+r%C3%B3%C5%BCa.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7182885175265969196</id><published>2009-11-25T22:54:00.000-08:00</published><updated>2009-11-25T23:14:46.115-08:00</updated><title type='text'>Młynek Kawowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sw4mmvFtjJI/AAAAAAAAAw4/lUeYZRmfYLE/s1600/m%C5%82ynek.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 171px; height: 171px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sw4mmvFtjJI/AAAAAAAAAw4/lUeYZRmfYLE/s320/m%C5%82ynek.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5408302649435851922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kiedy byłam mała, w mojej kuchni stał porcelanowy młynek do kawy ozdobiony misternymi grafikami z czterech stron. Nie pamiętam czy były to cztery pory roku, czy inna słynna czwórka, ten szczegół nie przetrwał próby czasu. Dziś wyobrażam sobie taki młynek a na nim rysunki przedstawiające Dominiki dzień powszedni. Nie byłby to ciekawy młynek: na jednej stronie Dominika pracowałaby w stajni, na drugiej w kwiaciarni, na trzeciej w sklepiku z marzeniami a czwarta ściana  byłaby o jedną trzecią węższa od pozostałych i na niej Dominika by spała. Kiedy obróciłoby się korbką ten namalowany świat wirowałby w pędzie tak jak ma się to w rzeczywistości. Nie byłoby na tym młynku spotkań towarzyskich, nie byłoby jazdy konnej ani zakupów ani nawet gotowania, które uwielbiam- na te luksusy nie pozwalam sobie już od dawna i gdyby chleb można było kupić na allegro to bym to robiła.&lt;br /&gt;Żal mi tylko w tym wszystkim koni i zastanawiam się czy ta zima, która miała być naszym czasem dla siebie, naszą porą treningów i wzajemnej troski  nie pogrąży nas w jakimś dzikim chaosie. Ponieważ nie mam dzieci, konie są mi wyjątkowo drogie a ja jestem dla nich kimś do kogo się tęskni. Mamy więc Lazara, który od dwóch tygodni nie pracował pod siodłem a w tych krótkich momentach kiedy jestem, jest tak zdesperowany, że liże mnie po twarzy jak pies, jest Cezariusz, który manifestuje niezadowolenie przy pomocy kończyny tylnej" obraziłem się, odejdź nie było cię tyle czasu to ja teraz nie wiem o co ci chodzi", Asterka startująca z końca pastwiska by runąć w moje ramiona i niemal wskoczyć mi na ręce.&lt;br /&gt;Nie wiem jak na to wszystko zapatruje się Efendi i czy Ola ma może więcej czasu bo i z nią mój kontakt ograniczył się do krótkich telefonicznych raportów co wieczór ale myślę, że także Efendi z właściwą sobie grobową powagą i nosem tradycyjnie spuszczonym na kwintę zgniótłby młynek kawowy by uwolnić uwięzionego wewnątrz człowieka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7182885175265969196?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7182885175265969196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7182885175265969196' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7182885175265969196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7182885175265969196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/mynek-kawowy.html' title='Młynek Kawowy'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sw4mmvFtjJI/AAAAAAAAAw4/lUeYZRmfYLE/s72-c/m%C5%82ynek.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7994290315286408017</id><published>2009-11-20T08:36:00.000-08:00</published><updated>2009-11-20T09:10:51.877-08:00</updated><title type='text'>Efendiego grupa wsparcia.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SwbFr15oLfI/AAAAAAAAAww/qcublvt8qVA/s1600/siwy.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 152px; height: 193px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SwbFr15oLfI/AAAAAAAAAww/qcublvt8qVA/s320/siwy.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406225759698693618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ten na zdjęciu to nie Efendi, nie tracimy jednak nadziei, że i nasz siwy rumak w końcu się rozrusza. Odkąd Ola odzyskała swoją miłość i Efendi zastąpił Kokainę, staliśmy się grupą wsparcia i centrum leczenie stanów depresyjnych w jednym. Efendi jest smutny (Olka też), teraz już tylko trochę ale kilka dni temu był tak smutny, że na sam jego widok człowiekowi chciało się płakać. Dziś Efendi chodzi już w stadzie a praca pod siodłem wyraźnie poprawia mu nastrój. Charakter tego rumaka przypomina mi nieco naturę Cezara, który łatwiej wchodzi w kontakt z człowiekiem niż z drugim koniem. Efendi to ewidentny pieszczoch i łasuch ponad to (obiecałam , że to napiszę więc uwaga) to wspaniały koń o pięknym ruchu, efektownych zawieszonych chodach i Olka bardzo go kocha. Tak ludzie i ludziska- miłość w Borsukach jak zwykle kwitnie zimą. Oczywiście wszyscy na wyprzódki starają się pocieszyć pięknego pana, docierają do nas niesamowite ilości informacji na temat sposobów na smutek jesienno- zimowy u kopytnych, mnie jednak się wydaje, że najlepszym lekarzem tutaj będzie czas.  Musimy dać czas Efendiemu, żeby polubił gangstera Lazara, złośnicę Astrę i pieniacza Cezarego, żeby poczuł się u nas bezpieczny. Trzeba na nim jeździć i dużo się z nim bawić, żeby nie czuł się opuszczony. Odgrzebałyśmy więc z Olką pokryte kurzem i patyną zasoby wiedzy z  pana Parellego i jego siedmiu zabaw i oni się we dwoje  bawią a ja patrzę i wspominam jak to było kiedyś...Efendi na razie jest uprzejmie niezainteresowany zabiegami Oli a ja z grzeczności tłumię wybuchy wesołości bo przecież ze mną i Lazarem na początku było dokładnie tak samo. Ileż to razy trzeba było przerwać zabawę, odejść i poprzeklinać na osobności, żeby koń nie słyszał.&lt;br /&gt;Lubię te chwile kiedy jesteśmy na Borsukach całym teamem i możemy zrobić sobie burzę mózgów na jakiś temat. Tak się składa, że każdy z nas poznał inne metody pracy, czyta inne książki i chociaż wszyscy zajmujemy się tym samym to dzięki różnym mistrzom mamy na nasze kłopoty dokładnie tyle sposobów ile nas akurat jest w stajni.  Lubię to w naszych rozmowach, że nie zamykamy się na siebie i na to co inni mają nam do przekazania. No przecież w obcej stajni trzeba by było za takie rady słono zapłacić. A konie trochę jak ludzie, psy, koty - są różne, każdy jest inny i myślę, że nikt z nas nie zrobiłby niczego wielkiego trzymając się tylko swojej działki i nie pytając o radę pozostałych. Ja na przykład uwielbiam swój podręcznik i zanim pożyczyłam go Ali nie znikał z półki przy łóżku i był czytany non stop, ale gdybym trzymała się tylko tego kierunku planując swoje treningi pewnie w ogóle nie wsiadłabym na konia. Inny podręcznik czytałam na etapie zaprzyjaźniania się z moimi końmi, inny podczas pracy na lonży, inny czytam jeżdżąc na Cezarze a jeszcze inny gdy pracuję z Lazarem, poza tym jak już na prawdę czegoś nie wiem to mogę zapytać Olkę co nie:-), no bo ona była w Lewadzie to wie:-)))&lt;br /&gt;A poza tym mam grypę szczepu HWD1FCKoFF34, wszystko mnie boli i teraz nie jeżdżę na placu bo nie mam na to siły. Jeżdżą natomiast inni i to wielką gromadą. Skąd oni mają siłę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7994290315286408017?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7994290315286408017/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7994290315286408017' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7994290315286408017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7994290315286408017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/efendiego-grupa-wsparcia.html' title='Efendiego grupa wsparcia.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SwbFr15oLfI/AAAAAAAAAww/qcublvt8qVA/s72-c/siwy.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2795170851030045696</id><published>2009-11-14T09:32:00.000-08:00</published><updated>2009-11-14T09:45:14.817-08:00</updated><title type='text'>W kieszeni płaszcza</title><content type='html'>Pomimo, że mnie nie ma to wciąż czuwam. Nie potrafiłam się zmusić do wyłączenia telefonu, odbierałam wszystkie smsy a w dodatku jeszcze byłam na tyle nieopanowana, że zalogowałam się tutaj. Stąd wiem o przybyciu Efendiego, o tym, że Lazar już zdążył spuścić mu łomot, wiem kto wyręczył mnie przy taczkach i kto na kim jeździł. A miałam nie odbierać telefonów.&lt;br /&gt;Skłoniłam się do niewielkiego ustępstwa telefonicznego na rzecz Upiora w Operze, którego miałam okazję obejrzeć na własne oczy w teatrze Roma i było to jedno z najbardziej magicznych przeżyć w moim życiu. Widziałam też wiele innych cudów, niektórych próbowałam na własnej skórze, o czym natychmiast poinformowałam telefonicznie moją drogą Olę , tak więc jak widać bez Was wszystkich schowanych w kieszeni nie do końca mojego zaczarowanego płaszcza radość byłaby niepełna.&lt;br /&gt;Zaraz wracam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2795170851030045696?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2795170851030045696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2795170851030045696' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2795170851030045696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2795170851030045696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/wszyscy-w-kieszeni.html' title='W kieszeni płaszcza'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-1200196074944132757</id><published>2009-11-09T22:27:00.000-08:00</published><updated>2009-11-09T22:50:50.969-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvkIYw8y_jI/AAAAAAAAAwo/Rv0V3AO_Ukg/s1600-h/urlop.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 239px; height: 179px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvkIYw8y_jI/AAAAAAAAAwo/Rv0V3AO_Ukg/s320/urlop.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402358449557405234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przychodzi taki moment w życiu każdego człowieka pracującego, że ma się wrażenie przebywania w chomiczej karuzeli pośród ciasno okalających nas betonowych bloczków. Sytuacja wydaje się być bez wyjścia i zmuszać nas do coraz efektywniejszego biegu który donikąd nie prowadzi a jedynie męczy coraz bardziej. I to jest kochani ten moment kiedy należy pogodzić się z  faktem, że być może pewne rzeczy robimy bardzo dobrze ale nie jesteśmy niezastąpieni i dać się zastąpić. Ja właśnie kilka dni temu wyraźnie poczułam, że jeszcze dzień i zwyczajnie się przewrócę, do tego doszło niezwykłe zjawisko niepoznawania się rano w lustrze (co tu robi ten upiór w mojej piżamie?) i ogólny ból istnienia silniejszy nawet od niechęci do tego, by ktokolwiek poza mną dotykał moich koni. Spakowałam więc torbę, odpisałam na maile i komentarze, kupiłam zapas saszetek mięsnych dla mojej nieszczęsnej Hexy zostającej pod opieką pana i spadam w swoje stałe miejsce na najdłuższy urlop na jaki stać pracoholika- do soboty. A dla Was przyjaciele mam piosenkę, żebyście na pewno o mnie pamiętali:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=s8qryOoMTeo"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;Andrzej Grabowski - Jestem jak motyl (6/12)&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepraszam za błędy ortograficzne i literowe, nie są one wynikiem mojego ignoranctwa&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-1200196074944132757?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/1200196074944132757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=1200196074944132757' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1200196074944132757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1200196074944132757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/przychodzi-taki-moment-w-zyciu-kazdego.html' title=''/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvkIYw8y_jI/AAAAAAAAAwo/Rv0V3AO_Ukg/s72-c/urlop.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7251187810392431474</id><published>2009-11-08T11:35:00.000-08:00</published><updated>2009-11-08T12:27:01.774-08:00</updated><title type='text'>Gdy coś nie wychodzi...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvcepcqLGAI/AAAAAAAAAwg/NuzeHCI7ktA/s1600-h/images.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 245px; height: 172px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvcepcqLGAI/AAAAAAAAAwg/NuzeHCI7ktA/s320/images.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401819975470749698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jakże często zadajemy sobie to pytanie"dlaczego mi nie wychodzi?". Przyczyny mogą być bardzo różne jednak na czele ich wszystkich stoi nasza osobowość, to w jaki sposób myślimy o naszych koniach i samym sobie. Często moi młodzi uczniowie borykają się  tym problemem nie potrafiąc obudzić w sobie tej stanowczości, tej pewności siebie pozwalającej na to by nasz koń poczuł się przy nas bezpieczny i zechciał uznać w nas swojego przewodnika. Obserwuję więc bezradnego adepta sztuki jeździeckiej dryfującego bezradnie po placu i nie mogącego zrobić nic by odzyskać utracony autorytet ponieważ kiedy była pora na to by wyjaśnić koniowi kto będzie w tańcu prowadził jeździec pozwalał najspokojniej w świecie by to koń przejął przewodnictwo. Nie znalazł w sobie dość miejsca na tego zmyślnego giganta, którego powinien obudzić w sobie każdy kto chce skutecznie uprawiać jeździectwo.&lt;br /&gt;Pragnę też poświęcić kilka słów kwestii palcata, od którego tak gwałtownie wielu się odżegnuje uznając jego używanie za rodzaj kary i brutalność. Otóż moim skromnym zdaniem nic bardziej błędnego. Palcat w ręku mądrego jeźdźca ma być jedynie narzędziem upominającym. Nikt, przynajmniej w Borsukach, nie wymaga  byście okładali konia tym palcatem bez pamięci. Zależy mi jedynie na tym by nie uczyć koni "dziadostwa" poprzez wielokrotne, coraz mocniejsze używanie łydki, wolałabym by po delikatnym sygnale łydka, zignorowanym przez mojego konia zastosować upomnienie po czym natychmiastowe wzmocnienie pozytywne jeżeli koń zereaguje poprawnie. Potem ćwiczenie powtarzamy ponownie i zazwyczaj koń raźno idzie na przód już po pierwszym delikatnym sygnale łydką. To właśnie takie delikatne upomnienia plus prawidłowe zastosowanie pomocy pomogą nam przekonać konia do tego by jednak nas usłuchał. Nie możemy sobie pozwolić na to by nasz wielki przyjaciel od pierwszego momentu dyktował nam tempo i kierunek jazdy. Niestety prawda jest taka, że nie wszyscy z nas urodzili się by być przewodnikami stada, niektórzy długo muszą się tego uczyć, inni nigdy nie będą w stanie narzucić swojej woli nikomu a zwłaszcza koniowi. Z czystym sumieniem mogę przytoczyć tu przykład Majki, która jest urodzonym przywódca, spokojnym, pewnym siebie i niezłomnym w dążeniu do celu. Jest jedną z niewielu osób, które akceptuej i uznaje mój Lazar- uważam to za wielki dar. Osobą, która długo pracowała na swój autorytet u koni i osiągnęła niewątpliwy sukces jest Alicja. Zadatki na świetne amazonki mają moje młodziutkie uczennice Natalia i Ola, które po wielu nieudanych próbach postanowiły zmienić się wewnętrznie i odnaleźć w sobie tego wspaniałego kogoś kto jest w stanie zapanować nad końskim umysłem bez próżnego siłowania się z jego ciałem.&lt;br /&gt;Zarzucono mi czas jakiś temu, że katuję swoich uczniów wciąz powtarzanymi komendami "pięta nisko, palce do konia". Przyznam, że zastanowiłam się nad tym, przyjrzałam swojej pracy pod tym właśnie kątem i zdecydowałam się wyjątkowo przyznać rację samej sobie. Będę powtarzać to zalecenie dopóki nie ujrzę porządanego efektu ponieważ pieta nisko i palce do konia to ustawienie, które po pierwsze stanowi podstawę bezpieczeństwa i mnie osobiście uratowało kiedyś życie, po drugie- tu z głębokich przemyśleń Alicji- takie ustawienie stopy powoduje, że łydki nie obijają sie o boki konia i nie podskakują w szalony sposób dając pięć tysięcy błędnych sygnałów jednocześnie a po trzecie w tej pozycji stopy  uwypukla się łydka, która jest naszym centrum dowodzenia.&lt;br /&gt;Na koniec jeszce i ku przestrodze nadmienię, że dla młodych jeźdźców, którzy dopiero zaczynają przygodę z jeździectwem i jeszcze nie wiedzą tak na prawdę, w którą stronę będą chcieli się rozwijać najlepszym początkiem są podstawy ujeżdżenia ponieważ stanowią one bramkę do innch ciekawych dyscyplin i jednak większość koni w odwiedzanych przez was stadninach będzie nauczonych  pracować na tradycyjnych ogłowiach i reagować na tradycyjne sygnały, nauczcie się ich nim zdecydujecie co dalej chcecie robić ze swoim jeździectwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;przepraszam za błędy ortograficzne i literowe, nie są one wynikiem mojego ignoranctwa- &lt;/span&gt;ten tekst powinnam umieszczać pod każdym postem&lt;br /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/WACICI%7E1/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot.jpg" alt="" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7251187810392431474?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7251187810392431474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7251187810392431474' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7251187810392431474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7251187810392431474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/gdy-cos-nie-wychodzi.html' title='Gdy coś nie wychodzi...'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvcepcqLGAI/AAAAAAAAAwg/NuzeHCI7ktA/s72-c/images.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6858745998401412886</id><published>2009-11-05T05:45:00.001-08:00</published><updated>2009-11-05T10:51:22.659-08:00</updated><title type='text'>Adaś Niezgódka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvLYXazPWkI/AAAAAAAAAwQ/JKyA0WxmlYI/s1600-h/DSC_0204.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvLYXazPWkI/AAAAAAAAAwQ/JKyA0WxmlYI/s320/DSC_0204.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400616800013474370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No dlaczego on nie chce? Przecież ładnie go proszę. Nauczył się już chodzić od łydki do przodu, do tyłu, umie się ładnie zatrzymać, zmienić tempo a nawet czasami udaje się delikatnie przepchnąć go łydką na właściwą drogę. Dlaczego więc, pytam się grzecznie, nie chce chodzić na boki i czemu nie przesuwa zadu tak jak Cezar od lekkiego smyrnięcia.&lt;br /&gt;Przecież wie o co chodzi bo na przykład genialnie wykonuje to ćwiczenie w lewo a w prawo  udaje, że nie wie o co chodzi. Kiedy chce go przesunąć zadem w prawo to on próbuje się cofać. Mówię, że to nie to, no to próbuje skręcać Powstrzymuję go zewnętrzną wodzą no to próbuje taranować ogrodzenie no bo może to chodzi właśnie o to, że mamy iść po płocie do przodu. I ogląda się zdziwiony, że znów na niego krzyczę. Jak to możliwe, że ktoś kto rozumie tak wiele, nie rozumie TEGO. A może to wina lenistwa. A może czegoś innego...Fakt faktem, że podczas tego treningu złożonego w 3/4 z ćwiczeń w stępie zmęczyłam się bardziej niż ostatnio gdy ćwiczyliśmy zagalopowania i utrzymanie (Dżizus!) galopu.&lt;br /&gt;Zaczynam więc powoli znikać a on jest coraz grubszy i też nie wiem na czym on się tak pasie bo żarcie ma ograniczone do minimum.&lt;br /&gt;Na moich frustracjach się pasie chyba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"...komunikacja może zawieść ponieważ koń po prostu ma tego rodzaju osobowość, że danego dnia mówi „nie chcę”, lub „nie zmusisz mnie”, lub „Nie poprosiłeś w odpowiedni sposób, więc to zignoruję”.&lt;br /&gt;Oto odpowiedź na moje bolączki- cytat z trenera Mickunasa godny wieczornych przemyśleń :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6858745998401412886?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6858745998401412886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6858745998401412886' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6858745998401412886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6858745998401412886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/adas-niezgodka.html' title='Adaś Niezgódka'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SvLYXazPWkI/AAAAAAAAAwQ/JKyA0WxmlYI/s72-c/DSC_0204.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4227854986709085118</id><published>2009-11-01T09:19:00.000-08:00</published><updated>2009-11-01T09:53:40.002-08:00</updated><title type='text'>Lady in gray</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Su3DyuDYNtI/AAAAAAAAAwA/xQ0_bRGIG_U/s1600-h/S6302163.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Su3DyuDYNtI/AAAAAAAAAwA/xQ0_bRGIG_U/s320/S6302163.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399186804410169042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zanim powiem cokolwiek innego pragnę jeszcze dodać jedno zdanie na temat łączności specjalnie dedykowane mojej małej Susan- każdy to potrafi bo to jest w każdym, tylko podobnie jak inne umiejętności nie przychodzi samo, nie puka do drzwi z łaskawym zapytaniem czy aby może potrzebujemy porozmawiać z naszym koniem a na pewno nie dotknie żaden geniusz osób które zawsze i nagminnie powtarzają "ja nigdy". O sobie i swoim koniu należy myśleć w superlatywach, a jak jest bardzo trudno to należy pomyśleć o mnie i Lazarze.&lt;br /&gt;A oto szara dama, nasza droga Kokaina, specjalistka od niewinnych spojrzeń, worek na smakołyki, pluszak do kochania i szybkobiegacz- latawiec. Kokaina nie ma w Borsukach łatwego startu ponieważ jest jeszcze dość smarkata. Codziennie w najłagodniejszych słowach przemawia do tutejszego bossa, który niezmiennie odgania ją spod upragnionej gruszki, serce Lazara po raz pierwszy tak długo pozostaje nieugięte- być może przeczuwa, że ta piękność może z czasem odebrać mu władzę a tym samym pierwszeństwo przy wyszynku. Za jego przykładem poszedł wierny Cezar, który tak na prawdę nie wie czy bardziej mu się opłaca Kokainę podrywać czy odganiać, robi więc jedno i drugie. Asterka jak zwykle matkuje co jest szczególnie widoczne w stajni. Obie panie ciągle zaglądają do siebie i obwąchują się w sąsiednich boksach, są wyraźnie zadowolone. Być może już wiedzą, że w maju w Borsukach nastąpi feminizacja i chłopcy pozostaną w mniejszości- niech by.&lt;br /&gt;A nasza biedna Ola wciąż zastanawia się czy Kokaina powinna stać się jej partnerką w treningach czyli mówiąc po prostu czy powinna zdecydować się na jej kupno. Obawia się, że może im się nie ułożyć, że nie będzie zadowolona z wyników pracy, że Kokaina na zawsze pozostanie zjawiskiem eterycznym .&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Su3F0ly_jXI/AAAAAAAAAwI/okmRqg0PyHM/s1600-h/S6302165.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Su3F0ly_jXI/AAAAAAAAAwI/okmRqg0PyHM/s320/S6302165.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399189035576954226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A więc  specjalnie dla szarpanej rozterkami Oli krótka charakterystyka konia wspaniałego, którego posiadanie leży w zasięgu jej ręki (słowo pisane zawsze dobitniej przemawia do czytacza) :&lt;br /&gt;- Kokaina to zrównoważony i spokojny koń- takie usposobienie w tak młodym wieku to rzadkość i prawdziwy skarb.&lt;br /&gt;- Jest pięknie zbudowana i odpowiednio poprowadzonym rozsądnym treningiem doprowadzisz ją do znakomitej sylwetki- widziałam polecone przez ciebie zdjęcia na googlach i mówię: czemu nie?&lt;br /&gt;- Nie umie jeszcze wszystkiego? Ale jakże wiele umie, przede wszystkim jest bardzo chętna do pracy, łatwo złapać z nią kontakt, wszystko ją ciekawi a w terenie idzie jak mądra dojrzała klacz. Zakładając że rozpoczniesz treningi teraz, miesiąc po mnie, mam przeczucie graniczące z pewnością , że za pół roku zostawisz mnie i Lazara daleko w tyle. A czas? Fakt, brak czasu to poważny problem ale czy to będzie Kokaina czy inny koń, problem pozostanie taki sam. Od takich problemów masz ciocię Dodzię, wujka Tomasza, Don Cezara i innych borsuczych przyjaciół, którzy pomogą ci w trudnych chwilach. Jesteście wśród swoich, czego chcieć więcej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4227854986709085118?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4227854986709085118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4227854986709085118' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4227854986709085118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4227854986709085118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/11/lady-in-gray.html' title='Lady in gray'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Su3DyuDYNtI/AAAAAAAAAwA/xQ0_bRGIG_U/s72-c/S6302163.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3005456838045341919</id><published>2009-10-29T10:44:00.000-07:00</published><updated>2009-10-29T11:11:15.479-07:00</updated><title type='text'>Sprawdzajmy łączność</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SunVOS2a2aI/AAAAAAAAAv4/ca9eqlNwVWA/s1600-h/DSC05933.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SunVOS2a2aI/AAAAAAAAAv4/ca9eqlNwVWA/s320/DSC05933.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398080069935225250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ale zima to była kiedyś pierwsza klasa)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiałam się dzisiaj podczas lonżowania jak to jest z tą łącznością, że jednym udaje się ją osiągnąć a innym za cholerę. Lonżuję oczywiście nie dlatego, że to lubię ale dlatego, że inna forma treningu jest na razie niemożliwa- patrz tyłek. Ale do rzeczy. Nie wszyscy z nas zdolni są do tego rodzaju koncentracji, który pozwala na prawdziwą rozmowę z koniem, nie każdy potrafi wyciszyć umysł do poziomu na którym istnieje tylko ja i mój koń. Na przykład Ola i Cezar, na przykład Ala i Astra- między tymi parami toczą się zagorzałe dyskusje, dochodzi do licznych sprzeczek i zawieszeń broni, istnieje przyjaźń i porozumienie a wszystko na poziomie o piętro wyższym niż zwykła ludzka mowa. Trudno oczekiwać, żebyśmy dogadywali się z końmi za pomocą słów. Można je nauczyć określonych reakcji na nasze komendy głosowe ale prawdziwa rozmowa jest możliwa na jedynej  częstotliwości dostępnej dla obu gatunków- częstotliwości w naszych głowach.  Konie są w tym mistrzami. Kiedy obserwujemy biegnące stado, które wspólnie zawraca w pędzie, wspólnie się zatrzymuje i wspólnie na powrót zrywa się do biegu refleksja nasuwa się sama- to dzieje się w ich głowach, one tak rozmawiają. Nas ludzi, tylko ludzi, kosztuje to więcej wysiłku.&lt;br /&gt;Kiedy więc pracuję sama czy to na lonży czy w siodle, kiedy nie ma nikogo kogo mogłabym się wstydzić lub na kim chciałabym zrobić dobre wrażenie, wtedy moja łączność z koniem jest najsilniejsza. Jeżdżąc czuję się całkowicie kompatybilna z systemem, lonżując zauważam że koń wyprzedza wypowiadane przeze mnie komendy o ćwierć sekundy. To dla mnie znak że się dogadaliśmy a jeśli się dogadaliśmy to nie ma strachu. Nawet kiedy podczas wczorajszego treningu mój koń spłoszył się i poniósł bałam się tylko przez te ćwierć sekundy- tyle ile bał się mój koń, potem odnalazłam spokój w tym dzikim pędzie a jeszcze potem zwykłą radość i biegliśmy już nie ze strachu tylko dla frajdy.&lt;br /&gt;Tak po prostu.&lt;br /&gt;Sprawdzajmy więc łączność, to chyba ważne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3005456838045341919?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3005456838045341919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3005456838045341919' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3005456838045341919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3005456838045341919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/sprawdajmy-acznosc.html' title='Sprawdzajmy łączność'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SunVOS2a2aI/AAAAAAAAAv4/ca9eqlNwVWA/s72-c/DSC05933.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7110820062909746765</id><published>2009-10-28T08:44:00.001-07:00</published><updated>2009-10-28T08:58:55.381-07:00</updated><title type='text'>Traktat o pupie.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Suhm_haMp6I/AAAAAAAAAvw/sebzBYks-2A/s1600-h/arab.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 231px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Suhm_haMp6I/AAAAAAAAAvw/sebzBYks-2A/s320/arab.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397677394889582498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta wstydliwa kwestia wypływa każdorazowo gdy pod bryczesy chce się założyć rajstopy. Ja osobiście ich nie lubię ale dla dobra spraw wiadomych wolę je mieć pod cienkimi spodniami do jazdy konnej. I cóż. Sprawa tarcia wypływa zawsze nagle i niespodziewanie. Jeżdżę sobie po kole energicznym kłusem co czas jakiś robiąc mniej lub bardziej udane przejścia do galopu a tam pod spodem zachodzą reakcje z goła nieprzyjemne. W ferworze ambitnej walki ze swoim ciałem wklejam się w siodło i wyciągam w dół nie czując nawet co dzieje się tuż poniżej środka ciężkości, w miejscu najbardziej narażonym na kontuzje, najbardziej odpowiedzialnym za prawidłowe sygnały, stanowiącym najistotniejsze ogniwo łączące mnie z moim niesfornym przyjacielem- co dzieje się z tyłkiem, panie i panowie.&lt;br /&gt;Sprawa ujawnia się nieprzyjemnie po treningu.&lt;br /&gt;Delikatne cztery litery nie nadają się już do niczego. Nawet siedzieć przed telewizorem będzie na nich trudno nie mówiąc już o tym, że przez najbliższe dni jazda jest wykluczona.&lt;br /&gt;O losie przeklęty, czy wy też tak macie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7110820062909746765?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7110820062909746765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7110820062909746765' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7110820062909746765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7110820062909746765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/traktat-o-pupie.html' title='Traktat o pupie.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Suhm_haMp6I/AAAAAAAAAvw/sebzBYks-2A/s72-c/arab.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2957603897064988665</id><published>2009-10-24T10:40:00.000-07:00</published><updated>2009-10-24T11:12:18.937-07:00</updated><title type='text'>Po drugiej stronie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SuM8un9dpNI/AAAAAAAAAvE/W5pmrX3pDHc/s1600-h/S6301899.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SuM8un9dpNI/AAAAAAAAAvE/W5pmrX3pDHc/s320/S6301899.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396223550218413266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(odległy  Prośna czar:-))&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj miałam dziwny dzień. Nie wiem czy to z winy przemęczenia (chociaż bywałam już w życiu bardziej zmęczona), czy zbliżającej się nieuchronnie grypy toaletowej ale miałam wrażenie przebywania po przeciwnej stronie lustra. Taki odlocik, seria cudów w Borsukach, totalny brak bólu istnienia. Po pierwsze więc odwiedziła nas Aśka (Aszka), której dawno nie było więc miałam okazję popatrzeć na Borsuki trochę jej oczami. A Aszka, jak wszyscy powszechnie wiedza należy do grona niemożliwych optymistów, nic więc dziwnego, że i ja- niepoprawny cynik i ponurak nieco przy tej okazji odżyłam.&lt;br /&gt;Pierwszym zjawiskiem, które mnie uderzyło gdy tylko szerzej otworzyłam oczęta były moje młodsze dziewczęta.&lt;br /&gt;Ile się znamy?&lt;br /&gt;Coś koło półtora roku?&lt;br /&gt;Tym czasem nagle okazuje się, że nie wiadomo jakim radosnym cudem poziom, który  prezentują obie panny jest godny pozazdroszczenia. Nie mam pojęcia kiedy to się stało, kiedy one zaczęły TAK jeździć ale to na co patrzę to prawdziwe fajne, eleganckie i świadome jeździectwo i jeżeli tylko wytrzymamy ze sobą kolejny rok, jestem pewna, że Oleśka będzie miała godne towarzystwo na kolejnych zawodach.&lt;br /&gt;Druga sprawa to nasz geniusz wolnomyśliciel dr.Lazar. Różne nasuwały się wyjaśnienia jego dzisiejszej jakże niepospolitej odmiany  włącznie z potajemnym sporzywaniem przez konia środków podnoszących samopoczucie lub może jakiejś magii. Jakby go ktoś zamienił na innego.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy ktoś zapragnął może mieć konia z problemami i ukradł mi mojego zostawiwszy w zamian ten oto wzór posłuszeństwa? &lt;/span&gt;- pytam.&lt;br /&gt;Oczywiście nie wątpię, że stary dobry śmierdzący humorek powróci niezawodnie prędzej czy później, dziś jednak sytuacja przedstawiała się tak, że on słuchał. I to nie mnie. Postanowił wysłuchac Majki a ja stałam na dole z rozdziawioną paszczą i łapałam się na tym , że się o nią nie boję. Łapałam się na  przekonaniu, że Majce tam na górze nic nie grozi. W dodatku pięknie wyglądali.&lt;br /&gt;A potem po tych wszystkich uniesieniach pojechałyśmy z Aszą w teren. Polatałyśmy trochę w tę i na zad po lesie jak banda wrzeszczących rozczochranych elfów, zgubiłyśmy i znalazłyśmy drogę i nawet zdążyłyśmy na kawę przed jazdą młodszej Oli. I tu się okaząło, że  cuda nie dobiegły końca.  Cezar, którego na domiar złego Ola dosiadała na oklep stał się czystym nieposłuszeństwem o pięknych wyciągniętych chodach. Innych chodów jakby nie można było osiągnąc jak również żadnej z figur na ujeżdżalni- Cezar miał na to wszystko własny pogląd a weź tu z dużym dyskutuj. Niemniej jednak  nagle nasza subtelna, delikatna Ola obudziła w sobie giganta. Ludzie ja to widziałam. Widziałam jak w tym cichym drobnym dziewczęciu budzi się bestia. "Taki jesteś uparty?" spytała ta bestia półgłosem mojego rozbujanego grubego konia i podjęła kolejną próbę. Nagle się okazało, że poniekąd da się, że mały też jakoś tam może, że silniejszy nie zawsze musi mieć rację.&lt;br /&gt;Tak, kochani, to był dobry dzień.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2957603897064988665?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2957603897064988665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2957603897064988665' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2957603897064988665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2957603897064988665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/po-drugiej-stronie.html' title='Po drugiej stronie'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SuM8un9dpNI/AAAAAAAAAvE/W5pmrX3pDHc/s72-c/S6301899.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5290276013199602112</id><published>2009-10-20T03:31:00.000-07:00</published><updated>2009-10-20T03:43:40.672-07:00</updated><title type='text'>Może...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/St2SsJ_16mI/AAAAAAAAAuU/2tUoRVNrhMk/s1600-h/P1010167.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 238px; height: 178px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/St2SsJ_16mI/AAAAAAAAAuU/2tUoRVNrhMk/s320/P1010167.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394629215955315298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Może mój podły nastrój nareszcie się poprawił ale nie róbmy sobie nadziei, może sobie nareszcie trochę odpuściłam...chociaż nie liczyłabym na to. Jest jednak jedno zjawisko, które w tym całym bałaganie stanowi jedyną niezmienną zmienną- Lazar.&lt;br /&gt;Lazar pędzący dookoła padoku niczym dziki mustang ze mną na grzbiecie nieśmiało usiłującą zasugerować mu delikatne zwolnienie tempa. No bo najpierw wcale iść nie chciał, następnie stwierdziwszy, że bieganie jednak JEST fajne, ba wręcz boskie, zapragnął nigdy się nie zatrzymywać. I tak to sobie trwało aż jedno z nas zgłodniało i nie byłam to ja. Tak oto do zawiłych zwojów mózgowych mojego konia dotarła myśl genialna i prosta zarazem. By dostać żreć należy się zatrzymać. Nic prostszego. A najlepiej gdy jest to przystanek na żądanie.&lt;br /&gt;Nie chcę zapeszać ale chyba będziemy miały z Olką dla Was wszystkich niespodziankę (Ala już wie bo jej wczoraj wygadałam), powiem tylko, że będziemy mieć w Borsukach miłego (tak przynajmniej twierdzi nasza first lady ) gościa.&lt;br /&gt;A co do rurek z kremem i reszty to.......................hm :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5290276013199602112?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5290276013199602112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5290276013199602112' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5290276013199602112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5290276013199602112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/moze.html' title='Może...'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/St2SsJ_16mI/AAAAAAAAAuU/2tUoRVNrhMk/s72-c/P1010167.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-69354015795774673</id><published>2009-10-17T08:49:00.000-07:00</published><updated>2009-10-17T09:07:21.964-07:00</updated><title type='text'>A co ja Wam będę ściemniać</title><content type='html'>Nie jest dobrze. Chyba większość z nas przechodzi jakieś trudne chwile bo słoneczka nie ma, trawka nie rośnie, koniki po pierwszych szczerych dawkach owsa dostają małpiego rozumku i jakoś tak ogólnie się sypie. &lt;br /&gt;Tak od góry do dołu, gdzie by nie przyłożyć ucha.&lt;br /&gt;Stajemy się rozkojarzeni, w pracy wszystko leci z rąk, przyjaciele okazują się nieszczególnie przyjacielscy, może z resztą i z naszej winy- po co się było wychylać. Za płotem czai się konkurencja, która dla odmiany ma co włożyć do gara ale dla czystej satysfakcji podkłada nam świnię, no bo dlaczego nam niby ma być lepiej, czemuż mamy spać spokojnie. &lt;br /&gt;Toteż nie ma się co napalać na dzikie harce pani Dominiki- na harce to pani Dominika nie ma dziś ani funduszy ani zdrowia. W dodatku okazuje się, że pani Dominika zaczyna w przyspieszonym tempie i nieubłaganie dorastać. Na bok idą szczeniackie żarty, za które przez jednych byłam uwielbiana a przez innych wręcz przeciwnie, szalone eskapady, pisanie sprośnych utworów na grzebień i farbowanie głowy na szalone kolory.&lt;br /&gt;I wygląda na to, że jednak prawa natury wezmą górę- dorosnę wcześniej niż moje dziewczęta i wcześniej się zestarzeję.&lt;br /&gt;Ach żeby tak już było po zimie, żebym mogła robić przygotowania do następnego wielkiego biwaku, który mam nadzieję będzie już pełną gębą obozem- żeby tak nie brakło mi pomysłów...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-69354015795774673?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/69354015795774673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=69354015795774673' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/69354015795774673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/69354015795774673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/co-ja-wam-bede-sciemniac.html' title='A co ja Wam będę ściemniać'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8508792211214303795</id><published>2009-10-14T23:20:00.000-07:00</published><updated>2009-10-14T23:31:34.989-07:00</updated><title type='text'>Zimno!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sta_eExwtAI/AAAAAAAAAt4/df0fM5snIwQ/s1600-h/S6301307.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sta_eExwtAI/AAAAAAAAAt4/df0fM5snIwQ/s320/S6301307.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392708127222182914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I zapewne niedługo sytuacja będzie przedstawiać się jak na ty zdjęciu z listopada 2006 kiedy to droga do Borsuk stała się całkiem nieprzejezdna i do koni szło się piechotą od mostku. Wczoraj lało i wiało jakby się ktoś powiesił i zgadnijcie kto miał trening w taką pogodę? Oczywiście przyjechała Oleśka do Cezarego bo się stęsknili za sobą  więc co z tego, że jakby z nieba prysznic....&lt;br /&gt;A potem wspólnie udało nam się pochować pod dach wszystkie stojaki, drążki i krzyżaki z padoku i teraz może już lać, wiać i sypać.&lt;br /&gt;Lazar znów dostał skrzydeł u nóg i jeździ się na nim dobrze, gorzej ze zsiadaniem, bo jak już się rozbiega to za nic nie chce przestać fruwać. Nie powiem więc głośno, że na razie dostaje owies ale większość spichrza wypełnia energetyczna mieszanka po której przestaniemy zapewne dotykać ziemi. Wszystko to jednak jest bardzo fajne dopóki konik jest posłuszny a Lazar jest.&lt;br /&gt;I niby nie spieszy mi się do zimy ale już się nie mogę doczekać tego jak konie wypadną na pierwszy śnieg, jak zrobią w nim  pierwsze "nosy" a potem przez godzinę będą się tarzać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8508792211214303795?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8508792211214303795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8508792211214303795' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8508792211214303795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8508792211214303795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/zimno.html' title='Zimno!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sta_eExwtAI/AAAAAAAAAt4/df0fM5snIwQ/s72-c/S6301307.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7889966236207886939</id><published>2009-10-11T09:09:00.000-07:00</published><updated>2009-10-11T23:19:13.012-07:00</updated><title type='text'>Nie mam wieści.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/StLKTEWMfhI/AAAAAAAAAtw/POveKHxTk-A/s1600-h/S6302127.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/StLKTEWMfhI/AAAAAAAAAtw/POveKHxTk-A/s320/S6302127.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391594132849065490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam zbyt wielu wieści ani w zanadrzu żadnych mądrości, które mogłabym przywołać w tej chwili. Pogoda się zepsuła, Cezar w związku z tym (albo bez związku) stał się dziwnie poirytowany i humorzasty, Lazar zaliczył wsteczny i znów z konia prawie uzdrowionego stał się dawnym uparciuchem. Mnie bolą łydki na całej długości (muszę zacząć stosować inne wzmocnienia, niestety). Astera bez zmian- tylko grubsza i bardziej żarłoczna. Coraz ciężej się zmotywować do treningu ale się motywuję. Przy tej okazji przytoczę jednak myśl własną, nie do końca złotą ale obmyśloną specjalnie z myślą o kims bardzo ciepłym i kochanym, powiem, że nie warto marnować energii na narzekanie: jeśli jest w nas złość, bunt, poczucie krzywdy i beznadziei czasami lepiej zamknąć twarz i wziąć się za siebie, praca czasami czyni wolnym zwłaszcza praca nad sobą. Ludzi i tak nasze narzekania niewiele obchodzą, mają swoje ważniejsze zmartwienia- wiesz o tym, prawda?&lt;br /&gt;W sobotę dziewczęta miały jechać w teren ale wybrały plac i 101 ćwiczeń- fajna zabawa z tymi ćwiczeniami. Potem miał być godzinny teren i był półtoragodzinny- zmarzłam na kość czekając na drodze z Majką i wyglądając zagubionej Alicji i Oli. Dziś padało, potem mżyło, potem nic się nie działo i tylko ja znalazłam w sobie dość szaleństwa/ pasji, żeby jeździć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7889966236207886939?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7889966236207886939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7889966236207886939' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7889966236207886939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7889966236207886939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/nie-mam-wiesci.html' title='Nie mam wieści.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/StLKTEWMfhI/AAAAAAAAAtw/POveKHxTk-A/s72-c/S6302127.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8680952036434872081</id><published>2009-10-04T10:23:00.000-07:00</published><updated>2009-10-04T11:07:41.166-07:00</updated><title type='text'>No to proszę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SsjdKtEdy0I/AAAAAAAAAs4/bVlHnsGProI/s1600-h/DSC_0168.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SsjdKtEdy0I/AAAAAAAAAs4/bVlHnsGProI/s320/DSC_0168.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5388800130115554114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Weekend był bardzo owocny. Różnie się mówi o pracy, która trwa bez przerwy, jest masa mądrych przysłów i powiedzonek ludowych ale mnie w obecnym stanie przychodzą do głowy tylko dwa: "Kto nie pracuje niech nie je"  jak również  "praca czyni wolnym"- jedno i drugie jest daleko idącym eufemizmem. Mówi to człowiek, który wolnego nie miewa. Ale do rzeczy. Na Borsukach jak i wszędzie , pogoda daje ostro popalić- mimo to jeździmy. W sobotę odwiedziła mnie Suzan, która z całej siły pracuje nad dosiadem. Ja to wiem, wie to ona i pewnie także pomagający jej w sobotę Cezar, jak trudno jest pozbyć się starych nawyków na rzecz nowych, choćby były nawet lepsze. Ale cudotwórca Cezar namówiłby łysego do kupna grzebienia, namówił więc i Zuzię by pięknie siedziała i na prawdę, na prawdę, koledzy i koleżanki- Zuza nam się rozwija.  Z Zuzią przyjechała jej młodsza siostra Ola, która jeździła na Astrze. Obydwie dziewczyny próbował zawstydzić ich młodszy brat Maciek...ale mu nie wyszło:-). W sobotę była też Ola Młodsza jak zwykle pełna skupienia, powagi i pracowitości, ćwiczyła zagalopowania, pierwsze w życiu samodzielne. Bała się , że spadnie w tym galopie ale tu się pomyliła- Asterka sprytnie pozbyła się jej z grzbietu w kłusie- ach tyłki bolesne!&lt;br /&gt;A dziś wieje. Najgorsza z możliwych pogoda na konie, chociaż podobno pogoda na konie może być  tylko dobra i lepsza. Znawcy tematu wiedzą jednak doskonale czym są spadające gałęzie, falujące taśmy i radośnie podskakujący na drodze foliowy worek. Bałam się więc o Majkę dosiadająca Lazara, ten jednak wyświadczył nam tę łaskę i dziś był raczej apatyczny. Majkę z początku traktował z pogardliwą wyższością licząc pewnie na to, że ją przestraszy a tu nic z tego. Majeczka chyba cały tydzień ćwiczyła techniki relaksacyjne bo nerwy miała ze stali. Udało jej się, choć nie bez wysiłku wycisnąć z konia sporą dawkę pozytywnej energii- brawo. Równolegle z Mają ćwiczyła Ala na Astrze zagalopowania z wolnego kłusa, wyjątkowo trudne na tym szalonym rumaku. I tu również brawo, udało się nie tylko samo zagalopowanie ale równiez udało się namówić konia by pogodził się z faktem, że jeźdźcy czasami mają w ręku palcaty i nie jest to powód do wchodzenia na drzewo.&lt;br /&gt;Na końcu jeździła Łucja. Łucja jest naszą nową uczennicą, ma już trzy swoje konie i historia oczywiście niestety i jak zwykle się powtarza. Dziewczynka jest jeszcze mała, jeździć trochę umie ale niewiele, koniki sobie są i to cała ich rola a  rodzice nie mogą w niczym pomóc bo jeździectwo nie jest akurat ich mocną stroną. I tak patrząc na Łucję przypominam sobie jak to było jak byłam w jej wieku i chciałam mieć własnego konia a rodzice się nie zgodzili- jaka byłam zła, obrażona, zrozpaczona i wściekła jak pomstowałam na ich niesprawiedliwość. A oni wiedzieli co robią chociaż ja akurat wtedy już jeździłam nieźle ale samo jeżdżenie to przecież tylko kropla w morzu końskich potrzeb, to tylko ułamek wiedzy, którą trzeba posiadać by nasz koń był z nami szczęśliwy. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Ssjj2XpYaTI/AAAAAAAAAtA/jm6xrdX7e5c/s1600-h/DSC_5659.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Ssjj2XpYaTI/AAAAAAAAAtA/jm6xrdX7e5c/s320/DSC_5659.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5388807477348821298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ściskam wszystkich ciepło w tą sztormową pogodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(photo by Suzan)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8680952036434872081?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8680952036434872081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8680952036434872081' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8680952036434872081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8680952036434872081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/no-to-prosze.html' title='No to proszę'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SsjdKtEdy0I/AAAAAAAAAs4/bVlHnsGProI/s72-c/DSC_0168.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5295835064551865069</id><published>2009-10-01T23:31:00.001-07:00</published><updated>2009-10-01T23:31:43.382-07:00</updated><title type='text'>Wiem, wiem...nowa notka będzie w weekend.</title><content type='html'>&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5295835064551865069?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5295835064551865069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5295835064551865069' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5295835064551865069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5295835064551865069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/10/wiem-wiemnowa-notka-bedzie-w-weekend.html' title='Wiem, wiem...nowa notka będzie w weekend.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6828480173225586769</id><published>2009-09-28T04:46:00.000-07:00</published><updated>2009-09-28T04:59:36.902-07:00</updated><title type='text'>Tak sobie myślę...</title><content type='html'>.., tak odnośnie zawodów, pomimo, iż szczerze uważam, że były zorganizowane wspaniale i świetnie się bawiłam, nie uważacie,że byłoby fajniej na imprezie tej klasy, gdyby zawodników wymieniano jednak zawsze z nazwiska i podawano stajnię którą przyjechali reprezentować. Jeszcze rok temu tak było i pomimo tego, że wszyscy się znamy, to jednak o ile wspanialej brzmiałoby na przykład: "Zuzanna Karpińska na koniu Karina,właściciel i hodowca Zuzanna Karpińska" niż "Zuzia na Karinie- prosimy ukończ parkur."&lt;br /&gt;Uważam to za ważne z dwóch powodów:&lt;br /&gt;- bo przyjechało wielu nowych wspaniałych zawodników, o których dziś nie wiemy niczego poza tym jak mięli na imię&lt;br /&gt;- bo zawodnicy często nie są właścicielami i hodowcami koni a wysyłające ich stajnie, w których ciężko się napracowano (lub wręcz przeciwnie) nad ich szkoleniem, pozostają jakby niezauważone.&lt;br /&gt;A przecież oni są naszym sztandarem, te pary konkursowe stanowią naszą wizytówkę jako instruktorów, właścicieli koni, hodowców.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6828480173225586769?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6828480173225586769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6828480173225586769' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6828480173225586769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6828480173225586769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/tak-sobie-mysle.html' title='Tak sobie myślę...'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4615505013824577580</id><published>2009-09-26T09:32:00.000-07:00</published><updated>2009-09-26T09:43:53.716-07:00</updated><title type='text'>NASZE ZŁOTKA !</title><content type='html'>Gdyby ktoś mi to powiedział rok temu, nie uwierzyłabym, gdyby dziś rano...pewnie też nie.&lt;br /&gt;A oni byli:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sr5CsJbGNNI/AAAAAAAAArs/pW3Rp0Eh4nQ/s1600-h/S6302115.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sr5CsJbGNNI/AAAAAAAAArs/pW3Rp0Eh4nQ/s320/S6302115.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385815530592941266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...wzruszający...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sr5DMk19YCI/AAAAAAAAAr0/T6miRjF03sA/s1600-h/S6302112.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sr5DMk19YCI/AAAAAAAAAr0/T6miRjF03sA/s320/S6302112.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385816087709179938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...nieustraszeni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sr5D_gbDmiI/AAAAAAAAAr8/hxNgq9wibdA/s1600-h/S6302096.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sr5D_gbDmiI/AAAAAAAAAr8/hxNgq9wibdA/s320/S6302096.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385816962695928354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...perfekcyjni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co najbardziej istotne- niepokonani.&lt;br /&gt;I tak dzięki tej parze ja- niepozorny hodowca konia ciężkiego oraz wioskowy samozwańczy instruktor ujeżdżenia miałam oto okazję by po raz drugi w ciągu trzech lat rozpłakać się na widok pucharu.&lt;br /&gt;Dziękuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4615505013824577580?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4615505013824577580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4615505013824577580' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4615505013824577580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4615505013824577580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/nasze-zotka.html' title='NASZE ZŁOTKA !'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sr5CsJbGNNI/AAAAAAAAArs/pW3Rp0Eh4nQ/s72-c/S6302115.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2256039751893772064</id><published>2009-09-23T23:45:00.000-07:00</published><updated>2009-09-23T23:56:47.200-07:00</updated><title type='text'>Trzy dwa jeden!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrsYIwfO6FI/AAAAAAAAArk/QJ-z_qf8ar0/s1600-h/S6302062.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrsYIwfO6FI/AAAAAAAAArk/QJ-z_qf8ar0/s320/S6302062.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384924318185482322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę się rozpisywać w temacie zawodów. Zaraz powiemy start, zaraz wszystko ruszy a ja jak co roku bardzo to przeżywam. Co roku te kilka dni przed zawodami utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie na moje nerwy ale tak karkołomnej sytuacji to jeszcze nie było. Czego nie mamy?&lt;br /&gt;Nie mamy boksu (  a może już mamy)&lt;br /&gt;Nie mamy gdzie przechować sprzętu (a może mamy)&lt;br /&gt;Nie mamy zagalopowania ze stępa na sto procent (mamy?)&lt;br /&gt;Nie mamy wolty w galopie o odpowiedniej średnicy (nie, tego na pewno nie mamy).&lt;br /&gt;Dobrze, że chociaż mamy Olkę i Cezara bo bez nich to już na prawdę trudno by było pojechać ten konkurs.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2256039751893772064?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2256039751893772064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2256039751893772064' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2256039751893772064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2256039751893772064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/trzy-dwa-jeden.html' title='Trzy dwa jeden!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrsYIwfO6FI/AAAAAAAAArk/QJ-z_qf8ar0/s72-c/S6302062.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-1878449336043353807</id><published>2009-09-21T23:14:00.000-07:00</published><updated>2009-09-21T23:48:01.563-07:00</updated><title type='text'>Wychodzenie ze smutku.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrhtgZUVaOI/AAAAAAAAArU/yMPxEC55EK4/s1600-h/PICT5148.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrhtgZUVaOI/AAAAAAAAArU/yMPxEC55EK4/s320/PICT5148.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384173757840845026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;photo by Śliwka)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Niech Zuźka nie myśli, że tylko jej smutno i ją jedynie rwie to i owo w paszczęce. Borsuki od początku września pogrążone były w głębokim smutku- moim. Ale powoli zaczynam wracać już  do żywych. Nie ma nic gorszego niż bałagan w życiu.&lt;br /&gt;Pierwszym smutkiem okazała się rozpoczęta budowa - budowa własnego domu przy którym ma powstać kiedyś własna stajnia- już nie Borsuki. I powiadam Wam ludzie, nie ma niczego wzniosłego w budowaniu, mówię Wam, nie ma niczego dumnego w wydawaniu oszczędzanych na czarną godzinę obsmarkanych, najostatniejszych  moniaków ani w kredytach, które w przyszłości sprawią, że będzie się pracować jedynie  na ratę i człek stanie się godnym politowania dusigroszem. Fundament jednakże wylano i prace na razie zostały wstrzymane bo ręka opatrzności powstrzymała mnie przed sięgnięciem po kolejny, morderczy już kredyt. Zaczekam.&lt;br /&gt;Drugim smutkiem stał się Lazar- krnąbrne to dzieciatko, które nawet jeżeli łatwo przyswaja jakąś wiadomość to pamięć i tak ma wybiórczą. Jego niechęć do współpracy z większoscią odwiedzających mnie osób wpędza mnie w głęboką depresję. Nie wiem jak go przekonać, że pracować na miskę trzeba pod każdym nie tylko pode mną i dwiema innymi, starannie wybranymi osobami. Znów ostatnio ktoś z niego zleciał.  On nawet nic takiego nie zrobił, jakby się ktoś pytał, tylko zagalopował (o cudzie kolejny!). Tyle, że  znienacka.&lt;br /&gt;Smuciłam się bo przytłoczyły mnie  kolejne prace, które musiałam wziąć sobie na kark i które ciągnąć będę jak pęczek łańcuchów więziennych dopóki nie poczuję się bezpieczna, dokąd jakoś nie stanę na nogach. W tej chwili oprócz Borsuk pracuję jeszcze w trzech miejscach. Wieczorem czuję się jakbym przebiegła maraton a rano jak po góralskim weselu.&lt;br /&gt;Ale wiecie co? Nie jest tak źle:&lt;br /&gt;-w sobotę zawody, na których po raz pierwszy pokażę na prawdę pięknego konia pod utalentowanym jeźdźcem.&lt;br /&gt;- ludzie wciąz chca przyjeżdżać do stajni w Borsukach i chociaż przez lekkomyślność i brawurę ( nie tylko własną)dorobiłam się kilku wrogów mam też grupkę oddanych przyjaciół, o których wiem, że kochają mnie, konie i że będą przy nas na dobre i złe nawet zimą.&lt;br /&gt;- Asterze brzucho rośnie jak dynia, Cezarion daje Olce tylne kuśpyry, Lazar narobił mi siary już wszędzie ale wieść o jego urodzie (i bystrości umysłu) rozniosła się lotem ptaka przysparzając mi popularności.&lt;br /&gt;- na ulicy wciąż oglądają się za mną przystojni panowie, którzy nie są moim mężem, co oznacza że jeszcze nie jestem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;za stara&lt;/span&gt;:-) ( i nie będę, co nie Zuzia!)&lt;br /&gt;- w listopadzie mam kilkudniowy urlop, o którym jeszcze nikt nie wie. Ach, listopad to już za 50 dni!&lt;br /&gt;Całuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-1878449336043353807?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/1878449336043353807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=1878449336043353807' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1878449336043353807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1878449336043353807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/wychodzenie-ze-smutku.html' title='Wychodzenie ze smutku.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrhtgZUVaOI/AAAAAAAAArU/yMPxEC55EK4/s72-c/PICT5148.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3342267099964193608</id><published>2009-09-14T12:49:00.000-07:00</published><updated>2009-09-14T13:23:20.304-07:00</updated><title type='text'>Duma... nie uprzedzenie.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq6l_UVAOJI/AAAAAAAAAqs/WSvN1hoNTtk/s1600-h/PICT5300.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq6l_UVAOJI/AAAAAAAAAqs/WSvN1hoNTtk/s320/PICT5300.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381421111961467026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lazar w dołku- photo by Śliwka ...chyba)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem krótko bo już późno a ja jak zwykle jestem piekielnie zmęczona. Wrzesień okropny bo dwie prace (niech ktoś mi powie, że pracy nie ma), bo klienci, bo jazda, bo budowa (nie życzę nikomu).&lt;br /&gt;Ale ja o jeździe teraz powiem,&lt;br /&gt;tak dla odmiany&lt;br /&gt;i o Lazarze, z którego jestem dumna.&lt;br /&gt;No bo jaki to fajny facet jest, mówię Wam ludzie, no fajny ziom nasz Lazar.&lt;br /&gt;Jeździłam sobie dzisiaj na nim dookoła starając się przyjąć pozycje jak najbardziej prawidłową i wyglądać, kurde, godnie co nie jest łatwe jeśli nie robi się tego codziennie ale i nie niemożliwe. Wysiłkom tym przyglądał się Tomek, który przyjechał nas odwiedzić i pomógł w osiągnięciu pewnego stopnia zrównoważonej godności i powstrzymać niekontrolowane przyruchy kończyn towarzyszące permanentnym jeździeckim leniuchom, do których się zaliczam.&lt;br /&gt;Lazar, generalnie złośnik i świszczypał, jeżeli chodzi o mnie osobiście, powstrzymuje swoje wybuchy do koniecznego minimum więc tylko dwa razy podczas tej godziny zaparł się, że nie pójdzie w tym raz jak chciało mu sie sr...no dobra- kupę mu się chciało.&lt;br /&gt;A tak poza tym co mamy?&lt;br /&gt;- mamy świetne przejścia&lt;br /&gt;- mamy początki łopatki do wewnątrz (Boże daj mi cierpliwość) i zwrotów na przodzie (...tu słowo niecenzuralne)&lt;br /&gt;- mamy wyciągnięte i zebrane  chody&lt;br /&gt;- mamy galop&lt;br /&gt;Wycisk jest przy tym jak na siłowni u strongmenów ale warto, ludzie, warto.&lt;br /&gt;Jeździ się miękko i łagodnie a po galopie wręcz bez wysiłku i właściwie wszystkie nieporozumienia biorą się tylko i wyłącznie z niezrozumienia sygnałów, które bywają błędnie wysyłane przeze mnie i tylko to wprowadza zamieszanie i wymaga pewnego "dogadania" a właściwie dużej precyzji.&lt;br /&gt;Lazar lubi prostą i logiczną gadkę bez zbędnych zawijasów i łaciny (zwłaszcza bez łaciny:-)), ja zaczynam lubić mojego Lazara chociaż elokwentna jestem ponad miarę, a to razem dobrze rokuje. Może nie wybierzemy się razem na zawody,  ale przemieszczać się na pewno będziemy pięknie i bez zgrzytów.&lt;br /&gt;A żeby nie prowokować zagorzałych dyskusji nie powiem nic o predyspozycjach tego konia do pięknego ruchu. Kto go zna ten wie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. Zuzia, wpadnij porobić nowe zdjęcia bo te mi się kończą. Zawody 26 września, możemy się wybrać wszystkie razem i podopingować Oleśkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3342267099964193608?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3342267099964193608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3342267099964193608' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3342267099964193608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3342267099964193608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/duma-nie-uprzedzenie.html' title='Duma... nie uprzedzenie.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq6l_UVAOJI/AAAAAAAAAqs/WSvN1hoNTtk/s72-c/PICT5300.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6624831187251006795</id><published>2009-09-13T11:43:00.000-07:00</published><updated>2009-09-13T12:26:45.711-07:00</updated><title type='text'>Bonnie and Clyde</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq09nf_mmjI/AAAAAAAAAqM/riNHDOk9JWs/s1600-h/S6302030.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq09nf_mmjI/AAAAAAAAAqM/riNHDOk9JWs/s320/S6302030.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381024878590073394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Chociaż być może wygląda to lekko i zwiewnie w rzeczywistości wcale nie jest łatwo wprawić w energiczne podskoki te setki kilogramów.&lt;br /&gt;Jej się udaje i nie szczędzi wysiłków by było coraz lepiej  Chociaż on jest leniwy i lubi się skrobać po nodze, ona z kolei jako osóbka piekielnie ambitna nie znosi by ja krytykować a ja jestem chorobliwie perfekcyjna i skłonna piętnować najmniejsze niedociągnięcia  jakoś funkcjonujemy w tym placowym trójkącie:-)&lt;br /&gt;I oto co mamy dziś.&lt;br /&gt;Mamy lekkość, mamy płynne przejścia, piękne zatrzymania i nieśmiałe cofnięcia. Mamy zagalopowania(!!!) , zmiany tempa i wolty w galopie o coraz mniejszej średnicy. Mamy początki łopatki do środka i początki ustępowania od łydki. Zwrotów na przodzie na razie zaniechaliśmy bo koń zbyt mocno je lubił:-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq091z7R5qI/AAAAAAAAAqU/dUIdpamQyN8/s1600-h/S6302031.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq091z7R5qI/AAAAAAAAAqU/dUIdpamQyN8/s320/S6302031.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381025124458817186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mamy coś co nieśmiało zaczyna wyglądać na opuszczanie nosa i chociaż czasami wciąż zbyt dużo jest przodu to nie sposób odmówić elegancji i klasy tej parze.&lt;br /&gt;Nie będę mówiła o tym czego jeszcze nie mamy bo po pierwsze długa byłaby to lista a po drugie obiecałam, że post będzie pochwalny:-)&lt;br /&gt;Ale jedno wiem na pewno: Cezar to ciężki, gruby koń o duszy sportowca- tak mówi o nim Ola- to koń, który od razu zrobi wszystko o co się go prosi a za drugim razem zrobi to dokładnie tak jak chcesz. To koń, który siedzi ci w głowie od pierwszej do ostatniej sekundy treningu.&lt;br /&gt;Cezar jest w treningu ujeżdżeniowym od roku i &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq1COljZrHI/AAAAAAAAAqc/EUjgO3V6-zg/s1600-h/S6302038.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq1COljZrHI/AAAAAAAAAqc/EUjgO3V6-zg/s320/S6302038.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381029948143807602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;dwóch miesięcy, Ola trenuje na nim od zimy. Przygotowywała go już do jednego pokazu, który nie odbył się z przyczyn od nas niezależnych. Teraz chcą pojechać klasę P na tegorocznych dzikich zawodach i nie wiem jak Wy ale ja będę trzymać za nich kciuki. Podjęli sie niezwykłego zadania. Wielki, ważący niemal tonę Cezar stanie do konkursu u boku pięknych gorącokrwistych wierzchowców, które mają w naturze wszystko to co on osiągnął ciężka pracą i być może niektórym wyda się to śmieszne, innym groteskowe ale ci którzy na prawdę kochają ujeżdżenie dostrzegą   potencjał  tych potężnych mięśni, atletycznej szyi i długich pęcin zakończonych ogromnymi kopytami, zobaczą konia, który pokonał swoje ograniczenia i stał się lekki jak piórko.&lt;br /&gt;Gdybyście zapytali Olę, pewnie by Wam powiedziała w krótkich żołnierskich słowach że za nic nie zamieniłaby swojego kudłatego partnera na żadnego rączego araba ani ognistego  holsztyna bo na nim można polegać, bo on umie słuchać bo można z nim razem zatańczyć, poleżeć a potem nawet pójść na piwo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6624831187251006795?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6624831187251006795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6624831187251006795' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6624831187251006795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6624831187251006795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/bonnie-and-clyde.html' title='Bonnie and Clyde'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sq09nf_mmjI/AAAAAAAAAqM/riNHDOk9JWs/s72-c/S6302030.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2903538697806941658</id><published>2009-09-10T23:44:00.000-07:00</published><updated>2009-09-11T00:09:52.173-07:00</updated><title type='text'>Czarny kot na drodze do Borsuk</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqnzPKSWHWI/AAAAAAAAAqE/0c0hAvgtCEk/s1600-h/DSC_0356.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqnzPKSWHWI/AAAAAAAAAqE/0c0hAvgtCEk/s320/DSC_0356.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380098671655656802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na Borsukach czarnych kotów urodziło się ostatnio cztery. Jest też nowy czarny pies i rozbite lustro i stąd może wydarzenia dnia wczorajszego  zatrważające. Otóż już w momencie gdy wczoraj po południu dosiadłam Lazara wiedziałam, że dzień nie będzie udany. Muchy! Muchy atakowały z zupełnie nie wrześniowym zapałem i koń mój wykonując rozmaite uniki migał się konsekwentnie od zatrzymań i wolt. Uciekał przed gryzącą brzęczącą chmurą tak gorliwie że zastanawiałam się czy w ogóle dam radę zsiąść do cholery nie mówiąc już, że osiągnięcie czegokolwiek w takich warunkach jest niemożliwe.&lt;br /&gt;W końcu przytupujący i roztrzęsiony zatrzymał się a ja zsiadłam i pozwoliłam mu schować się w cień pod jabłonią (którą oganiając się od much przez resztę popołudnia konsekwentnie repecił).  Ja natomiast przy pomocy wesołego jak nigdy Fredzia ogradzałam koniom mizerne połacie zjadliwej trawy- okres kwarantanny po pryskaniu pokrzyw mija dopiero za tydzień więc łąki są wyjęte. I kiedy właśnie skończyłam i pełna zadowolenia ujęłam za łepetynę mego Cezara by mu tej nowej trawy przychylić on nagle szarpnął się i zwyczajnie mi zwiał! Poleciał oczywiście na te pryskane łąki gdzie herbicydy wciąż jeszcze mogą go zabić, złapałam więc za kij i wygrażając mu od wszelakich ruszyłam galopem by go stamtąd przepędzić. Udało się po kilku próbach i spieniony, zły jak osa pan żarłok przegalopował na łąkę sąsiada i tam paść się począł pomrukując groźnie.&lt;br /&gt;Ostrożnie podeszłam, bo łąka sąsiada była już nieraz przyczyną domowych wojen, i wyciągnęłam rękę prawie już dotykając kantara. Wówczas Cezar jakby przeciekł mi przez palce. W miejscu głowy zobaczyłam zad a potem już nic.&lt;br /&gt;Rzuciła się na mnie jakaś  kudłata zieloność i ogarnęła całe pole widzenia. Po wstępnym badaniu organoleptycznym doszłam do wniosku, że ta kudłata zieloność to nic innego jak zakazana, święta łąka sąsiada mego a ja leżę na niej twarzą do ziemi. Niedaleko, jakiś metr ode mnie spokojnie pojada mój duży przyjaciel. Wstać jakoś nie mogę, w plecach jakby ogień, musiałam zdążyć jakoś odwrócić się plecami kiedy nastąpił atak, nie pamiętak jak. Nie mam pojęcia. Siadam, podpieram się rękami szukam okularów, są. Wstaję i z rozpędu chwytam się taśmy, szlak! Powoli wlekę się  na swoje podwórko a on za mną jakby chciał powiedzieć "sam pójdę, nie jestem już dzieckiem". Ale jest właśnie, jest dzieckiem, którego nogi są warte już teraz więcej niż połowa mojej siodlarni i on tymi nogami (dwoma!)&lt;br /&gt; kopnął.&lt;br /&gt;Z powodu głupiej trawy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2903538697806941658?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2903538697806941658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2903538697806941658' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2903538697806941658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2903538697806941658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/czarny-kot-na-drodze-do-borsuk.html' title='Czarny kot na drodze do Borsuk'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqnzPKSWHWI/AAAAAAAAAqE/0c0hAvgtCEk/s72-c/DSC_0356.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3888417995598024888</id><published>2009-09-08T11:25:00.000-07:00</published><updated>2009-09-08T12:08:23.937-07:00</updated><title type='text'>Tajemnica profesjonalistów</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqajLDQ831I/AAAAAAAAAp8/xMZUp1myw50/s1600-h/pegaz.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 204px; height: 165px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqajLDQ831I/AAAAAAAAAp8/xMZUp1myw50/s320/pegaz.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379166215190929234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...a teraz także i nasza.&lt;br /&gt;Mowa tu o niczym innym jak o półparadzie- złotym środku profesjonalistów, który nie tylko pomaga przywołać uwagę konia ale również pozwala mu odzyskać harmonię, równowagę i co ważne dla nas- ustawić konia na wędzidle.&lt;br /&gt;Pomoc ta cicha i trwająca nie dłużej niż mgnienie a mająca moc wielkiego "halo!"  dotąd była nagminnie lekceważony przez moich znajomych jeźdźców i przeze mnie z resztą, nie chwaląc się, też.&lt;br /&gt;No bo co to właściwie jest ta półparada?&lt;br /&gt;Komu to ?&lt;br /&gt;Do czego?&lt;br /&gt;No i po co właściwie zaśmiecać sobie głowę jakimiś bajerami z księżyca skoro nasz koń idzie? Z zadartym łbem, z zapadniętym grzbietem ale idzie, panie, jak burza!&lt;br /&gt;A że nam przy tym nieco niewygodnie, to trudno, brzydko nosi zaraza i tyle.&lt;br /&gt;A że nas lekceważy czasami, płochliwy jest i krnąbrny? Widać bata mu brachu potrzeba.&lt;br /&gt;Otóż nie.&lt;br /&gt;Sami doskonale wiecie, bo tajemnicy z tego nie czynię i nigdy nie czyniłam, o moich licznych  porażkach z krnąbrnym niejakim Lazarem. Wielu przybywało mi z pomoca chociaż nikomu królestwa za to nie obiecywałam, były ostrogi (stosowane nieco nieumiejętnie), były propozycje munsztuka i innych podejrzanych złomostw, były wreszcie i baty, próba sił i jak łatwo przewidzieć: wielka przegrana, ale tę historię wolelibyśmy  zapomnieć.&lt;br /&gt;A potem przyszło olśnienie i zaczęłiśmy od nowa, bez bicia, bez krzyku, po dobroci. Nie od razu było łatwo i nadal nie jest. Słynne podskoki mojego konia osiągnęły już sławę na trzy wsie i dwa powiaty ale to nic. To minie. Podczas treningów zarówno pode mną jak i pod Asią wciąż występował jeden nagminny problem: zupełny brak zatrzymań i brak zagalopowań. Jakby ich nigdy nie było na świecie.&lt;br /&gt;Aż raz nagle pojawił się Tomek i jego półparady i oto staliśmy się wszyscy świadkami niewielkiego, niepozornego, czteronożnego cudu z Borsuk - pielgrzymki zawsze mile widziane.&lt;br /&gt;Siedząc sobie cichutko z boku i obserwując trening Oli i Cezara, do których właściwie trudno już się przyczepić więc powoli robi się nudno:-)  nagle zwróciłam uwagę na tych drugich: Tomka i Lazara. Zobaczyłam swojego konia w całkiem odmiennym fajnym ustawieniu, z okrągłym grzbietem, piękną luźną szyją i tylnymi nogami, które (o litości!) nie wlokły się za nim jak zwykle jakby nie należały do niego. Ponad to z nonszalancją i jakby bez wysiłku Tomek zatrzymywał mojego konia niedozatrzymania z kłusa do stój po czym ruszał na moim koniu niedoruszenia ze stój do kłusa. Potem, panowie, był zwyczajny, ładny galop i zmiany nogi i jakieś nieśmiałe początki ustępowania od łydki i koń mój niedonauczenia nagle pokazał, że umie. W osiągnięciu tego wszystkiego pomogły  zdecydowanie i konsekwencja (nie bat, kochani, nie bicie!) i właśnie półparady, których ja dotąd nie stosowałam bo&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;mi się nie chciało&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z przykrością więc dochodze do wniosku, że jeżeli ktoś tu był nie do ruszenia, nie do zatrzymania i nie do nauczenia to&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt; byłam to ja?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3888417995598024888?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3888417995598024888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3888417995598024888' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3888417995598024888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3888417995598024888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/tajemnica-profesjonalistow.html' title='Tajemnica profesjonalistów'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqajLDQ831I/AAAAAAAAAp8/xMZUp1myw50/s72-c/pegaz.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4088463181792124968</id><published>2009-09-05T10:52:00.001-07:00</published><updated>2009-09-05T11:00:57.506-07:00</updated><title type='text'>Gadu gady!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqKlrJ9867I/AAAAAAAAAp0/Om3X665DJqk/s1600-h/hahahaha.bmp"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 246px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqKlrJ9867I/AAAAAAAAAp0/Om3X665DJqk/s320/hahahaha.bmp" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5378043065862515634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gadulstwo niektórych czytelników tego bloga przekracza granice przyzwoitości, normalnie nic tylko gadają i gadają. Zgadzam się z Maciejką, że czat to nie jest dobry pomysł, żądam ujawnienia sprośnych wierszyków o borsuczych aniołach i wprowadzam nową notkę, żeby TE DWIE mogły sobie pofolgować prowadząc niefachowe dysputy na jak najbardziej fachowym blogu.&lt;br /&gt;Coś o koniach byście powiedziały, o klasycznym ujeżdżeniu, trzymaniu nóg w trójkątach a nie.&lt;br /&gt;Od połowy września idę do pracy. Jeździć więc będziemy mogły tylko w niedzielę i dwie soboty miesiąca- trudno, musimy przeżyć.&lt;br /&gt;Ale smutno mi, ech. Zwłaszcza jak sobie pomyśle o której rano będę musiała wstać, żeby przed praca potrenować.&lt;br /&gt;No, nie wstydź się Ala, rzuć sobie mięskiem....no, schabowy raz!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4088463181792124968?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4088463181792124968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4088463181792124968' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4088463181792124968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4088463181792124968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/gady-gadu.html' title='Gadu gady!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqKlrJ9867I/AAAAAAAAAp0/Om3X665DJqk/s72-c/hahahaha.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-692431826069833049</id><published>2009-09-03T12:06:00.000-07:00</published><updated>2009-09-03T12:51:09.181-07:00</updated><title type='text'>Otóż droga Zuziu umiesz namówić, już piszę</title><content type='html'>Specjalnie dla Zuźki i Majki, które pewnie mnie już nie lubią bo nie było ich u mnie wieki (WIEKI!!! skandal!) z właściwą sobie łaskawością piszę.&lt;br /&gt;Odkąd zaczęłam działać na dwa fronty (tylko się upić) zdarzają się takie dni jak ten ostatni wtorek kiedy to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAUoSiEANI/AAAAAAAAApE/tQBeg6afv0A/s1600-h/S6301978.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAUoSiEANI/AAAAAAAAApE/tQBeg6afv0A/s320/S6301978.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377320637482402002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Najpierw odwiedziła nas panna Maciejewska. Niewielkie to stworzenie podjęło nierówną walkę z 600 kilowym wiatrakiem, który tylne nóżki przeważnie miał w górze a łeb przeważnie w dole. Ciężkość łba nie świadczy tu broń Boże o nadmiarze intelektu, o czym moja ambitna Alicja dobitnie się przekonała do końca zachowując jednakowoż hart (niemampojęciajaktosiępisze) ducha i dobrą postawę jeździecką czemu osobiście się dziwię bo ja toczyłam pianę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAVl9L_uxI/AAAAAAAAApM/39P16fIdXJk/s1600-h/S6301976.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 244px; height: 199px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAVl9L_uxI/AAAAAAAAApM/39P16fIdXJk/s320/S6301976.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377321696904592146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Potem pojawiła się Ola i tu okazało się niestety, że dzień świra wcale się nie skończył. Nadobny Cezar najpierw usiłował ukryć się w stajni, potem najspokojniej udawał, że wcale go tam nie ma nawet gdy w porywie szału chwyciłam za miotłę a następnie podjął próby strajkowe na placu dając nam wszystkim do zrozumienia, że jego tyłek pomieści dziś cały świat z nami na czele. Ola pracowała więc jak górnik na przodku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAWmlcRCKI/AAAAAAAAApU/dIY1fKJCBm4/s1600-h/S6301974.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 244px; height: 203px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAWmlcRCKI/AAAAAAAAApU/dIY1fKJCBm4/s320/S6301974.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377322807221880994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Był też Filip. Dzielny ten facecik korzystający z zajęć hipoterapii z udziałem energicznej Astery wykonywał rozmaite jeździeckie ewolucje podczas gdy jego terapeutyczny materacyk wściekał się, bulgotał, pluł, charczał i straszył, że kąsać będzie rzeczywiście nie kąsając, więc po co? Dla zasady bo ciężarnej (tfu tfu) się nie odmawia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAYvWPU7xI/AAAAAAAAApc/ZUo1Dl_hfUk/s1600-h/S6301970.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 246px; height: 198px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAYvWPU7xI/AAAAAAAAApc/ZUo1Dl_hfUk/s320/S6301970.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377325156783157010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nasza Marta. Zawsze uśmiechnięta, zawsze pełna optymizmu i woli walki z przeciwnościami. Tu nawet ktoś tak przedsiębiorczy jak Astra niewiele ma do gadania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAZJ0fBwBI/AAAAAAAAApk/mC2vPfTHS2o/s1600-h/S6301967.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 243px; height: 206px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAZJ0fBwBI/AAAAAAAAApk/mC2vPfTHS2o/s320/S6301967.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377325611578671122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A na koniec mistrzowie z Borsuk czyli słynny Borsuki Team. Wyedukowani po wakacyjnych wojażach na miarę światową, opanowani i poważni jak zawał serca, skuteczni jak tsunami i nieugięci jak przystało na samurajów czyli mówiąc wprost&lt;br /&gt;Asia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAaB2pyAEI/AAAAAAAAAps/Eo6DcGTAEag/s1600-h/S6301969.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 242px; height: 211px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAaB2pyAEI/AAAAAAAAAps/Eo6DcGTAEag/s320/S6301969.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5377326574233321538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;...i Ola.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był też Tomasz ale poprzestał na zabawianiu rozmową zmasakrowanej pani instruktor. I dobrze bo na ostatniej godzinie byłabym przysnęła.&lt;br /&gt;A wracając do Zuzi to kilka dni temu odwiedziłam ją w jej sprośnym Prośnie i przyznaję bez bicia, że nasza Karinka robi się całkiem do konia podobna a rączy Misiek rokuje na młodszego Świszczypałę ("twardy podbródek i garbaty nos to typ potencjalnie trudny"- cytat z książki, której tytułu nie wymienię przez grzeczność i grafomńską solidarność.)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-692431826069833049?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/692431826069833049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=692431826069833049' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/692431826069833049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/692431826069833049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/09/otoz-droga-zuziu-umiesz-namowic-juz.html' title='Otóż droga Zuziu umiesz namówić, już piszę'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SqAUoSiEANI/AAAAAAAAApE/tQBeg6afv0A/s72-c/S6301978.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5039099796290330994</id><published>2009-08-18T23:47:00.000-07:00</published><updated>2009-08-19T00:26:08.475-07:00</updated><title type='text'>Czarny Pan  Espresso</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SouitUDpQOI/AAAAAAAAAo8/VQL6I-An-n0/s1600-h/DSC_0090.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SouitUDpQOI/AAAAAAAAAo8/VQL6I-An-n0/s320/DSC_0090.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371565879931257058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale najpierw powiem, że kupiłam nowe widły. Widły! O, ludzie! Inni kupują kosmetyki, ciuchy,  sprzęt a ja widły kupiłam i to jakie! Lekkie, dobrze wyprofilowane, zbierają bez zarzutu, czwórki! Jestem wyluzowana, czyż nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie z azylu okazało się, że (dziwne, dziwne)  jestem jeszcze bardziej zniechęcona niż wcześniej a  ekscytujące życia momenty, które dziś mam już za sobą, teraz wracają przed rozbiegane oczy jak obrazy robione stop klatką i  tylko pogłębiają stan ogólnie depresyjny. Zasypiałam więc gdziekolwiek siadłam, stanęłam czy też z lekka się wsparłam ( o widły właśnie na ten przykład:-).&lt;br /&gt;I oto co się okazuje:&lt;br /&gt;Na stan taki najlepsze, jak powiadają uczeni, jest bardzo ciemne, zabójczo mocne Espresso.  Osobiście nie znoszę kaw mocnych i goryczkowych więc Espresso nie pijam, przychodzi mi jednak do głowy, że pić niekoniecznie trzeba. ..&lt;br /&gt;...że Espresso wcale nie musi występować pod postacią kawy...&lt;br /&gt;Otóż jest przecież pan Lazar.&lt;br /&gt;Elektryzujący, pobudzający, nie pozwalający na ani chwilę leniwej zadumy- Pan Pełna Gotowość Bojowa. W porównaniu z prawdziwym Espresso wypada korzystniej, jest mniej gorzki, zdecydowanie mniej moczopędny, jest go znacznie więcej i zamiast jednego kopa można dostać więcej:-).&lt;br /&gt;Po raz kolejny dosiadam więc Lazara zastanawiając się dlaczego właściwie wśród przyjaciół stajni tak niewielu (eufemizm!) go docenia. Właściwie prawdziwych przyjaciół Lazara mogę policzyć na palcach jednej dłoni - i  zapewne nie wykorzystam przy tym wszystkich pięciu palców.&lt;br /&gt;A tu okazuję się, moi drodzy, że wystarczy odrobina cierpliwość, duża dawka spokojnej perswazji, sporo ciekawych ćwiczeń i ze dwie tony czystej akceptacji i oto mamy na zawołanie dziarski ruch od łydki, miękkie łagodne przejścia, staranne chody a nawet(!!!) płynne zagalopowanie i piękny, bardzo krótki galop. Ta ostatnia kwestia jest akurat do przedyskutowania bo wielokrotnie nagradzany za takie właśnie zagalopowanie Lazar, wykonuje je teraz nieproszony za każdym razem gdy cofam łydkę na łuku i czyni to zapewne tylko po to, żeby otrzymać nagrodę. Ta  oczywiście w tym przypadku nie następuje powodując wybuchy chłopięcego niezadowolenia i zadzierżyste przytupywanie nogą. Cały on. Nie mogę powiedzieć że jest idealnie posłuszny, doskonale wygięty, dobrze ustawiony- nie jest, nie jest. Ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że można znaleźć z nim płaszczyznę porozumienia i wspólny język, może nie tak łatwy jak język Astry czy Cezara ale zawierający taką samą ilość pochodnych słowa "kocham".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5039099796290330994?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5039099796290330994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5039099796290330994' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5039099796290330994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5039099796290330994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/08/czarny-pan-espresso.html' title='Czarny Pan  Espresso'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SouitUDpQOI/AAAAAAAAAo8/VQL6I-An-n0/s72-c/DSC_0090.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-2703623225843304737</id><published>2009-08-11T23:37:00.001-07:00</published><updated>2009-08-13T01:37:11.459-07:00</updated><title type='text'>Odbój!!!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SoJkPK6OMDI/AAAAAAAAAos/-XNlJgy0CNk/s1600-h/DSC_0204.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 286px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SoJkPK6OMDI/AAAAAAAAAos/-XNlJgy0CNk/s320/DSC_0204.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368963917568421938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(Photo by Zuzia Karpińska)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie mi wierzyć albo nie ale odkąd postanowiłam pociągnąć dwie prace jednocześnie czuję się jak przysłowiowy koń po westernie, ba po całej serii westernów, rzec by można. Kiedy od bladego świtu człowiek układa bukiety a potem wraca do domu gdzie trzeba coś upichcić, zrobić jakiś zakup i walnąć dziesiątą kawę a potem natychmiast zbierać się na Borsuki by jeszcze pobiegać po placu tak od godziny do trzech godzin, zależy o dnia,  to na prawdę można poczuć, że się żyje! Tępy ból istnienia, dziewczyny i chłopaki!&lt;br /&gt;Z przyjemnością podczytuję wasze komentarze na zmianę z utworami Małgorzaty Musierowicz (tak, tak, wielki come back do lat szczenięcych) i oto dowiaduję się, że Maja ma plan (!!!) , Asia się do nas wybiera (jak sójka za morze bo wciąż łobuz nie dotarł), Ania prowadzi pouczające rozmowy ze swoją Montaną,  Zuźka biega po górkach a Ala...wiadomo oczywiście dyskutuje :-))! Oj tęskno mi za wami i nie mogę już tak na prawdę doczekać się września bo:&lt;br /&gt;- ja nie będę musiała pójść wtedy do szkoły.&lt;br /&gt;- zapewne dopóki będzie ładna złota jesień będę was często gościć&lt;br /&gt;- muchy, gzy i bąki trafi szlag przed zimą- alleluja i tak dalej!&lt;br /&gt;A teraz cichcem pakuję walizkę i udaję się jutro do mojego warszawskiego azylu. Całe cztery dni- od czwartku do niedzieli- czyli wymarzony urlop pracoholika! Dziś jeszcze przyjmę klientów, wskoczę na chwilę na Lazara a potem znikam zostawiając cały dobytek pod troskliwym okiem obu mam i męża.&lt;br /&gt;Ściskam Was pod brodą i w pasie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-2703623225843304737?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/2703623225843304737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=2703623225843304737' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2703623225843304737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/2703623225843304737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/08/odboj.html' title='Odbój!!!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SoJkPK6OMDI/AAAAAAAAAos/-XNlJgy0CNk/s72-c/DSC_0204.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3814149556965900961</id><published>2009-07-31T23:23:00.001-07:00</published><updated>2009-07-31T23:39:27.997-07:00</updated><title type='text'>Pocztóweczka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SnPgi7GVajI/AAAAAAAAAok/94TueF3tV5k/s1600-h/DSC_0154a.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 251px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SnPgi7GVajI/AAAAAAAAAok/94TueF3tV5k/s320/DSC_0154a.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5364878471712827954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No dobra, przestańcie już okupować tego posta o Aniołkach. 20 komentarzy to chyba rekord tego bloga! Pozdrawiam wszystkich, całuje w nosy i ściskam i spieszę z usprawiedliwieniem. Nie mam kiedy się odzywać. Na moich blogach zastój więc i stagnacja czego nie można powiedzieć o życiu.  Osiągnęłam już pęd zawrotny i modlę się w duchu o koniec wakacji (pewnie inaczej niż wszyscy) albo o jakąś ucieczkę. Jestem wykończona.&lt;br /&gt;W Borsukach pracujemy teraz głównie wieczorami z powodu owadów a raczej tej znakomitej i egzotycznej odmianie bąka, który jest odporny na wszystkie środki i zagnieździł się w jednej z budek dla ptaków w borsuczej alejce. Namierzam drania i może uda mi się dokonać zagłady. Konie dzielnie znoszą wszystkie wyzwania, wyglądają znakomicie i mają się niezgorzej. Świadoma odpowiedzialności mogę więc przekazać Wam pozdrowienia od żwawego Cezara, anielskiej Astery i  leniwca- Świszczypałki;-)&lt;br /&gt;..a także od zająca Marcina, węża Wojtasa, jelenia Jankiela i łani do bani ( wszystkich wymieniać nie będę, co?)...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3814149556965900961?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3814149556965900961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3814149556965900961' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3814149556965900961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3814149556965900961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/07/pocztoweczka.html' title='Pocztóweczka'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SnPgi7GVajI/AAAAAAAAAok/94TueF3tV5k/s72-c/DSC_0154a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5575210258979943980</id><published>2009-07-16T06:43:00.001-07:00</published><updated>2009-07-16T07:30:01.184-07:00</updated><title type='text'>Anioły z Borsuk czyli drugi biwak.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl8vv8d-9cI/AAAAAAAAAn8/0vA70VlW4F4/s1600-h/DSC_0273.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 254px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl8vv8d-9cI/AAAAAAAAAn8/0vA70VlW4F4/s320/DSC_0273.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359054582326425026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(photo of Astera by Zuzia Karpińska)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anioły są bardzo głośne (zwłaszcza te w Borsukach:-)).&lt;br /&gt;Od piątku do środy można było je zobaczyć i co najważniejsze usłyszeć jak przemykały we mgle porannej i w otaczającym gospodarstwo lesie. Wrzasków i chichotów nie zagłuszały nawet przeraźliwie szemrzące na wietrze liście (zwiastujące kenta) . Można było zobaczyć te Anioły  jak pluskają się w srebrnym jeziorku lub podróżują małą jak łupina łódką po spokojnej wodzie kanału.&lt;br /&gt;Przede wszystkim jednak Anioły dosiadały koni i galopowały Anioły zawzięcie po zielonych pastwiskach i leśnych bezdrożach. Być może skrzydła nie wyrosły im nigdy lub też miały je schowane w namiocie, ja tam nie wiem, faktem jednak pozostaje to, że wraz z ich przybyciem w Borsukach zapanowało radosne ożywienie a po ich odejściu zrobiło się cicho i ponuro. Ech, co zrobić, wszystko co dobre musi się skończyć. Z ulgą odetchnęły może jedynie węże, sarny, zające, wróble i jelenie jak również gzy, bąki i nietoperze, którym nareszcie przestano nadawać fikuśne imiona.&lt;br /&gt;Teraz przyszła pora na inne wyjazdy i odwiedzanie innych miejsc i życzę moim Aniołkom, żeby bawiły się równie dobrze co w Borsukach albo jeszcze lepiej.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl84YYIGM6I/AAAAAAAAAoc/eA6_0f-Hhys/s1600-h/P1010307.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 252px; height: 189px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl84YYIGM6I/AAAAAAAAAoc/eA6_0f-Hhys/s320/P1010307.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359064073038607266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ja tym czasem zostanę z końmi tu gdzie jestem i zawsze będzie można znów mnie odwiedzić. Przy okazji sprawdzę jak tam domniemana ciąża Asterki i zastanowię się nad Lazarem. Obawiam się jednak, że jego wada wzroku pogłębiła się na tyle by utrudniać mu w pełni sprawne funkcjonowanie. Wnioskuję to po trudnościach w "zmieszczeniu się" na małym placu nie wynikających ani z nieposłuszeństwa ani z usztywnień  i nisko trzymanej głowie podczas biegów w terenie. Pewna oczywiście nie jestem, nikt nie jest, są za to tacy, którzy w dalszym ciągu doradzają mi by z krnąbrnego Lazara bata nie zdejmować.&lt;br /&gt;Nie pójdę więc chyba do piekła jeśli ich z tego miejsca nie pozdrowię.&lt;br /&gt;A wracając do Aniołów moich diabelskich myslę sobie czasem, że byłoby fajnie gdyby nigdy się nie zmieniły, nie wydoroślały i nie stały się śmiertelnie poważnymi i pełnymi pretensji do świata dorosłymi o kwaśnych minach.&lt;br /&gt;Wystarczy, że ja taka jestem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl8zSqD-LpI/AAAAAAAAAoE/a2V1ih2xtzA/s1600-h/DSC_0012.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 201px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl8zSqD-LpI/AAAAAAAAAoE/a2V1ih2xtzA/s320/DSC_0012.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359058477215788690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl80tzsL7BI/AAAAAAAAAoM/AZCEZlpIy68/s1600-h/DSC_0205.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 190px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl80tzsL7BI/AAAAAAAAAoM/AZCEZlpIy68/s320/DSC_0205.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359060043168476178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl82CbkADnI/AAAAAAAAAoU/ekGuCuh1S8k/s1600-h/P1010255.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 180px; height: 135px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl82CbkADnI/AAAAAAAAAoU/ekGuCuh1S8k/s320/P1010255.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359061496980573810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;PS. Jeżeli chodzi o Madralinszką to w jednej kwestii zgadzamy się w stu procentach: "Zmierzch" jest do bani.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5575210258979943980?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5575210258979943980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5575210258979943980' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5575210258979943980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5575210258979943980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/07/anioy-z-borsuk-czyli-drugi-biwak.html' title='Anioły z Borsuk czyli drugi biwak.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sl8vv8d-9cI/AAAAAAAAAn8/0vA70VlW4F4/s72-c/DSC_0273.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3550311631516607977</id><published>2009-07-01T07:04:00.001-07:00</published><updated>2009-07-01T07:11:50.204-07:00</updated><title type='text'>Czas sianokosów i Wojtusia Węża</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sktt6xK-HbI/AAAAAAAAAn0/w8pyhQcm0nM/s1600-h/PICT5228.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sktt6xK-HbI/AAAAAAAAAn0/w8pyhQcm0nM/s320/PICT5228.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5353493438459157938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Najtrudniejszym momentem wakacji zawsze są sianokosy.  Niecierpię ich z dwóch powodów:&lt;br /&gt;nie mam swojego sprzętu a wynajem jest drogi,&lt;br /&gt;na samą myśl o stawianiu kopek i ładowaniu przyczep dostaję dreszczy.&lt;br /&gt;Kto żyw niech więc spieszy mnie pocieszyć a kto ma za dużo siły i wolnego czasu lub pragnie się odchudzić, wzmocnić mięśnie i zostać pożartym przez bąki niech łapie za widły i obiera kierunek Borsuki.&lt;br /&gt;Z tego wszystkiego najlepiej miewa się wąż Wojtuś- wczoraj mnie odwiedził. Posuwistym ruchem wątłej kibici przemieszczał się właśnie pod drzwiami siodlarni ku wilgotnej przedwieczornej trawce gdym go pochwyciła:-)&lt;br /&gt;Ale mi umknął, niebożę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3550311631516607977?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3550311631516607977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3550311631516607977' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3550311631516607977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3550311631516607977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/07/czas-sianokosow-i-wojtusia-weza.html' title='Czas sianokosów i Wojtusia Węża'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sktt6xK-HbI/AAAAAAAAAn0/w8pyhQcm0nM/s72-c/PICT5228.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3148687310091161664</id><published>2009-06-29T00:25:00.000-07:00</published><updated>2009-06-29T01:24:32.658-07:00</updated><title type='text'>"Jadąc wszechstronnym wierzchem, trzymaj pan nogi w trójkątach"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SkhstHxvLdI/AAAAAAAAAnU/4jIGwfIFiCM/s1600-h/S6301865.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SkhstHxvLdI/AAAAAAAAAnU/4jIGwfIFiCM/s320/S6301865.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352647679567408594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To tylko jeden z bardzo wielu biwakowych żartów.  Już po samej obecności żartów i smiechu można wywnioskować, że obóz zakończył się sukcesem. Oj ciężko się było rozstawać, ciężko było patrzeć jak spod jabłonki znika namiot pozostawiając po sobie tylko blady kwadrat na trawie, jak znika Karina (zwana Sprośną Kariną) i jak nagle robi się przeraźliwie cicho.&lt;br /&gt;Ale do rzeczy.&lt;br /&gt;Głównym tematem obozu była oczywiście jazda konna. Były poranne treningi i  liczne wypady w teren w tym jeden szczególnie udany (mówię o piątkowym wypadzie do Źrebaczówki podczas którego spotkaliśmy biegające luzem konie, krowy, i pędzące ciężarówki, wykonywaliśmy dzikie susy i dwakroć rozstawaliśmy się z końmi w celu uniknięcia jeszcze większej awarii). Rano jeździliśmy na placu tłukąc do znudzenia kłus ćwiczebny, zagalopowania i drążki, wieczorem w ramach relaksu wypuszczaliśmy się do lasu. Jadącym po lesie konnym zazwyczaj towarzyszyli rowerzyści ochoczo służący  pomocą gdy kogoś obleciał strach lub rozbolał tyłek. Na powyższym zdjęciu widzimy rzecz niemal niemożliwą, którą udało się osiągnąć moim dzielnym pomocnikom, wiecie co to? Kto wie niech nie podpowiada.&lt;br /&gt;Obok zwykłych jazd i terenów, uczyliśmy się też lonżowania i pracy z koniem z ziemi. Na prykładzie klaczy- turystki Kariny, dziewczynki dowiedziały się co robić gdy koń nie potrafi chodzić na lonży, nie rozumie poleceń lub zadziera głowę i pędzi gubiąc pantofle. Karina okazała się znakomitym i wdzięcznym króliczkiem doświadczalnym, szybko uczyła się nowych rzeczy a efekty były widoczne niemal od razu, co dawało dziewczynom wiele radości.&lt;br /&gt;Zdarzyło jej się wprawdzie opuścić nas na chwilę i zwiedzić szeroko rozumianą okolicę tak dokładnie, że ani my ani nikt z postawionych na nogi trzech wiosek nie umiał jej odszukać, wybaczamy jej jednak tę chwilową niesubordynację, zwłaszcza, że cała i zdrowa wróciła do Borsuk zamiast udac się do domu do Prośna.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Skhu7bN0LpI/AAAAAAAAAnc/PcNzyq362jM/s1600-h/S6301870.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Skhu7bN0LpI/AAAAAAAAAnc/PcNzyq362jM/s320/S6301870.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352650124326874770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Oprócz koni robiliśmy sobie też wycieczki rowerowe i pływaliśmy kajakami. Oczywiście i tu pech nas nie opuszczał. Z trudem wydobyte ze stodoły kajaki nie wytrzymały w końcu przeprawy przez wyboje i wertepy i juz podczas drugiej wyprawy zaczęły przeciekać.&lt;br /&gt;W chwilach wolnych od zajęć, które obozowicze nazywali "wielką nudą" graliśmy w karty łapiąc się przy tym za łby, za nosy za języki i za słowa, graliśmy w Kalambury, była zielona noc z duchami i  zastawianiem na siebie rozmaitych zasadzek.&lt;br /&gt;Udało się szczęśliwie zorganizować ognisko w lesie chociaż samochód który miał nas tam zawieść trzeba było w konsekwencji pchać w obie strony(ach ten Kajtek to jednak...), udało się zrobić koniom prawdziwe spa z czesaniem strzyżeniem i masażem stóp jak również w deszczowy wtorek (chyba) wysprzątać siodlarnie. Sprzątanie nie pomogło- wąż Wojtuś nadal tam jest.&lt;br /&gt;Zwyczajowo odbył się też obozowy chrzest tylko, że jak zwykle w Borsukach, odbył się dosyć oryginalnie. Chrzczone były nie dziewczyny ale ja.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Skhy2ASE74I/AAAAAAAAAnk/o80VQFelHJk/s1600-h/S6301837.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Skhy2ASE74I/AAAAAAAAAnk/o80VQFelHJk/s320/S6301837.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352654429244157826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Musiałam się więc wytarzać w błotku, spacerować boso po końskich kupach, jeść owies z czymś o czym nie wspomnę, zostałam oblana wodą posypana sianem po czym nałożono mi kantar i wręczono certyfikat. Straszne!&lt;br /&gt;W ostatni dzień kiedy wracałam  rowerem ze sklepu, dziewczyny zorganizowały konno napad zbójnicki na drodze, podczas którego niestety obrabowały mnie z zakupionych wcześniej słodyczy.&lt;br /&gt;Nadzwyczajnym wysiłkiem, pomimo kapryśniej pogody udało się wszystko, po prostu wszystko dokładnie tak jak sobie wymarzyłam. Obóz został przedłużony o jeden dzień a i to nie pomogło- i tak na koniec były łzy.&lt;br /&gt;Nie byłoby pewnie nic z tego bez moich dzielnych pomocników - Asi i Oli (a raz nawet Tomka), które każdego dnia  wsiadały na rowery w Miłomłynie by przybyć mi z pomocą a wieczorem po całym dniu pracy i dzikich harców z powrotem pedałowały po ciemku i pod górkę. Nie byłoby nic z tego bez pomocy wszystkich rodziców, w tym także moich teściów, którzy naszym wygłupom i nadruchliwości okazali wiele zrozumienia, nie byłoby nic bez rączej Kariny, dzielnego Cezara, wrażliwej Astry i ....Kiciusia, Szejka, Abdullaha, Pocałujnmniewzadek Lazara.&lt;br /&gt;Ale przede wszystkim nie byłoby obozu bez obozowiczów: Bez naszej wytrwałej mistrzyni galopu Mądralińskiej Ali (Maciejewskiej:-) , bez Majki, która trzymała to całe towarzystwo w jakiej takiej dyscyplinie (zwłaszcza przy myciu)  bez Zuzi, którą będę stawiała za przykład wszystkim leniącym się na treningach, bez drugiej Zuzi, tej mniejszej i małej diablicy Oli.&lt;br /&gt;Wszystkim dziękuję, wszystkich pozdrawiam i każdego zapraszam  spowrotem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Skh25-lDbzI/AAAAAAAAAns/kwaCcA5Mo2M/s1600-h/S6301896.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Skh25-lDbzI/AAAAAAAAAns/kwaCcA5Mo2M/s320/S6301896.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352658895552868146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniu nie powinno się rozmawia przez telefon ani grzebać w paszczy:-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3148687310091161664?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3148687310091161664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3148687310091161664' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3148687310091161664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3148687310091161664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/06/jadac-wszechstronnym-wierzchem-trzymaj.html' title='&quot;Jadąc wszechstronnym wierzchem, trzymaj pan nogi w trójkątach&quot;'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SkhstHxvLdI/AAAAAAAAAnU/4jIGwfIFiCM/s72-c/S6301865.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7600017626737042167</id><published>2009-06-18T00:45:00.000-07:00</published><updated>2009-06-29T00:25:23.590-07:00</updated><title type='text'>Krajobraz przed Wielkim Biwakiem:-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sjnxs-M58MI/AAAAAAAAAnM/MNHDVSfe0xc/s1600-h/PICT5147.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sjnxs-M58MI/AAAAAAAAAnM/MNHDVSfe0xc/s320/PICT5147.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5348571787392839874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Otóż zanosi się na biwak panie i panowie. Już w sobotę przyjadą do mnie trzy miłe dziewczyny ( a właściwie cztery licząc też klacz Karinę) żeby spędzić w stajni Borsuki tydzień wakacji. Co będziemy robić? Głównie będziemy trzymać kciuki za pogodę ale będziemy też jeździć konno, pełnić dyżury obrządkowe, uczyć się lonżowania i podstawowych zasad postępowania z koniem, będziemy jeździć na rowerach, pływać na kajakach, łazić po lesie i w ogóle będziemy niegrzeczne tak bardzo jak tylko pozwoli nam na to moja teściowa- czyli nie bardzo. Z okresu tego zrobię dokumentację i po upływie tygodnia świat dowie się jak mi poszło z moim pierwszym obozem.&lt;br /&gt;Jeśli pójdzie mi dobrze to kto wie: może Borsuki staną się pierwszą na świecie końską bazą namiotową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainteresowanych informuję, że Astra dotarła do domu cała i zdrowa...oby źrebna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7600017626737042167?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7600017626737042167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7600017626737042167' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7600017626737042167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7600017626737042167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/06/krajobraz-przed-wielkim-biwakiemn.html' title='Krajobraz przed Wielkim Biwakiem:-)'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sjnxs-M58MI/AAAAAAAAAnM/MNHDVSfe0xc/s72-c/PICT5147.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-1850749050037439446</id><published>2009-06-08T09:48:00.000-07:00</published><updated>2009-06-08T10:00:53.162-07:00</updated><title type='text'>Mój koczowniczy tryb życia.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Si1BWX2ECfI/AAAAAAAAAnE/-ElFvwaAvVo/s1600-h/DSC_3255.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Si1BWX2ECfI/AAAAAAAAAnE/-ElFvwaAvVo/s320/DSC_3255.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5345000185372346866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zaczął się czerwiec a wraz z nim pora koczowania na Borsukach. Coraz częściej więc przesiaduję w okolicach stajni wykonując drobne prace i doglądając pełnego poidła. Na piętrze leśniczówki czeka na mnie pokój (cela) z łóżkiem i widokiem na padok za to bez internetu. No cóż wakacje są porą kiedy spośród dwóch moich pasji : jeździectwa i pisania pora wybrać jeździectwo. Pisanie zwane również grafomanią będzie się więc kotłować w mojej głowie i dzwonić w uszach a mnie nie wolno będzie wypuścić z głowy ani jednego potwora, ani jednej spłoszonej dziewicy, niczego!&lt;br /&gt;Trzeba przenieść się do celi z widokiem na padok i zacząć obserwację prawdziwych bestii w ich naturalnym środowisku (jak ten tutaj samiec na zdjęciu). Bestie cieszyć się będą, puszczać głośne bąki i wydłużać żebracze ryje ja natomiast z samochodu przesiądę się na rower i grzbiet koński czego i wam życzę.  Pierwsza próba już w długi weekend. Mam nadzieję, że teściowie nie będą mięli mnie dość na tyle by wysłać mnie pod namiot. Boję się pająków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-1850749050037439446?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/1850749050037439446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=1850749050037439446' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1850749050037439446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1850749050037439446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/06/moj-koczowniczy-tryb-zycia.html' title='Mój koczowniczy tryb życia.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Si1BWX2ECfI/AAAAAAAAAnE/-ElFvwaAvVo/s72-c/DSC_3255.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7411258151066828380</id><published>2009-06-04T11:05:00.001-07:00</published><updated>2009-06-04T11:27:17.580-07:00</updated><title type='text'>Kim on jest ???</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SigOJ9ORPaI/AAAAAAAAAm8/EM7dfW_8DfA/s1600-h/PICT5188.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SigOJ9ORPaI/AAAAAAAAAm8/EM7dfW_8DfA/s320/PICT5188.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343536522091117986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;O czym myśli? Całe dnie upływają mi na ciągłym zadawaniu sobie tego pytania. Dlaczego pozostawiony sam sobie prezentuje piękne, wysokie chody, płynne przejścia, szybkie zwroty i nie przeszkadza mu nawet to, ze siedzę wtedy na jego grzbiecie, dopóki nie wydam polecenia. Polecenia w przeważającej ilości wykonywane są na opak. Dlatego gdy na przykład chcę by się zatrzymał muszę rzucić wodze i zamknąć łydki, gdy chcę żeby zwolnił, nie wolno mi ciągnąć. Im usilniej ciągnę tym tempo jest większe. W kłusie ćwiczebnym wciąż jeszcze przeważa element ograniczonego zaufania- oby tylko nie zaczęła mnie szarpać! Kłusa ćwiczebnego bez strzemion w ogóle więc nie mamy. Pochwały przyjmuje z wdzięcznością a kary z honorem. Nie próbuje się już odgryzać, nie płoszy się, nie wierzga ani nie staje dęba. Doszło nawet do tego, że przez większość czasu jest skupiony chociażby na tym, żeby robić na przekór i na odwrót, co najpewniej sprawia mu frajdę. To jak nad nim myślę, to, że jego kształtna osoba zajmuje całą moja uwagę sprawia mu wielką radość.  Kocha mnie.&lt;br /&gt;I dla tego właśnie to, że od czasu do czasu czegoś go nauczę i on to  robi na moja prośbę nie oznacza wcale, że jak o to samo poprosi go  ktoś inny to prośba zostanie spełniona.&lt;br /&gt;To zmyślny chochlik, sprytny pokerzysta, urodzony komik.&lt;br /&gt;Jaką rolę ma spełniać ktoś taki w mojej stajni? (oprócz roli etatowego mąciwody oczywiście)&lt;br /&gt;Jak moja stajnia mogłaby istnieć bez niego?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7411258151066828380?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7411258151066828380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7411258151066828380' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7411258151066828380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7411258151066828380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/06/o-czym-on-mysli.html' title='Kim on jest ???'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SigOJ9ORPaI/AAAAAAAAAm8/EM7dfW_8DfA/s72-c/PICT5188.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5881702044862506231</id><published>2009-05-21T23:05:00.000-07:00</published><updated>2009-05-21T23:25:58.349-07:00</updated><title type='text'>Spoko</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZBXKpisqI/AAAAAAAAAmc/A06o1M0m31M/s1600-h/PICT5205.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZBXKpisqI/AAAAAAAAAmc/A06o1M0m31M/s320/PICT5205.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338526274545693346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A kiedy już nic się nie chce,&lt;br /&gt;kiedy ogarnia nas smutek i melancholia&lt;br /&gt;kiedy nic nam nie wychodzi&lt;br /&gt;kiedy czujemy się samotni&lt;br /&gt;nie mamy pieniędzy&lt;br /&gt;drą nam się buty i inne części odzieży&lt;br /&gt;ogier daje nam w kość&lt;br /&gt;kupcy na ogiera dają nam w kość&lt;br /&gt;wszyscy dookoła mają złe humory z nami na czele&lt;br /&gt;kiedy wydaje nam się, że prędzej skonamy niźli zmusimy nasze członki do jakiegokolwiek wysiłku&lt;br /&gt;i denerwuje nas wszystko a najmocniej własne odbicie w lustrze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZCPMi9HPI/AAAAAAAAAmk/v7SLI9rGPNg/s1600-h/PICT5210.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZCPMi9HPI/AAAAAAAAAmk/v7SLI9rGPNg/s320/PICT5210.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338527237127609586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;pamiętajmy&lt;br /&gt;miejmy na względzie&lt;br /&gt;zauważmy (pomimo nikczemnych rozmiarów)&lt;br /&gt;dostrzeżmy do jasnej cholery&lt;br /&gt;przytulmy, przygarnijmy, schowajmy pod pachę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;naszego miłego przyjaciela&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZDkt9-oJI/AAAAAAAAAms/Bgj5Bb3rKu4/s1600-h/PICT5218.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZDkt9-oJI/AAAAAAAAAms/Bgj5Bb3rKu4/s320/PICT5218.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338528706388205714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;z mordą stworzoną do całowania&lt;br /&gt;z grzbietem stworzonym do kołysania&lt;br /&gt;z nogami stworzonymi do straszenia&lt;br /&gt;i tylna częścią ciała stworzona do...sami wiecie czego...&lt;br /&gt;oraz bujnym splątanym chwostem....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZEer94RCI/AAAAAAAAAm0/-NJKx1omIJ0/s1600-h/PICT5220.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZEer94RCI/AAAAAAAAAm0/-NJKx1omIJ0/s320/PICT5220.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338529702283330594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;który niesie nas jak wiatr&lt;br /&gt;do przodu, do tyłu, na boki i jak sobie tylko chcemy&lt;br /&gt;i dlatego wciąż jeszcze żyjemy i jesteśmy całkiem normalni&lt;br /&gt;nie zwariowaliśmy&lt;br /&gt;nie uciekliśmy&lt;br /&gt;jest spoko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5881702044862506231?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5881702044862506231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5881702044862506231' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5881702044862506231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5881702044862506231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/05/spoko.html' title='Spoko'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/ShZBXKpisqI/AAAAAAAAAmc/A06o1M0m31M/s72-c/PICT5205.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5571176943945784406</id><published>2009-05-12T09:58:00.000-07:00</published><updated>2009-05-12T10:21:36.537-07:00</updated><title type='text'>Co nowego?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgmrDpys2SI/AAAAAAAAAk4/FnEKyNAUv5E/s1600-h/S6301586.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgmrDpys2SI/AAAAAAAAAk4/FnEKyNAUv5E/s320/S6301586.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334983312843528482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niby nic a jednak pogoda na konie jest pierwsza klasa. Tym więc, którzy zapomnieli jak jak to pachnie gorąco polecam pognać do najbliższej stajni i rozpocząć sezon z przytupem.&lt;br /&gt;Frodziak sprzedany, za co chwała niebiosom ale jeszcze nie znam szczegółów  bo do końca aukcji zostały trzy dni. Skończy się więc areszt Astry, która nareszcie będzie mogła spokojnie uganiać się za Lazarem po zielonych pastwiskach.&lt;br /&gt;Sam Lazar zrobił się jakby bardziej rozmowny i jak go tak postawić przy Cezarze i Frodziaku wydaje się być siłą spokoju i powagi. Prawdziwy szefunio- prezesunio. Rozmawiamy nadal dużo i często w czym pomagają nam ogromnie zaprzyjaźnieni naturalsi. Nareszcie więc rozumiem przyczyny wszystkich wcześniejszych nieporozumień i jak na dłoni widzę gdzie popełniłam błąd. A jak się to już wie to droga do rozwiązania staje się poniekąt jasna, może nie łatwa ale przynajmniej zrozumiała. Tak więc czeka nas praca, której owoce zadecydują o naszym dalszym losie. Lazarowi w to graj, jest wyraźnie zadowolony z okazywanej mu uwagi i troski a przede wszystkim z ulgą przyjmuje brak nahalnego wędzidła.&lt;br /&gt;Cezar poprowadził dziś piękny dwugodzinny teren i powiem wam przyjaciele i sąsiedzi, ze nie udało mu się ani na moment wyfrunąć spod mojej kontroli. Galop był zrównoważony, skrzydła nie wyrosły u stópek i ogólnie jeżeli ktoś narozrabiał to raczej dosiadana przez Alę Asterka, wielbicielka nagłych zwrotów i szybkich biegów:-)&lt;br /&gt;Ale żyjemy i jest nam jak w niebie.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sgmv-bzKuOI/AAAAAAAAAlA/gzzVEXy57eM/s1600-h/S6301750.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sgmv-bzKuOI/AAAAAAAAAlA/gzzVEXy57eM/s320/S6301750.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334988720746182882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podobnie czuje się Hanzia po wczorajszym treningu na Lazarze (chyba mi tu nie zaprzeczy! jak zaprzeczy to wygadam co będzie za 50 ileś tam dni:-), kiedy to S. zmieni się w Z.) i czarująca Madzia, która dziś pewnie nie może ruszyć ani rączką ani tym bardziej nóżką.&lt;br /&gt;Gorąco pozdrawiam obie panie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5571176943945784406?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5571176943945784406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5571176943945784406' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5571176943945784406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5571176943945784406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/05/co-nowego.html' title='Co nowego?'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgmrDpys2SI/AAAAAAAAAk4/FnEKyNAUv5E/s72-c/S6301586.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7270181709873776858</id><published>2009-05-10T06:40:00.000-07:00</published><updated>2009-05-10T10:09:42.396-07:00</updated><title type='text'>Rozmowy z "Kotem"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbkkpKncNI/AAAAAAAAAkI/1vJclHfAvOA/s1600-h/S6301781.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbkkpKncNI/AAAAAAAAAkI/1vJclHfAvOA/s320/S6301781.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334202126843736274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kot jest stworzeniem niezależnym, nieposkromionym, pięknym i nieobliczalnym. Cechy te posiada również jeden z moich koni, którego z tej przyczyny przyzwyczaiłam się nazywać "kotem".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Chciałbym, żebyśmy do siebie wrócili- odezwał się podchodząc do mnie jak zwykle bezszelestnie i trącając nieśmiało ciemnym nosem- chciałbym, żebyśmy spróbowali jeszcze raz.&lt;br /&gt;Odwróciłam się gwałtownie, zbyt gwałtownie jak dla niego. Odskoczył lekko wzbijając spod kopyt tuman kurzu.&lt;br /&gt;- Nie rozumiem o czym do mnie rozmawiasz, kocie- warknęłam i powróciłam obojętnie do zwijania taśmy ogrodzeniowej.&lt;br /&gt;On najwidoczniej jednak postanowił nie odpuszczać. Szedł tuż za mną owiewając moją szyję gorącym oddechem.&lt;br /&gt;- Nie było przecież tak źle- mruknął ni to do mnie ni do siebie.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgblEoz8KqI/AAAAAAAAAkQ/rCI1yGNWLlQ/s1600-h/S6301711.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 287px; height: 215px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgblEoz8KqI/AAAAAAAAAkQ/rCI1yGNWLlQ/s320/S6301711.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334202676504439458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- Żartujesz- parsknęłam nie przerywając zwijania- do tej pory czuję w krzyżu  każdy twój gorszy dzień.&lt;br /&gt;Rumak okręcił się dookoła swojego ogona i znów stanął tuż za moim ramieniem. Uczyłam go tego przez długie miesiące źrebięctwa kiedy to miewał w zwyczaju wskakiwać mi na ramiona.&lt;br /&gt;- Nigdy na prawdę cię nie skrzywdziłem- powiedział poważniejąc- wiesz na co mnie stać, widziałaś co potrafię zrobić gdy na prawdę się wścieknę. Nigdy celowo nie zrobiłem ci krzywdy, nie chciałem cię przestraszyć.&lt;br /&gt;- Ale ja się bałam!- wrzasnęłam nagle czując jak do oczu cisną mi się łzy- również wtedy gdy robiłeś to innym.&lt;br /&gt;- Innym!- zawołał unosząc pysk ku niebu w komicznej pozie zniecierpliwienia- ci twoi" inni". To nie oni zastępowali mi stado gdy straciłem matkę, nie oni uczyli mnie jak żyć, nie oni się ze mną bawili całymi godzinami nawet gdy lał deszcz lub zaspy sięgały kolan. Oni nie są moją rodziną.&lt;br /&gt;Wzruszyłam ramionami. Ta konwersacja zaczynała mnie intrygować odłożyłam więc zwijak i usiadłam na ziemi.&lt;br /&gt;- A jednak- zaczęłam nieśmiało- oni byli młodzi, uzdolnieni, silni i pełni odwagi. Byli dla ciebie o wiele odpowiedniejszymi partnerami niż ja.&lt;br /&gt;- Jasne- opuścił głowę poufale zbliżając chrapy do mojej twarzy- były nawet chwile gdy dobrze się bawiłem ale potem zawsze kończyło się tak samo. Oni odchodzą, Lasaria. Zawsze odchodzą. Ciągle pojawiają się więc nowi, o których z góry  wiadomo, że nie wytrzymają. A przecież ja też mam wbrew pozorom jakieś uczucia. Przez te ciągłe roszady zupełnie się pogubiłem. Moje serce jest dziś dziurawe jak sito.&lt;br /&gt;- Sam sobie jesteś winien. Widocznie nie da się z tobą wytrzymać, kocie- odsunęłam sprzed nosa jego rozdęte chrapy. Tak samo rozdęte jak ego, ha ha. Król i car.&lt;br /&gt;- Wiem- przyznał- nie zostałem obdarzony przez naturę anielskim charakterem ale nie zaprzeczysz, że cechę tę odziedziczyłem w części po tobie.&lt;br /&gt;- Wypraszam sobie- poderwałam się z miejsca a on zerwał się do biegu radośnie parskając. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbllzYhb-I/AAAAAAAAAkY/ZmD9qdcWjOQ/s1600-h/S6301730.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbllzYhb-I/AAAAAAAAAkY/ZmD9qdcWjOQ/s320/S6301730.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334203246277914594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dokuczył mi i był z tego dumny. Normalne u niego.&lt;br /&gt;Myśląc że cała rozmowa była tylko czczym gadaniem , które właśnie dobiegło końca powróciłam do przerwanego zadania. Zaczęłam nerwowo zwijać. Nie potrafiłam ukryć zdziwienia gdy tuż za plecami znów usłyszałam jego aksamitny głos.&lt;br /&gt;- Jesteśmy do siebie podobni. Dogadywaliśmy się. Proszę, daj mi szansę. Naucz mnie czegoś.&lt;br /&gt;- Jesteś skoczkiem- odparłam sucho- nie rozumiem twojego języka.&lt;br /&gt;- Spróbuj chociaż.&lt;br /&gt;-Słuchaj- rzuciłam zwijak na ziemię i spojrzałam na niego spode łba- jeśli myślisz, że namówisz mnie na te wszystkie stacjonaty, oksery i cholerne hyrdy, że dla ciebie wbiję się w białe bryczesy, które dramatycznie mnie pogrubią i pojadę na jakikolwiek  spęd tylko po to byś mógł zaprezentować ogółowi swe słynne kangurze skoki i marsz na dwóch łapach to się grubo przeliczyłeś. Mnie tu dobrze. Popisy mnie nudzą.&lt;br /&gt;- Ała!- zawołał on i znów odbiegł kilka metrów w głąb łąki potrząsając grzywą.&lt;br /&gt;Niech się cieszy, że ma czym potrząsać. Jakbym była złą panią obcięłabym go na zero jak w tamtym roku. I kitki u kopyt też.&lt;br /&gt;- I kitki też!- krzyknęłam za nim- ty chamie!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbmSHyvVXI/AAAAAAAAAkg/H7GBdBbz-yQ/s1600-h/S6301757.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbmSHyvVXI/AAAAAAAAAkg/H7GBdBbz-yQ/s320/S6301757.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334204007670830450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- W dodatku on w ogóle nie rozumie co się do niego mówi- mruknęłam pod nosem podnosząc zwijak- nie chce iść od łydki, wiesza się na wodzach, wlecze się jak rzeźny wieprz albo znów nie można go opanować...też mi przyjemność z jazdy.&lt;br /&gt;- Naucz mnie- szepnął mi do ucha i nim się odwróciłam znów go nie było.&lt;br /&gt;- Kiedyś to wszystko robiliśmy- usłyszałam jego głos z przeciwnego rogu łąki- umiałem to, pamiętasz? Potem było ich zbyt wielu.  Dla większości z nich byłem tylko krnąbrną, galopującą bestią. Skoro już muszę dla nich pracować, skoro taka moja rola to wesprzyj mnie. Czemu mnie odtrącasz? Bo raz czy dwa spłoszyłem się czegoś co zostawiłaś na płocie.&lt;br /&gt;- Sam nie wiesz czego się spłoszyłeś!- krzyknęłam- boisz się własnego cienia i masz zły charakter.&lt;br /&gt;Podbiegł do mnie tak szybko, że odruchowo cofnęłam się o krok. Jeden zero dla niego. Podskoczył radośnie widząc że udało mu się mnie nastraszyć.&lt;br /&gt;- Przecież zawsze lubiłaś złych chłopców- przekrzywił łeb i parsknął mi prosto w twarz- możesz mnie nauczyć, może nam się udać.&lt;br /&gt;- Ty nigdy nie zatańczysz- wyrwałam z ziemi kołek i pogroziłam mu nim przed nosem- jesteś wyczynowcem. Nie masz w sobie za grosz gracji. Wieśniak!&lt;br /&gt;- Zołza!- odgryzł się koń i ostentacyjnie tupnął na mnie nogą.&lt;br /&gt;- Wielka mi dama. Sama niewiele wiesz.- zabolało. Poczułam jak gdzieś wewnątrz mnie narasta fala niepohamowanej złości. Chwyciłam zwijak i ruszyłam drogą w stronę zabudowań. Nie miałam ochoty dłużej z nim rozmawiać. W połowie ścieżki pod lipami odwróciłam się. Stał u wylotu drogi wyprostowany, ciemny, piękny.&lt;br /&gt;- No właśnie!- rzuciłam przez ramię- Zbyt mało wiem by nauczyć takiego kota jak ty.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sgbm26uuxNI/AAAAAAAAAko/bZjgn7U9Gk4/s1600-h/S6301764.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 182px; height: 136px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sgbm26uuxNI/AAAAAAAAAko/bZjgn7U9Gk4/s320/S6301764.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334204639819515090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbnYTIRJPI/AAAAAAAAAkw/UWvWOXaAYoY/s1600-h/S6301621.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 175px; height: 132px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbnYTIRJPI/AAAAAAAAAkw/UWvWOXaAYoY/s320/S6301621.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334205213304759538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobrze wiedziałam, że to co mu powiedziałam nie było prawdą. Ani ja nie wiedziałam zbyt mało ani on nie był pozbawiony elegancji, nasze drogi jednak rozeszły się dawno temu w sposób dosyć radykalny. Skreśliłam go. Po tym jak poświęciłam jego edukacji dwa ciężkie lata, po prostu go skreśliłam. I wtedy zaczęły się prawdziwe kłopoty.&lt;br /&gt;Kiedy więc tego samego dnia po południu znów podszedł do mnie na łące objęłam go mocno za szyję. Radośnie wyprężył grzbiet  strzygąc uszami. Milczał.&lt;br /&gt;- Nie obiecuję, że to się uda- powiedziałam- ale jestem na tyle szalona by próbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbnYTIRJPI/AAAAAAAAAkw/UWvWOXaAYoY/s1600-h/S6301621.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7270181709873776858?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7270181709873776858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7270181709873776858' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7270181709873776858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7270181709873776858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/05/rozmowy-z-kotem.html' title='Rozmowy z &quot;Kotem&quot;'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgbkkpKncNI/AAAAAAAAAkI/1vJclHfAvOA/s72-c/S6301781.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5673605517883094624</id><published>2009-05-05T23:44:00.000-07:00</published><updated>2009-05-06T00:04:28.997-07:00</updated><title type='text'>Potrzebny zaklinacz deszczu.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgEyLaczn3I/AAAAAAAAAj4/xs83uA9-h0k/s1600-h/S6301590.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgEyLaczn3I/AAAAAAAAAj4/xs83uA9-h0k/s320/S6301590.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332598605443473266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiecie, taki indiański koleś z piórami, który tańczy, wrzeszczy a potem coś tam pada z nieba i trawa rośnie ku radości ogółu. My od tygodni tańczymy, niektórzy wrzeszczą non stop (Astra) a deszczu jak nie było tak nie ma. Widać czegoś brakuje. Skalpów może.&lt;br /&gt;Skalp można by pożyczyć od Świszczypały, jedynie jemu łysina nie odbiera pewności siebie.&lt;br /&gt;A ogólnie to jak widać: Cezar rozbawiony ponad miarę  dokazuje popierdując do spółki z Frodziakiem. Ten ostatni wciąż obecny, niestety pomysłowością dawno zasłużył na Nobla. Nie pomaga drewniane ogrodzenie ani taśma pod prądem, nie pomógł by nawet podwójny kordon agentów ochrony z gazem łzawiącym i pałkami: po dwóch tygodniach odsadzania i tak dorwał się do cycka i oto zabawa zaczęła się od początku. Poza tym coraz częściej wydaje mi się, ze powinnam zainwestować w zbroję jak się do niego zbliżam. Jeśli chodzi o Astrę to bez zmian, uszy puchną. Świszczypałek natomiast nie przebywa ostatnio w grupie pastwiskowej. Woli przechadzać się wolnym kroczkiem w te i na zad z głową na moim ramieniu. Kiedy więc kręcę się po podwórku i wciąż po coś wracam a on ani na chwilę nie znika znad mojego prawego ramienia myślę sobie nagle, że to nie dzieje się na prawdę. Nie koń to ale cień, który jakoś udało mi się rzucić.&lt;br /&gt;Ale czy człowiek w kaszkiecie i gumofilcach może rzucać tak majestatyczny cień?&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgE2JF2wrgI/AAAAAAAAAkA/0mPim7QysQU/s1600-h/S6300631.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 231px; height: 173px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgE2JF2wrgI/AAAAAAAAAkA/0mPim7QysQU/s320/S6300631.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5332602963601960450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5673605517883094624?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5673605517883094624/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5673605517883094624' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5673605517883094624'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5673605517883094624'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/05/potrzebny-zaklinacz-deszczu.html' title='Potrzebny zaklinacz deszczu.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SgEyLaczn3I/AAAAAAAAAj4/xs83uA9-h0k/s72-c/S6301590.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4499333629077856651</id><published>2009-04-27T00:16:00.000-07:00</published><updated>2009-04-27T00:47:56.343-07:00</updated><title type='text'>Piknik rodzinny z hipoterapią w Borsukach.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVdGL74ViI/AAAAAAAAAjI/EV_BhAG-uEk/s1600-h/S6301556.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 252px; height: 189px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVdGL74ViI/AAAAAAAAAjI/EV_BhAG-uEk/s320/S6301556.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329268094927394338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chociaż było nas tak dużo wszyscy się zmieściliśmy i pojeździliśmy na koniu (niektórzy nawet więcej niż dwa razy:-)) Pojeździli i duzi i mali a wszystkim dopisywał wyśmienity humor z czego gospodarze bardzo są zadowoleni. Nie obyło się oczywiście bez kłopotów spowodowanych nietuzinkowym położeniem naszej stajni . Nie każdy potrafi do nas trafić a szefowa interesu ma niezwykły dar zawiłego tłumaczenia, z którego nikt niczego nie może zrozumieć. Zagrożenie pożarowe omal nie pokrzyżowało nam planów ogniskowych ale dzięki uprzejmości i szczególnej uwadze leśników z Borsuk udało&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVdfhUpSsI/AAAAAAAAAjQ/SVS7n_GdyMM/s1600-h/S6301554.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 251px; height: 188px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVdfhUpSsI/AAAAAAAAAjQ/SVS7n_GdyMM/s320/S6301554.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329268530165140162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;nam się bezpiecznie upiec nasze kiełbasy.&lt;br /&gt;Oprócz koni, które cieszyły się tego dnia wyjątkowym powodzeniem odbył się jeszcze plener malarski i pokaz artystycznego jeździectwa w wykonaniu Oli i Cezara. Ten ostatni miał w prawdzie wiele do powiedzenia na temat nowej hiszpańskiej sukienki swojej amazonki ale w końcu zaprzestał dyskusji i ruszył w tany.&lt;br /&gt;Naszych dzielnych gości nie przeraziły na szczęście odległości które trzeba było pokonywać w między czasie. Do miejsca ogniskowego i upragnionej kiełbasy oddzielał ich wcale nie mały odcinek drogi przez las. Wędrowali jednak  dzielnie dzięki czemu dopisywał im później apetyt.       &lt;br /&gt;                                                                  I chociaż nie udało nam się w pełni przeprowadzić                &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVd8DiK2aI/AAAAAAAAAjY/_JZf34CdT38/s1600-h/S6301557.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 236px; height: 177px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVd8DiK2aI/AAAAAAAAAjY/_JZf34CdT38/s320/S6301557.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329269020385008034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;programu przewidzianych zabaw i tak spotkanie uważam za udane. Wieczorem po odjeździe gości zmęczeni całodzienną bieganiną wolontariusze z apetytem zabrali się do (cudem odnalezionej w całym tym bałaganie) kiełbasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak to zwykle bywa przy ognisku przypominają nam się wszystkie końskie opowieści, które wciąż ciekawią chociaż opowiadamy je sobie po raz setny, te śmieszne upadki i przygody w terenie i tak się gada, gada i gada a księżyc leniwie kładzie się na plecach co oznacza....&lt;br /&gt;....że znowu cholera przez tydzień nie będzie deszczu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVerp39EUI/AAAAAAAAAjg/0hranvucong/s1600-h/S6301544.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 231px; height: 173px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVerp39EUI/AAAAAAAAAjg/0hranvucong/s320/S6301544.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329269838130778434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVfYX69x4I/AAAAAAAAAjo/PWIUPWaxlZo/s1600-h/S6301549.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 239px; height: 179px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVfYX69x4I/AAAAAAAAAjo/PWIUPWaxlZo/s320/S6301549.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329270606405683074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVf8lGCIqI/AAAAAAAAAjw/MIiIRpgsERc/s1600-h/S6301550.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 222px; height: 165px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVf8lGCIqI/AAAAAAAAAjw/MIiIRpgsERc/s320/S6301550.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329271228417057442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4499333629077856651?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4499333629077856651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4499333629077856651' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4499333629077856651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4499333629077856651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/04/piknik-rodzinny-z-hipoterapia-w.html' title='Piknik rodzinny z hipoterapią w Borsukach.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SfVdGL74ViI/AAAAAAAAAjI/EV_BhAG-uEk/s72-c/S6301556.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-164380618496381264</id><published>2009-04-21T11:24:00.000-07:00</published><updated>2009-04-21T11:35:56.259-07:00</updated><title type='text'>Zamykamy mleczarnię</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Se4QPXzprRI/AAAAAAAAAjA/bGq9D9R6jSg/s1600-h/S6300772.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Se4QPXzprRI/AAAAAAAAAjA/bGq9D9R6jSg/s320/S6300772.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327213265500613906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zamykamy przy tej okazji także kilka innych instytucji ale o tym nie dziś i nie tutaj. Co do samej mleczarni to drżyjcie wielbiciele Asterki bo o nią tu właśnie chodzi. W związku z przecinaniem pępowiny i zasuszaniem mleczka w wymionach Asterka skazana jest na areszt domowy i codzienne lonżowanie. Nic więc dziwnego, że wściekła jest jak osa jeśli:&lt;br /&gt;a) zabrano jej z oczu jedynaka&lt;br /&gt;b) do żarcia jest tylko siano a do picia małe ilości wody&lt;br /&gt;c) trzeba siedzieć samotnie w stajni podczas gdy oni tam....&lt;br /&gt;Jedynak tym czasem zupełnie ją ignorując zabawia się w brzydki sposób ze swoimi dwoma kolegami i jest tymi zabawami tak głęboko przejęty, że zupełnie niedowidzi i całkiem niedosłyszy. Biedna Asterka drze się tak, że mnie na pryzmie obornika uszy w płatkach odpadają (wiadomo, sopranistka)  a teściowie czyniąc znak krzyża modlą się o zmiłowanie.&lt;br /&gt;Ale i tak jest fajnie.&lt;br /&gt;Jak zawsze, ludzie, jak zawsze...&lt;br /&gt;...a może ktoś jednak chce ogiera?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-164380618496381264?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/164380618496381264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=164380618496381264' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/164380618496381264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/164380618496381264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/04/zamykamy-mleczarnie.html' title='Zamykamy mleczarnię'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Se4QPXzprRI/AAAAAAAAAjA/bGq9D9R6jSg/s72-c/S6300772.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-5988257978426078412</id><published>2009-04-11T00:38:00.000-07:00</published><updated>2009-04-11T01:00:01.756-07:00</updated><title type='text'>Alle jaja!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SeBJtbmNBgI/AAAAAAAAAiY/0OImj-bZQk8/s1600-h/wielkanoc.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 235px; height: 275px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SeBJtbmNBgI/AAAAAAAAAiY/0OImj-bZQk8/s320/wielkanoc.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5323335804402861570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kochani! Ponieważ nieco się przeziębiłam a właściwie całą górną część odpowiedzialną za myślenie wypełnia mi głośno szumiąca woda i porywisty wiatr, nie będę się tu zbytnio wysilać. Na Boże Narodzenie było dużo, teraz mało będzie.&lt;br /&gt;Życzę więc wam wytchnienia i optymizmu bo tak na prawdę to trzeba sobie czasem odpuścić i co nie bądź olać co by  uszczerbku nie doznać na szeroko rozumianej psychice.&lt;br /&gt;Życzę Wam, żebyście mieli przez cały letni sezon pociechę z koni, na których jeździcie w postaci pełnego porozumienia, poskromienia wybuchów ślepej furii z obu stron i ogólnej harmonii. Niech więc pod wpływem drobnych niepowodzeń nie chodzą Wam od razu po głowach boczki,  kiełbasy i tłuste podgardla. Być może ulubiony wierzchowiec lepiej się będzie nadawał do skoków/ ujeżdżenia/ rajdu/ slalomu wokół beczek gdy nieco skruszeje pod wpływem siły naszej perswazji.&lt;br /&gt;Życzę Wam też dużego zapasu suszonego czosnku.&lt;br /&gt;Na muchy i gzy.&lt;br /&gt;Ja gryźć nie będę, jakoś się powstrzymam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A dla Was moje kochane Borsuki Team szczególne  uściski i pozdrowienia z głębi kawowego młynka bo nic mnie tak nie cieszy jak to, że Was mam i mogę się co dzień upajać widokiem Waszych zatrważających postępów w jeździeckim arcydziele.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-5988257978426078412?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/5988257978426078412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=5988257978426078412' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5988257978426078412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/5988257978426078412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/04/alle-jaja.html' title='Alle jaja!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SeBJtbmNBgI/AAAAAAAAAiY/0OImj-bZQk8/s72-c/wielkanoc.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8226735806411704056</id><published>2009-04-05T12:16:00.000-07:00</published><updated>2009-04-05T12:43:46.068-07:00</updated><title type='text'>Król Foxtrota:-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SdkEULkmMxI/AAAAAAAAAiI/oG_ZW-4BIbY/s1600-h/S6301533.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 187px; height: 279px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SdkEULkmMxI/AAAAAAAAAiI/oG_ZW-4BIbY/s320/S6301533.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5321289179465134866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwny jest ten świat. Być może wielokrotnie powtarzałam: to niemożliwe tylko po to by teraz przekonać się, ze owszem. Być może nie wierzyłam, tak jak wielu z Was w tańczące słonie...&lt;br /&gt;Plan, który wykonują kilka razy w tygodniu Ola i Cezar przekonuje mnie, że trwająca niemal rok praca nie poszła całkiem na marne.&lt;br /&gt;Pamiętam dzień kiedy pierwszy raz zaprosiłam do tańca tego ważącego prawie tonę, pełnego charakteru dżentelmena i pomimo tego, ze wówczas poruszał się jakby wypił beczkę piwa, deptał mi po nogach i co rusz się potykał dziś jestem dumna, że odważyłam się na ten krok. Dziś przekazując Oli mojego niezrównanego przyjaciela z dumą obserwuję ich śmiałe poczynania: lekkie chody, zgrabne zatrzymania, piękne odpowiedzi na pomoce. Chociaż do pełni równowagi i harmonii brakuje jeszcze tych kilku kroków, wzruszona biję brawo widząc te ogromne, niezgrabne kopyta ostrożnie krzyżujące się podczas ustępowania od łydki.&lt;br /&gt;Ktoś kiedyś powiedział Oli ( a był to znawca tematu), że nie wolno męczyć pociągowych koni, które w tańcu odczuwają ból i cierpienie. Chciałabym zaprosić tego kogoś na nasz trening, żeby na własne oczy mógł zobaczyć klasę i  dumę ogromnego Cezara, a przede wszystkim radość jaką sprawia mu ruch na przód i możliwość współpracy z troskliwym partnerem.&lt;br /&gt;Nie jest mu łatwo. Bywają dni, kiedy samo rozprężenie trwa prawie godzinę, bywają i takie kiedy wyraźnie bolą przebyte kiedyś kontuzje. Trzeba Wam jednak wiedzieć, że Cezar nie jest skłonny do ustępstw i nigdy nie zrobiłby czegoś na co nie miałby chęci. Nie znam też nikogo kto mógłby go do czegokolwiek przymusić.&lt;br /&gt;Oto słoń, który kocha tańczyć.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SdkENQ-zdtI/AAAAAAAAAiA/98Cm926WP5o/s1600-h/S6301526.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SdkENQ-zdtI/AAAAAAAAAiA/98Cm926WP5o/s320/S6301526.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5321289060658149074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8226735806411704056?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8226735806411704056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8226735806411704056' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8226735806411704056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8226735806411704056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/04/dziwny-jest-ten-swiat.html' title='Król Foxtrota:-)'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SdkEULkmMxI/AAAAAAAAAiI/oG_ZW-4BIbY/s72-c/S6301533.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-1446139812135624917</id><published>2009-03-27T23:48:00.000-07:00</published><updated>2009-03-28T14:39:56.787-07:00</updated><title type='text'>Prostuj się, Chesare!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sc3JcK7Po2I/AAAAAAAAAhs/UTZSTFVjr20/s1600-h/DSCN0220.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 213px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sc3JcK7Po2I/AAAAAAAAAhs/UTZSTFVjr20/s320/DSCN0220.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318128220800787298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jest to notka, która powstała głównie dla zainteresowanych Cezarem i tym konkretnym tematem ale może nadać się każdemu, kto ma "wężowego" konia.&lt;br /&gt;Oto nasz znajomy Don Chesare- niezrównany tancerz i wybitny sopranista, pirat z Karaibów.&lt;br /&gt;Jakże piękny na zdjęciu i jakże krzywy w rzeczywistości.&lt;br /&gt;Cezar niestety ma przykry zwyczaj wystawiana podczas treningów łba poza ogrodzenie a następnie wyginania całego ciała odwrotnie do kierunku jazdy. Jak już mu się to uda, zaczyna chyłkiem przemieszczać się ku środkowej części placu- im szybsze tempo tym trudniej to powstrzymać. Zaczyna się więc nierówna walka, którą słusznie nazwano mocowaniem się z aligatorem. Podczas ostatniego treningu z Olą okazało się, że całkiem dobrze działają na konia wzmocnienia. Chwalony i karcony Cezar uświadomił sobie, że to co robi jest złe.&lt;br /&gt;I dobra nasza.&lt;br /&gt;Wczoraj postanowiłam raz jeszcze z nim porozmawiać osobiście. Podczas godziny treningu ponad połowę czasu spędziłam jeżdżąc stępa i szczególna uwagę poświęcając prostowaniu konia już na etapie szyi. Wiadomo, że jak tempo jest małe to i problem narasta wolniej- mam więc czas. Z dołu nie widać tego jak szyja konia zaczyna wyginać się w przeciwną stronę, z dołu wydawało mi się, że po prostu nagle cały koń robi się w podkówkę. A tu, proszę widowni mamy jednak etapy!&lt;br /&gt;W stępie podczas jazdy po łukach, woltach i ósemkach cały czas prosiłam głowę by spojrzała do wewnątrz stosując pomoce do wygięcia. W momentach buntu gdy koń ruszał szybciej i próbował uciekać do środka stosowałam zewnętrzną otwierającą wodze na sekundę i szybko korygowałam szyję wewnętrzną pulsacyjną, jednocześnie cały czas dając wyraźny sygnał do wygięcia łydkami. Po około półgodzinnej zabawie podczas której koń jednocześnie załapał trochę skręcana od dosiadu zaczęło być widać efekt. Cezar spojrzał do środka i utrzymał głowę prawidłowo przez niemal cały obwód koła.&lt;br /&gt;A wtedy przyszedł teść i go zawołał!&lt;br /&gt;Ale na szczęście udało się szybko skorygować zabraną uwagę i mogliśmy przejść do ćwiczeń w kłusie, które nie nastręczały już ani połowy tych kłopotów, które były wcześniej. Na koniec zagalopowałam i pojechałam dwie lepsze ściany (te na których koń mniej uciekał) galopem bez wpadania do środka.&lt;br /&gt;Nie wiem czy to co robię jest do końca prawidłowe ale myślę, że najważniejsze to nie używać siły.&lt;br /&gt;Cezar  nie do końca rozumie co znaczą nasze delikatne prośby. Jego sposób komunikowania się z nami to najczęściej unoszenie tylnej kończyny i odwracanie łba- strachy na lachy a Aśka ucieka! Co za radość pańciu!&lt;br /&gt;Dlaczego chodzi krzywy przy ogrodzeniu?&lt;br /&gt;Wiedziałabym może gdyby po środku nie chodził prosty lub gdyby był krzywy tylko na jedną stronę albo pod jednym jeźdźcem, a tak?&lt;br /&gt;Pilnie strzeżona tajemnica wioskowa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-1446139812135624917?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/1446139812135624917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=1446139812135624917' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1446139812135624917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/1446139812135624917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/03/prostuj-sie-chesare.html' title='Prostuj się, Chesare!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sc3JcK7Po2I/AAAAAAAAAhs/UTZSTFVjr20/s72-c/DSCN0220.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3534982340422944289</id><published>2009-03-25T10:56:00.000-07:00</published><updated>2009-03-25T11:10:58.159-07:00</updated><title type='text'>Pełne werwy.</title><content type='html'>l&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Scpw9fXz3uI/AAAAAAAAAhk/x23CF-vrx2o/s1600-h/S6300528.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Scpw9fXz3uI/AAAAAAAAAhk/x23CF-vrx2o/s320/S6300528.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317186511759990498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kto teraz jest pełen werwy- nikt prawie bo przecież ciągle zima, bo zmęczenie bo stres i zbyt duże ilości kawy tudzież innych papierosów...Zdawać by się mogło tylko Frodziak (taaak wciąż go mam!) z uporem godnym lepszej sprawy wytrwale rozpracowuje setki sposobów na opuszczanie ogrodzenia.&lt;br /&gt;Zdawać by się mogło tylko Cezar, który uparł się pokonywać bokiem długą ścianę ujeżdżalni- podobno nauczenie tego manewru jest nie lada sztuką a tu proszę, mamy na zawołanie: łopatka na zewnątrz i pojechał.&lt;br /&gt;Zdawać by się mogło Lazar broniący zawzięcie swojej kupki siana lub może Astra dla której pojawienie się na grzbiecie jeźdźca jest sygnałem do biegu.&lt;br /&gt;A tu niespodzianka:&lt;br /&gt;Na prawdę pełne werwy są Asia i Ola, które były dziś w terenie i obmyslały plan na  miesiąc maj. Plan to tajemniczy i wyjawić mi go nie wolno. Powiem tylko, że biedny Cezar jak się o tym nasłuchał to od razu go wzdęło. Wykonanie tego planu, który założyły dziewczyny nie wymaga w zasadzie niczego nowego. Potrzebna jest krew, pot i łzy czyli to co zwykle tylko więcej i szybciej.&lt;br /&gt;Cóż to dla nas, panowie!&lt;br /&gt;No i ja jestem potrzebna i to nie tylko na placu. Muszę oderwać się od ziemi i na nowo zapuścic korzenie na grzbiecie mojego ulubionego konia.&lt;br /&gt;Beze mnie to byłoby zbyt proste.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3534982340422944289?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3534982340422944289/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3534982340422944289' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3534982340422944289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3534982340422944289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/03/pene-werwy.html' title='Pełne werwy.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Scpw9fXz3uI/AAAAAAAAAhk/x23CF-vrx2o/s72-c/S6300528.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3732587972040229767</id><published>2009-03-16T00:06:00.001-07:00</published><updated>2009-03-16T00:19:04.605-07:00</updated><title type='text'>Rozgrzewka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sb36-ItMNPI/AAAAAAAAAhc/XTafz4S4TfA/s1600-h/3.bmp"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 211px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sb36-ItMNPI/AAAAAAAAAhc/XTafz4S4TfA/s320/3.bmp" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313679080762914034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To dopiero rozgrzewka przed sezonem a mnie już dopada zadyszka. Zima rozleniwia i po jej odejściu trudno jest rozprostować kości i otrząsnąć się z tych wszystkich depresji, chandr i odrętwień. Tak więc myśl o pracującej sobocie i jeszcze bardziej pracującej niedzieli wciąż wzbudza mój popłoch: czy dam radę wszystkich uszczęśliwić?&lt;br /&gt;Jedyną postacią, której służy nagły wzrost obowiązków jest nasz Lazar- dla niego trzy godziny wytężonej pracy to jest akurat to czego było trzeba. Cezar i Astra natomiast stosują rozmaite formy protestu i tu niestety kłaniają się intensywne treningi w tygodniu, które powinny mieć miejsce- o zgrozo!&lt;br /&gt;Starzeję się!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3732587972040229767?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3732587972040229767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3732587972040229767' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3732587972040229767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3732587972040229767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/03/rozgrzewka.html' title='Rozgrzewka'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/Sb36-ItMNPI/AAAAAAAAAhc/XTafz4S4TfA/s72-c/3.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-4002368088416328992</id><published>2009-03-07T09:45:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T10:08:50.160-08:00</updated><title type='text'>Czym prędzej ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SbKy4UxLFGI/AAAAAAAAAhU/zdjYizdV_R0/s1600-h/kon.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 228px; height: 228px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SbKy4UxLFGI/AAAAAAAAAhU/zdjYizdV_R0/s320/kon.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310503591340610658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kochani pomimo natrzaskanych na placu kilometrów i bolących członków cieszę się, że o nas nie zapomnieliście. Dziś był prawdziwy maraton. Już z samego rana można nas było zastać na posterunkach a wszystko dzięki Źrebaczówce, która zaserwowała nam dziś wczesną pobudkę bez wyraźnego powodu- pewnie po prostu chcieli napić się z nami kawy:-). U nich to dopiero można zobaczyć prawdziwe wiosenne porządki- widziałam, sprzątają na prawdę! A my nie. My jeździmy bez wytchnienia i z zadowoleniem niemałym stwierdzam, że jest lepiej. Wiosenne nastroje koni są niesamowicie wyskokowe a mimo to plac treningowy wywiera jakiś taki dyscyplinujący wpływ na dziatwę. Ola jeździła dziś na Cezarze bez siodła i ogłowia, jedynie na uwiązach i zmuszona jestem tu wyznać, że Ola umie jeździć a Cezar umie szybko biegać. A jak się przy tym cieszą oboje...wariatkowo bez dwóch zdań&lt;br /&gt;Lazar spisał się wcale nie gorzej radośnie przesadzając kilkucentymetrowe drążki jakby od tego zależało jego życie. Zdecydowanie przyszła pora podnieść poprzeczkę, by się koń nasz rączy wstydzić za nas nie musiał. Z nadejściem cieplejszych powiewów zauważam też u co poniektórych tajemniczy wzrost chęci i umiejętności- czyżby skończyły się w kiosku zatyczki do uszu? A może to ja głośniej krzyczę? Ale nie, sąsiad jeszcze nie zaczął strzelać w stronę placu więc to chyba jednak po prostu idzie nam wiosna.&lt;br /&gt;Więc i Wy się wybierajcie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-4002368088416328992?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/4002368088416328992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=4002368088416328992' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4002368088416328992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/4002368088416328992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/03/czym-predzej.html' title='Czym prędzej ...'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SbKy4UxLFGI/AAAAAAAAAhU/zdjYizdV_R0/s72-c/kon.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-8018493577432594814</id><published>2009-03-01T10:31:00.000-08:00</published><updated>2009-03-01T11:10:24.094-08:00</updated><title type='text'>Rolnik sam w dolinie..-czyli weekendowy przegląd uśmiechów</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SarU-jutL_I/AAAAAAAAAg8/sUes21Fl8tY/s1600-h/IMG_0089.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SarU-jutL_I/AAAAAAAAAg8/sUes21Fl8tY/s320/IMG_0089.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308289282017669106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku weekendu, w piątek bez entuzjazmu dźwigając przerośnięte kostki siana (są duże, słodkie  i jakby ktoś chciał to mogę trochę odsprzedać) myślałam sobie, że oto znów jak za dawnych czasów jestem sama jak palec. Usiłując zatkać tym palcem cieknący kran, posprzątać stajnię, poświęcić uwagę wszystkim moim koniom ze zgrozą myślałam o zbliżających się wiosennych pracach polowych. Zbyt lekka kieszeń dodatkową ciągnęła mnie ku ziemi jeśli wiecie co mam na myśli a wiecie na pewno, bo to akurat wszyscy teraz wiedzą. Od środy brałam pod tyłek dwa konie dziennie, (co jeżeli o mnie chodzi jest raczej nietypowe) szczególną uwagę poświęcając Lazarowi, który snując się  za mną po pastwisku z posępnie zwieszoną głową wykazywał pierwsze symptomy słynnej depresji gangstera. Koń ten  w niezwykły u niego sposób  zaczął domagać się mojej uwagi owijając się dookoła mnie jak duży kot i wpychając łeb pod pachę. I tak oto obudziło się we mnie współczucie dla tego bezwzględnego dotąd i samolubnego wyczynowca. On zwyczajnie umarł z nudów. Trzeba było go wskrzesić.&lt;br /&gt;W sobotę wpadli Ola z Tomkiem. Radości było po pachy kiedy razem z Olą bawiłyśmy się z Lazarem i najpierw my goniłyśmy jego a potem on nas.  Po takiej zabawie,kiedy szkap pofruwa sobie z entuzjastycznie zadartym ogonem, skupienie podczas treningu jest o niebo lepsze  a dla nas-jeźdźców niebo to sporo. Następnie  wszyscy we trójkę sympatycznie sobie gawędząc (obgadywaliśmy bliźnich, cholera!) wspólnie wywaliliśmy gnój i pojechaliśmy popatrzeć jak Tomek tańczy z cudnym Kardamonem (może lepiej byłoby powiedzieć "grzecznym":-)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaracugcUNI/AAAAAAAAAhE/KCW-2qdS-70/s1600-h/IMG_0053.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaracugcUNI/AAAAAAAAAhE/KCW-2qdS-70/s320/IMG_0053.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308295297864847570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziś były Ala z Mają, które też pomagały mi przy obrządku i podczas indywidualnej pracy z  Lazarem i Frodem. Ala jeździła na Cezarze a ponieważ nagle zapragnęłam poczuć w niej bratnią duszę, musiała ku swemu niezadowoleniu tak jak ja jeździć na oklep. Maja mocowała się z wężowymi ruchami Asteroidy, której upór w wykonywaniu zwrotów na zadzie (kiedy nikt jej o to nie prosi) jest zatrważający. Porobiłyśmy sobie też zdjęcia podczas wiosennego brykania bez koni:-) głupawka.&lt;br /&gt;Tak więc moi drodzy, rolnik nie jest całkiem sam w swojej dolinie, rolnik ma przyjaciół i ulubionych podopiecznych a latem koczując wszyscy razem na Borsukach zaopatrzeni w odpowiednie atomizery wypowiemy krwawą wojnę insektom:-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-8018493577432594814?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/8018493577432594814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=8018493577432594814' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8018493577432594814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/8018493577432594814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/03/rolnik-sam-w-dolinie-czyli-weekendowy.html' title='Rolnik sam w dolinie..-czyli weekendowy przegląd uśmiechów'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SarU-jutL_I/AAAAAAAAAg8/sUes21Fl8tY/s72-c/IMG_0089.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7531955273305387760</id><published>2009-02-26T07:08:00.000-08:00</published><updated>2009-02-26T10:36:04.541-08:00</updated><title type='text'>Patrzcie! Jade!</title><content type='html'>A ja sobie wzorem Oli zachrzaniam na oklep dookoła placu i po ósemce i po łukach,Cezar parska zachwycony a deszcz zacina konsekwentnie. W jeździe na oklep jest rzeczywiście coś wyjątkowo terapeutycznego.Grzbiet konia, zwłaszcza takiego jak ten mój, porusza się pod naszym tyłkiem jak maszynka do masażu, pokonując łuki rozpaczliwie przytrzymujemy się nadwątlonej grzywy a rozradowany zabawą wierzchowiec co i rusz przyspiesza kroku, wpada w poślizg lub się wypłasza. Chce mi się wtedy śmiać i krzyczeć: patrzcie na mnie! Jadę !&lt;br /&gt;Przytłaczająca rzeczywistość i czające się po kątach niczym złe psy stada problemów nagle przestają istnieć. Jadę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Znającym nurtujący mnie od lat problem pragnę się pochwalić,że trzymałam dziś w rękach tylną nogę mojego konia Cezara.&lt;br /&gt;I wciąż żyję!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7531955273305387760?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7531955273305387760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7531955273305387760' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7531955273305387760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7531955273305387760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/02/patrzcie-jade.html' title='Patrzcie! Jade!'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7004521031839522230</id><published>2009-02-21T09:17:00.000-08:00</published><updated>2009-02-21T09:38:35.097-08:00</updated><title type='text'>Balet  :-)</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Podczas treningów można:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA4FSk0MaI/AAAAAAAAAgc/DHXnNWX0v28/s1600-h/S6301472.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA4FSk0MaI/AAAAAAAAAgc/DHXnNWX0v28/s320/S6301472.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305302024579199394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;skradać się na paluszkach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA3nN5tPUI/AAAAAAAAAgM/jgeTvcB2d1U/s1600-h/S6301467.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 254px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA3nN5tPUI/AAAAAAAAAgM/jgeTvcB2d1U/s320/S6301467.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305301507928571202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szukać na ziemi    &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wczorajszego dnia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA30YvK_dI/AAAAAAAAAgU/GnthQ0wymrs/s1600-h/S6301468.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 264px; height: 198px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA30YvK_dI/AAAAAAAAAgU/GnthQ0wymrs/s320/S6301468.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305301734175473106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;udawać,że jest się w Hiszpańskiej Szkole Jazdy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA4reawhYI/AAAAAAAAAgs/L6sPIGFvD8E/s1600-h/S6301465.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 272px; height: 204px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA4reawhYI/AAAAAAAAAgs/L6sPIGFvD8E/s320/S6301465.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305302680593270146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;bujać w obłoczkach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA4cO1_r2I/AAAAAAAAAgk/yQx2T4eIyBw/s1600-h/S6301474.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 267px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA4cO1_r2I/AAAAAAAAAgk/yQx2T4eIyBw/s320/S6301474.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305302418714505058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;i skrobać konika po boczkach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A taś taś.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7004521031839522230?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7004521031839522230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7004521031839522230' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7004521031839522230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7004521031839522230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/02/balet.html' title='Balet  :-)'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SaA4FSk0MaI/AAAAAAAAAgc/DHXnNWX0v28/s72-c/S6301472.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-6324821149307622118</id><published>2009-02-19T09:24:00.001-08:00</published><updated>2009-02-19T09:50:43.718-08:00</updated><title type='text'>Dobrze, że...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZ2Whk7weuI/AAAAAAAAAgE/3h_EqJac2x8/s1600-h/S6301445.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZ2Whk7weuI/AAAAAAAAAgE/3h_EqJac2x8/s320/S6301445.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304561439706479330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1&lt;/span&gt;. Trwająca cztery dni głęboka depresyjna otchłań szczęśliwie mnie opuszcza( to pewnie za sprawą faworków teściowej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2&lt;/span&gt;. Wraz z powyższym ustępuje onieśmielający ból czaszki i narkolepsja wywołana Ketonalem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.&lt;/span&gt; Nie trzymam może łydek tam gdzie powinnam ale za to mam chęć, zamiar znaczy się...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4&lt;/span&gt;. Konie lubią być brudne, nie pogniewały się więc za pięciodniowy urlop od czyszczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5.&lt;/span&gt;Lazar doczyścił się wszędzie oprócz pod pachą (prawą), Cezar ma barambole i rodzyny tylko na podwoziu, nadwozie jest nietknięte,Astra nie doczyściła się wcale ale za to dopisuje jej humor i nie boli gardło (wyborna sopranistka)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6&lt;/span&gt;. Frodziak nie wskoczył mi dziś na plecy.Wczoraj tak a dziś nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7.&lt;/span&gt; Mężowi kończy się sesja (mężowska sesja to na prawdę trudny okres dla wszystkich:-))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8.&lt;/span&gt;Są wśród was tacy, którym podobają się  moje blogi w tym również ten.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9&lt;/span&gt;. Ukończyłam sztukę o Czerwonym Kapturku- wersję alternatywną. Kapturka pozdrawiam i&lt;br /&gt;mam nadzieję, że znajdzie się ktoś do roli Proboszcza...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10&lt;/span&gt;. Konie powiedziały mi dzisiaj, że wiosna już na prawdę niedaleko- cieknący ponad miarę kran stajenny to potwierdził (podobno jak kran cieknie to wycieka kasa, ech, żeby wymiana kranu załatwiła sprawę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZ2WK4xc6iI/AAAAAAAAAf8/MFsRWXvoK9E/s1600-h/S6301443.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 188px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZ2WK4xc6iI/AAAAAAAAAf8/MFsRWXvoK9E/s320/S6301443.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304561049894971938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-6324821149307622118?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/6324821149307622118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=6324821149307622118' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6324821149307622118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/6324821149307622118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/02/dobrze-ze.html' title='Dobrze, że...'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZ2Whk7weuI/AAAAAAAAAgE/3h_EqJac2x8/s72-c/S6301445.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-373398055777882781</id><published>2009-02-15T02:26:00.000-08:00</published><updated>2009-02-15T02:29:25.329-08:00</updated><title type='text'>Nadciągam...wracam...waham się.</title><content type='html'>Jedno jest pewne ponad wszelką wątpliwość:praca kowboja nigdy się nie kończy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-373398055777882781?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/373398055777882781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=373398055777882781' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/373398055777882781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/373398055777882781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/02/nadciagamwracamwaham-sie.html' title='Nadciągam...wracam...waham się.'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-456736072947432066</id><published>2009-02-11T09:23:00.001-08:00</published><updated>2009-02-11T09:45:30.372-08:00</updated><title type='text'>Moja Ostatnia Niedziela</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZMJ4JMYJnI/AAAAAAAAAf0/nUxxouD_MAw/s1600-h/shire5.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 186px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZMJ4JMYJnI/AAAAAAAAAf0/nUxxouD_MAw/s320/shire5.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301592046490363506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatnia bo dobrowolnie postanawiam założyć sobie chomąto.&lt;br /&gt;Chomąto po zimie jest rzeczą niezbędną, zbliżają się cieplejsze dni i trzeba będzie świecić przykładem, wiedzieć o czym się mówi i odrobinę uelastycznić zamarznięte członki. Trzeba będzie ograniczyć wypas własny na rzecz ćwiczeń, zapomnieć o używkach na rzecz wiedzy ogólnej i robić wszystko to nie zaciskając zębów bo szczękościsk jak wiadomo nie sprzyja harmonii.&lt;br /&gt;A tym czasem dzień wciąż za krótki, ziemia wciąż zmarznięta, raczki wciąż podskakują w kłusie a łydki nie chcą spocząć tam gdzie porządny jeździec łydki trzymać powinien.Konie radośnie wybijają się z ustalonego tempa na rzecz dzikich podskoków i udawanych wypłoszeń co dodatkowo utrudnia pozostanie z pupskiem centralnie usadowionym na końskim grzbiecie.&lt;br /&gt;Dobrym rozwiązaniem jest robienie sobie zdjęć podczas treningów na wypadek gdyby nie dowierzało się stojącemu na placu luzakowi. Jeśli na 60 pstrykniętych fotek trzy nadają się do pokazania to chyba nie jest dobrze, co?&lt;br /&gt;Tak to jedni w lutym zaczynają diety, inni solarium jeszcze inni rzucają palenie, a my w lutym zaczynamy lonżować.&lt;br /&gt;Jadę więc na króciutki urlop odwiedzić starą dobra Pragę (tą Warszawską oczywiście, nie bądźmy burżujami) i zaznać luzu bez bólu tyłka ostatni raz w tym roku.&lt;br /&gt;A wy drżyjcie bo niebawem powali was moja nieposkromiona bezkofeinowość, beznikotynowość, bezpiwność i obżydliwa doskonałość:-)))&lt;br /&gt;Na łagodniejsze usposobienie radze nie liczyc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-456736072947432066?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/456736072947432066/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=456736072947432066' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/456736072947432066'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/456736072947432066'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/02/moja-ostatnia-niedziela.html' title='Moja Ostatnia Niedziela'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SZMJ4JMYJnI/AAAAAAAAAf0/nUxxouD_MAw/s72-c/shire5.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-7599872026159839917</id><published>2009-02-06T11:46:00.000-08:00</published><updated>2009-02-06T11:49:48.486-08:00</updated><title type='text'>Coś do piwa:-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SYyTjvOdpZI/AAAAAAAAAfs/pwwi9mXs5dQ/s1600-h/muchomory.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 231px; height: 316px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SYyTjvOdpZI/AAAAAAAAAfs/pwwi9mXs5dQ/s320/muchomory.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299773103690065298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szef kuchni poleca : wońtrupka i ozorki :-)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-7599872026159839917?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/7599872026159839917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=7599872026159839917' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7599872026159839917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/7599872026159839917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/02/cos-do-piwa.html' title='Coś do piwa:-)'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SYyTjvOdpZI/AAAAAAAAAfs/pwwi9mXs5dQ/s72-c/muchomory.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3523627907342645138.post-3284851903655335115</id><published>2009-02-01T10:15:00.000-08:00</published><updated>2009-02-01T10:50:56.400-08:00</updated><title type='text'>Nie pora na Marzannę?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SYXqhKA__FI/AAAAAAAAAfk/b6Z54WgE1ok/s1600-h/DSC06001.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SYXqhKA__FI/AAAAAAAAAfk/b6Z54WgE1ok/s320/DSC06001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297898392016387154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czy ktoś może coś zrobić z tym śniegiem? Nie jesteśmy wszak polarnymi niedźwiedziami ani grupą nawiedzonych morsów i odmrażanie sobie czterech liter nie należy do naszych ulubionych rozrywek.Chcemy mieć ciepło i wodę w stajni.&lt;br /&gt;Ola i Asia zagrzewały dziś do galopów naszych wielkich, kudłatych facetów, którzy na   niepewnym, śliskim podłożu unikali ruchu i starali się nie rozwijać nadmiernych prędkości. Nie to co Asterka, która pędząc w ogóle nie dotyka ziemi, tej nic nie przeraża.&lt;br /&gt; Ola przygotowuje się do egzaminu na brązową odznakę, trzymajmy za nią kciuki i obciągajmy pięty- szkoda, że nie może zabrać ze sobą Cezara. Chociaż biorąc pod uwagę rozmiary jej zwykłego bagażu może zmieściłby się gdzieś między Tomkiem a zimowymi  majtasami:-).&lt;br /&gt;Asia chciałaby dobrze wypaść na wiosennych majowych rozgrywkach, na które niestety musi zabrać swego leniucha- Lazara. Na szczęście jego trening idzie w dobrym kierunku i tylko pogoda (cholera!) powstrzymuje ich dalsze starania. Przy takich słodkich 650 kilogramach  rozluznienia potrzeba jeszcze ze dwa deko zaufania, tonę cierpliwości- i będziemy mieli placek z rodzynami.&lt;br /&gt;Mam jeszcze Astrę jakby ktoś chciał coś wygrać- ona wszystkiemu da radę.&lt;br /&gt;A mistrzom świata upszejmie przypominam, że lonżowanie i ćwiczenia dosiadu to podstawa, nie podstawówa.&lt;br /&gt;No.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3523627907342645138-3284851903655335115?l=mojahipoterapia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/feeds/3284851903655335115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3523627907342645138&amp;postID=3284851903655335115' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3284851903655335115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3523627907342645138/posts/default/3284851903655335115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mojahipoterapia.blogspot.com/2009/02/czy-ktos-moze-cos-zrobic-z-tym-sniegiem.html' title='Nie pora na Marzannę?'/><author><name>Brudna Harriet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15766554360920764185</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SrR39aru0BI/AAAAAAAAAq0/TdqFmhvB3pw/S220/21small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2CvBp8kPadI/SYXqhKA__FI/AAAAAAAAAfk/b6Z54WgE1ok/s72-c/DSC06001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
